Najlepszy, najświeższy, najbogatszy blog o serialach!
W odcinku 177 dojdzie w końcu do poważnej rozmowy między Markiem (Filip Bobek) a Pauliną (Maja Hirsch).
- Marek… Z mojej strony sytuacja jest jasna – zacznie Paulina. – Dla dobra naszego związku jestem gotowa wybaczyć ci, to co zrobiłeś. Tyle razem przeszliśmy… Bywało różnie, ale naszą siłą zawsze było to, że potrafiliśmy sobie wybaczać. Bo wiedzieliśmy, że jest coś ważniejszego.
- Co? – zapyta zaskoczony Dobrzański.
- Nasz związek – odpowie Paula.
- Naprawdę w to wierzysz? Jeszcze?
- Tak samo jak twoi rodzice, przyjaciele… Wszyscy jeszcze wierzą – stwierdzi Paulina.
- Przecież nie mamy pobrać się dla nich, tylko dla siebie. Właśnie to najbardziej chciałbym żebyś zrozumiała.
- Mamy na to całe życie… Zamknijmy ten temat. Proszę… Jak będziesz chciał, wrócimy do tego jeszcze, po ślubie…
- Mamy po ślubie porozmawiać o naszym związku?
- To są zbyt poważne sprawy, żeby dać się ponieść emocjom. Dlatego odłóżmy to, ochłońmy… A na razie wyjdźmy stąd i powiedzmy wszystkim, że za tydzień spotykamy się w Mediolanie…
- Nie, Paula. Nie oszukujmy się dłużej. Ani siebie i naszych przyjaciół. Nie będzie żadnego ślubu.
Pytania do Was:
1. I co Wy na to WRESZCIE SZCZERE wyznanie Marka?
2. Jaka – Waszym zdaniem – będzie reakcja Pauli?
3. Pamiętacie o gwiazdkach?
Uwielbiamy seriale tak jak Ty. Mamy to szczęście, że możemy odwiedzać plany i rozmawiać z bohaterami filmów.
Tutaj chcemy się tym szczęściem podzielić z Tobą. :)
Ania91
30 wrz 2009 o godz. 00:06
1.wREszcie prawda!
2.wścieknie się!
3.jasne
Sylwia
30 wrz 2009 o godz. 00:07
ha! doczekała czytam i idę spać
Madziula
30 wrz 2009 o godz. 00:07
she01
30 wrz 2009 o godz. 00:07
zerwie z nia nareszcie:)
martulec
30 wrz 2009 o godz. 00:08
co za bezduszna kobieta liczy sie dla niej tylko swój własny wizerunek…ale tu marecki ją pohamuje;)
Małgosia - mz.
30 wrz 2009 o godz. 00:09
Carmen
wielkie dzięki.
Gwiazdki zaraz zapalę.
Nenia
30 wrz 2009 o godz. 00:09
1. No, grzeczny chłopiec
Wreszcie go ta lodówka do głosu dopuściła… 

2. Paula oczywiście stwierdzi: “Ślub się odbędzie”
3. Pamiętamy
Beth
30 wrz 2009 o godz. 00:09
.
lidka
30 wrz 2009 o godz. 00:09
Carmen dzięki za newsa!:D
moim zdaniem w odc.176 Marek nie był do końca szczery z Pauliną… zaczął o tym, że myślał, że to jego druga połowa… no może myslal tak przed 7 latami jak zaczął z nią chodzić, ale przecież potem cały czas ją zdradzał, więc gdzie tu sens?
a co do odc.177 to WRESZCIE stanowczo Marek mówi, że nie będzie ślubu. Powinien jeszcze powiedzieć że zakochał się w Uli i wszystko jasne.
anna24
30 wrz 2009 o godz. 00:10
Kochana Carmen… dobrej nocki poczciwa nasza kobieto
Spoiler świetny
ania 26
30 wrz 2009 o godz. 00:13
Dziewczyny ja spadam, Carmen dzieki za nowego newsika. Dobranoc wszystkim, trzymajta sie cieplo. Paula sie wscieknie i powie ze slub sie odbedzie , gdzies widzialam urywek, Marecki nareszcie mezczyzna sie zrobil. Brawo.
Małgosia - mz.
30 wrz 2009 o godz. 00:14
Piękny dialog, Marek dojrzały i odważny – na takiego czekałam
Justi [KOM i SPOF ponad wszystko xD]
30 wrz 2009 o godz. 00:14
Odpowiedziałabym na pytania gdyby teksty Pauli nie powaliły mnie na łopatki.
KOBIETO PUCHU MARNY TY NĘDZNA ISTOTO
CO TO MA BYĆ
O CZYM TY KOBIETO MYŚLISZ
Małgoś
30 wrz 2009 o godz. 00:15
BINGO
Małgoś
29 wrz 2009 o godz. 22:59
Apsik – może rozmowa Marka z Paulą o ślubie?
To mi się udało
Read more: http://seriale.com.pl/2009/09/29/co-sie-stanie-z-listem-marka-do-uli/#comment-232634#ixzz0SXJQQfgU
lawal
30 wrz 2009 o godz. 00:15
Witam obecnych i tych w tle
nazywam się lawal i jestem markoholiczką…
Od pewnego czasu jesteście dla mnie jak metadon dla heroinisty
Cieszę się niezmiernie, że do Was trafiłam,
wreszcie ktoś, kto mnie zrozumie.
Mam nadzieję
Taaa, po krótkiej prezentacji wrzucę jeszcze swoje trzy grosze:
1. grosz: jeszcze a propos listu – Maciek nie spali listu, myślę, że list wypłynie w momencie gdy Ulka, już prawie przekonana do szczerości wyznań/czynów Marka, będzie miała zgryza typu – teraz ze mną chce być, bo nie musi się już mnie wstydzić “w miejscach publicznych” – i tu Maciek – nieprawda, pokochał Cię znacznie wcześniej…
=> list rozwieje ostatnie jej wątpliwości
2. grosz a propos zachowania Maćka: pamiętajmy, że Maciek wciąż ma raczej mgliste pojęcie dlaczego Ulka tak nie chce widzieć, rozmawiać, myśleć o Mareckim – taktownie nie pyta, ona sama nie opowiada. Wie tylko, że strasznie cierpi i próbuje jej pomóc: zagaduje (głupotami i nie tylko), rozwesela, zabiera na zakupy, milczy… cóż innego w takiej sytuacji może zrobić Przyjaciel – taki przez duże “P”?
=> nie dobija jej treścią listu, przeczytaną przez telefon (!) która być może sprawi jej dodatkową przykrość
3. grosz odpowiadając na pytanie: 1. próbuje, próbuje, wreszcie mu się uda
2. włoskomafijna zimna krew w niej płynie – Marek nie będzie jej = nie będzie nikogo. Jednym słowem – ZEMSTA!
jol
30 wrz 2009 o godz. 00:17
gwiazdki załatwione.. ….ale ja chyba też załatwiona.. prycham.. kicham..i idę… papaaaaa dobranoc kochane…. spoiler świetny..
ola
30 wrz 2009 o godz. 00:17
no newsik fajny
) ale ja i tak nie moge sie doczekac jak juz marek bedzie rozmawiał z Ulą o ich ślubie który sie odbedzie…mam taką nadzieje;d;d
sandrax
30 wrz 2009 o godz. 00:17
nareszcie jej to powie
huraaaaaaa 

jest
idę spać bo zasnę na klawiaturze
carmen dzięki za news ;*
buźki!
dobranoc! ;*
Małgoś
30 wrz 2009 o godz. 00:18
BINGO
Małgoś
29 wrz 2009 o godz. 22:59
Apsik – może rozmowa Marka z Paulą o ślubie?
To mi się udało
Carmen, dzięki
Małgoś
30 wrz 2009 o godz. 00:20
sandrax
Dobranoc
Justi [KOM i SPOF ponad wszystko xD]
30 wrz 2009 o godz. 00:21
Chcę zobaczyć minę Marka przy jej tekstach typu “wrócimy do tego jeszcze, po ślubie…” (buahahaha), może być bezcenna.
Małgoś
30 wrz 2009 o godz. 00:21
jol
śpij dobrze, może jutro pogadamy więcej …. koło południa bdę w Śródmieściu
może jakieś zakupki ????
magda vel Magdella de Mon (ZMN!)
30 wrz 2009 o godz. 00:23
Witajcie pod nowym niusem
i witam wszystkich przybylych, Lucyna, bretfanka, dubai, nexus, brygid’ylla i inni :*
Zaczynaja sie zlatywac zmorzyce
Co do niusa – Paula jest po prostu niemozliwa
dubai - śpię na siedząco
30 wrz 2009 o godz. 00:23
PYSZCZKI ® me kochane :*:*:*:*
witam się pod nowym niusikiem
…SZCZERE? …ale do dalej z tym wyznaniem? chyba tak się nie skończy ?
Paulina nadal będzie się łudziła że Marek do niej wróci
Gwiazdki są odhaczone!
Hycam do 5!
magda vel Magdella de Mon (ZMN!)
30 wrz 2009 o godz. 00:25
Ach i to na to zwrocila uwage dudi – jeszcze a propos odc. 176…
Ta piosenka Brodki ‘…jeszcze o tym nie wiesz, bo dopiero ci powiem’ jak idealnie wkomponowana – zawsze przy niej chodzilo o Ule kochajaca Marka, a tym razem odwrotnie – Ula jeszcze nie wie, ze Marek ja (podobno) kocha. Czyz to nie wzruszajace
Kamiya
30 wrz 2009 o godz. 00:25
Witam nocną zmianę:)
Odcinek taki, że trudno jest mi coś o nim napisać. Trochę jak powrót do znacznie wcześniejszych, więcej humoru itp. Ale tak mi się oglądało, jakby to już był trochę inny serial, jakby poprzedni odcinek coś zakończył – teraz epizody będą inne, nie uświadczy się przez długi czas wspólnych scen Marka i Uli, co najwyżej we wspomnieniach (których pewnie będzie teraz sporo), a i po przemianie to nie będzie to samo… Nie wiem, może ostatnie odcinki niosły ze sobą taki ładunek emocjonalny, że trochę mnie „wyprały” i dlatego tak reaguję…
Ulka wciąż udaje przy innych, że się trzyma i to wszystko jej „nie rusza”. Wyjazd ma jej dać zapomnienie, ale i pewną swobodę, możliwość przemyślenia wszystkiego, oczyszczenia serca bez konieczności przybierania maski, uśmiechania się, przekonywania, że nie ma potrzeby się martwić o nią choć w środku jej dusza powoli ginie…
Piotr i jego wejścia smoka – ja tak czułam, że ten facet okaże się całkiem sympatyczny i trudno będzie go nie lubić. W końcu musi być godnym konkurentem dla Marka a nie takim zastępstwem, facetem, który jest zawsze i wszędzie, na każde skinienie, ślepo zapatrzony i zaborczy jednocześnie… (Mam tylko nadzieję, że sama za parę lat nie zacznę tak moralizować zdrowotnie przy każdej okazji…^^”).
Zakręcony, miły, można by nawet powiedzieć, że ujmujący w tym swoim roztrzepaniu – dokładnie ktoś taki, kogo Ulka teraz potrzebuje – by móc się rozluźnić, po prostu dobrze bawić a nie grać zbawicielkę na każdym kroku, być obciążaną cudzymi problemami, zmartwieniami… Jestem przekonana, że będzie mnie aż nosić, jak ją pocałuje, w końcu nie jego jest;), ale trudno mi będzie tak zupełnie odsądzać go od czci i wiary i znielubić, bo tak – taki konflikt tragiczny niemalże^^”
Ulkę na razie denerwuje jego zachowanie – chce spokoju, ciszy, a tu ktoś się wcina w te cierpiętnicze kontemplacje, każe jej myśleć, zastanawiać się nad odpowiedzią, w końcu to nie znajomy, którego można zbyć półsłowkami.
Hehehe, Marek Mateusz niezłe wejście miał;P ciekawy początek wyjazdu, nie ma co;) ale w sumie kilkanaście minut, a już druga osoba zainteresowana nią. Tyle lat posuchy, a tu…
Tyle, że ona nie chce zainteresowania, wnerwia ją to, burzy. Ale takie sytuacje sprawiają, że trochę odżywa. Złośliwa odzywka do Piotra pierwsza klasa. Choć na chwilę to po prostu zdenerwowana Ulka a nie skorupa, z której powoli wycieka życie. Nerwy to zawsze lepiej, niż takie zawieszenie, wewnętrzne pławienie się w cierpieniu. Choć w domu musiała udawać, obchodzono się z nią jak z jajkiem, byle nie zdenerwować, pocieszyć, przytulić, mówić, że minie… a tu powrót do społeczeństwa;)
Iza wreszcie zaczyna coś kojarzyć a nie dawać się zbywać mętnym tłumaczeniom… Choć pewnie do końca nie będzie wiedzieć, bo gdyby była wszystkiego świadoma i widziała, jak Marek zachowuje się po odejściu Ulki, to chyba nie próbowałaby wraz z resztą swatać jej z Piotrem.
W firmie intrygi, dzieje się coraz gorzej, macki Aleksa bezszelestnie wpełzają, gdzie się da… Wszystko na śmiechowo więc niby trudno się przejmować (Tajwan, sajgon:P), ale to są przecież początki wielkiej władzy Aleksa i prób przejęcia całkowitej kontroli nad F&D. Viola i Mąż Żony dziś znowu wymiatają:) a Febo mi w sumie trochę szkoda, bo w pogoni za zemstą na Marku zaprzedał chyba całkowicie duszę, skoro chce wykołować nawet zawsze dla niego serdecznych i będących niemal jak rodzice Krzysztofa i Helenę…
Viola jaka władcza;) walczy o firmę niczym lwica (mimo, że spowodowane jest to głównie troską o własną posadę i tak postęp jest;). I właściwie to ma rację – nie można czekać na ruch przeciwnika, liczyć, że gdy już przyjdzie chwila na reagowanie, jakoś to będzie. Trzeba działać!
Marek i Paula: w sumie już wczoraj pisałam o nich więc nie mam za dużo do dodania. Ona wciąż liczy na to, że wszystko wróci do normy, jak zawsze zresztą. Sytuacja niby trochę inna, Marek posunął się o krok dalej, ale ona wierzy, że oni są ponad to, kurczowo trzyma się myśli, że to jednak stres przedślubny, że wszystko będzie dobrze. Nie chce usłyszeć takie prawdy, jaką ma jej do zaserwowania Marek. Jakby powiedzenie tego na głos miało uczynić to wszystko prawda, a dopóki pozostało niewypowiedziane, nie ma tego. Jak małe dziecko – jak zamknę oczy i czegoś nie widzę, to nie ma tego… Dobrzański coraz lepiej sobie radzi – wie, że i tak bardzo skrzywdził i krzywdzi Paulę, nie chce tego robić dalej, chce wszystko wreszcie wyjaśnić, ale tak, by nie ranić jej bardziej, niż jest to absolutnie niezbędne w takiej sytuacji. Nie próbuje jej o nic oskarżać, obwiniać, za to przedstawić, że oboje się od siebie oddalili, być może licząc na to, że i Paula to dostrzeże – że to jest najlepsze rozwiązanie nie tylko dla niego (nie może się wyprzeć Uli, ma odwagę nie zaprzeczyć, ale nie ciągnie tematu, nie mówi jej-to nie jest pora-że kocha inną a ona już się nie liczy – to byłoby podłe z jego strony), ale i dla niej… Ale ona nie daje mu dojść do słowa… Boi się, jak już napisałam, tego, w jakim kierunku zmierza ta rozmowa, podświadomie wyczuwa, że to koniec, dlatego ucieka…
Bajka o piecyku: (nie mam wizji ambitnej interpretacji) z jej strony rzeczywiście tak to wygląda… I rozsądek mówi, że to pozytyw, że wszystko się skończyło, że wreszcie nikt nie okłamuje – jakby to miało ją pocieszyć… Jej bajka, która nie może mieć szczęśliwego zakończenia, wreszcie znalazła swój finał…
Maciek: mówiłam, że to nie będzie takie proste;) a on dziś bardzo pozytywnie. Nie wierzę, że spali ten list, mam wrażenie, że to on – paradoksalnie – może pomóc im się pod koniec pogodzić. Nie wiem, czy uwierzył w szczerość Marka (choć na pewno dało mu to do myślenia i już tak jednoznacznie nie ocenia Dobrzańskiego), ale uznał, że jest to sytuacja na tyle istotna, że musi zadzwonić. Bo takich rzeczy nie powinno się zostawiać otwartych… Chyba chciałby, żeby ona to przeczytała, żeby wiedziała. Przecież to jej najlepszy przyjaciel i chce, by Ula znalazła szczęście.
Czemu Ula nie chce słuchać wyjaśnień Marka? Wydaje mi się, że jedyne wyjaśnienie, które chciałaby usłyszeć to takie, że to wszystko nieprawda – ale tak nie może się stać, a ona nie chce po raz kolejny zostać zranioną, znów się łudzić, doszukiwać znaczeń, których jego słowa nie mają, nie mogą mieć. Serce chciałoby miłości, ale to głupie, naiwne serce, które ciągnie ją do Marka jak ćmę do ognia, który niszczy i spala duszę(piecyk?). Trzeba słuchać rozumu, odciąć się od tego, co boli a nie ciągle na nowo jątrzyć ranę. Przecież już tylu się nasłuchała wyjaśnień, tyle razy widziała, jak kręci, okłamuje tyle osób, próbuje kazdą sytuację wytłumaczyć na swoją korzyść wbrew wszelkiej logice… Wpatruje się w jego imię na wyświetlaczu, kocha, serce się wyrywa, by odebrała, by znów było jak dawniej, ale tak nie można. (Zresztą, widziała przecież, że taką taktykę przyjmowała Paula…)
Dziś już bez gorączki więc bredzenie mi nie idzie:P
News: o, właśnie o tym w sumie pisałam a propos Pauli:P A ślub ma się odbyć, bo tak jest postanowione, zaplanowane, bo wszyscy na to liczą, bo są parą idealną i wszystko zniosą. Słowa Marka (brawa dla niego, wreszcie nie tylko szczerze, ale i pewnie, bez kręcenia) urzeczywistniają to, czego się tak bardzo bała, ale nadal będzie walczyć z prawdą. No a potem to już boleśnie zraniona duma połączona z nagle tak oficjalnie samotną, w sumie jednak kochającą rozpaczą każą się mścić i ukarać go za to, co śmiał jej zrobić…
Gwiazdki – odhaczone;)
Justi [KOM i SPOF ponad wszystko xD]
30 wrz 2009 o godz. 00:26
Idę już., Dobrej nocy :***
Małgoś
30 wrz 2009 o godz. 00:27
Buziaczki dla wszystkich,
dobranoc, miłych pogaduszek
CLEO(www.radio-parada.pl/content/view/2818/280/ - GŁOSOWAĆ!!!:D:D:D)
30 wrz 2009 o godz. 00:29
1 – bomba wreszcie się doczekaliśmy odwołania ślubu!!!

2 –
3 – jak zawsze
Znowu nius w nocy o północy
Nenia
30 wrz 2009 o godz. 00:29
Justi – Twoje pytanie powinno brzmieć: CZY Paula myśli?
Żegnam się już… Zaczął mi się właśnie ostatni dzień wolności (w sensie akademickim
) i chcę wstać wcześnie, żeby się nim nacieszyć.
Zmorkom życzę miłych dyskusji i proszę o przekazanie kasikowi, że ma ode mnie maila na skrzynce
Dobranoc wszystkim :************
bretfanka
30 wrz 2009 o godz. 00:30
Przywitałam sie pod tamtym niusem,ale i tu powiem ładnie dobry wieczór i niemal jednocześnie dobranoc,bo padam ze zmęczenia
lawal-podobają mi się twoe trzy grosze
z listem też uważam,ze odegra kluczowa rolę
moon:*:*
dubai:*:*
Justi:*:*
Lucynka:*:*
bryid:*:*
ŻAK:*:*
Kasik:*:*
Marysia:*:*
Monia:):*:*
Magda:*:*
jol:*:*
raa:*:*
Lucyna
30 wrz 2009 o godz. 00:31
Witam ponownie. Nie było mnie chwilkę, bo jeża ratowałam, a tu już nowy news i masa komentarzy. Czytam, nadrabiam, czytam……i jeszcze gwiazdkę upoluję.
ane
30 wrz 2009 o godz. 00:32
W KONCU!!!!!! I niech to WRESZCIE do niej dotrze…
milej nocki wszystkim
Małgoś
30 wrz 2009 o godz. 00:34
Kamiya
Ładnie to wszystko ujęłaś, no — może tylko bez Piotra. Na razie nie wzbudził we mnie ciepłych myśli …
dobranoc
mad (bobkowa kizia mizia)
30 wrz 2009 o godz. 00:35
Witam nocne mary po raz drugi :***
Najpierw odpowiem na pytania:
1) Super, że w końcu się odwarzył. Jestem z niego dumna. Jak paw!
2)Wścieknie się. Miejmy nadzieję, że na amen, odbije jej, zapakują ją w kaftan i wywiozą na sygnale do szpitala. Eee… tak.
3)Carmen Tyś nas tak wytresowała, że pierwszą rzeczą, którą robię po pojawieniu się newsa, jest głosowanie
A teraz refleksja:
Paula jest niezrównoważona. czy kobieta może być aż tak zaślepiona, wyzuta z godności i głupia? To jest po prostu niemożliwe!
Co za kretynka!
Kamiya
30 wrz 2009 o godz. 00:36
Małgoś – dzięki:) co do Piotra, to chyba zależy, co kto lubi i czego sie spodziewa. Branocka:)
bretfanka
30 wrz 2009 o godz. 00:36
Kamiya:*:* pięknie i mądrze napisałaś
A co Marka Mateusza to dobrze wyprofilowana ma ciało
red
30 wrz 2009 o godz. 00:37
bretfanka – dzieki ze mnie wymienilas :foch:
CLEO(www.radio-parada.pl/content/view/2818/280/ - GŁOSOWAĆ!!!:D:D:D)
30 wrz 2009 o godz. 00:38
Dziewczynki ja mykam bo mnie wyganiają będę jutro papapapapapapapapa :*********
Kamiya
30 wrz 2009 o godz. 00:38
mad – witaj dla mnie po raz pierwszy;)
bretfanka – dzięki:)
Ja tak grzecznie starałam się napisać:P
mad (bobkowa kizia mizia)
30 wrz 2009 o godz. 00:39
Kamiya bardzo lubię Twoje analizy
bretfanka
30 wrz 2009 o godz. 00:39
Mad:*:* oj jak dawno Ciebie nie widziałam.Buziaki:*:*:
I pomalusieńku znikam……..
Małgoś
30 wrz 2009 o godz. 00:39
Kamiya
Ja bym lubiła, żeby mi pomógł z tą ciężką torbą, jak się już raz pomylił i przegonił po ośrodku ..:)
Kamiya
30 wrz 2009 o godz. 00:39
CLEO, śpij dobrze:)
Małgosia - mz.
30 wrz 2009 o godz. 00:40
Kamiya – odczytałam, ale jeszcze raz zrobię to rano “na trzeźwo”
lawal – witamy CIEBIE w naszym gronie
liczymy na aktywne pisanie
Lucyna – a co dolega Twojemu jeżowi?
aYaTH ( już po 176 )
30 wrz 2009 o godz. 00:40
przeczytane…odhaczone…czas oddać Morfeuszowi co jego ;p…
…kolorowych snów :***
Lucyna
30 wrz 2009 o godz. 00:40
1)O rany. Doczekałam się. Nareszcie. Ślubu nie będzie już jutro.
2) Paulina oczywiście powie, że ślub sie odbedzie.
3) gwiazdki już
Ania91:*
Madziula:*
she01:*
martulec:*
Małgosia-mz.:* witaj pod nowym
Nenia:*
lidka:*
anna24:*
ania26:* u mnie wszystko ok
Justi:*
lawal:* łohoho, ale wejście. Witaj.
jol Witaj , lecz się i dobranoc. Takie 3w1.
ola:*
Małgoś:*
Magdella de Moon (magda za dnia):*
dubai:* uważaj na całucianie Lesny. jej sarko zarośnieta chwastami i pokrzywami.
Kamiya:* Witaj przymuszona do weekendowania. ja tez wróciłam chora.
CLEO:*
bretfanka:*
mad (bobkowa kizia mizia)
30 wrz 2009 o godz. 00:41
Kamiya to znaczy ta mi się podobała. Witaj :*
bretfaneczko już uciekasz? Sto buzioli :***
Małgoś
30 wrz 2009 o godz. 00:41
Dobranoc nieodwołalnie!!!!
Lucynka, jeż ocalony? Buziaczki
bretfanka
30 wrz 2009 o godz. 00:42
red:*:* bardzo przepraszam,le nie sposób wszystkich wyłapać
Na przyszłość przywitam sie hurtem
Kamiya
30 wrz 2009 o godz. 00:42
mad – bardzo, bardzo mi miło i dziękuję:*
Małgoś – ja nie wiem, czy on się może z tej niby recepcji (:P) tak oddalać. Choć taki zakręcony,że pewnie mu to nie robi różnicy. Ale fakt, o tym nie pomyślałam, że taki nie dżentelmen. No ale może dlatego, że ja też zawsze ze wszystkim sama ganiam^^”
Małgosia - mz.
30 wrz 2009 o godz. 00:43
mad i ŻAK- pisałam pod poprzednim newsem, ale tu powtórzę – gratuluję wam pokonania profów !!!
Kamiya
30 wrz 2009 o godz. 00:44
Lucynko, witaj i zdrówka życzę w takim razie:*
a skąd jeż i kto mu krzywdę robił?
mad – nadal dziękuję;)
Lucyna
30 wrz 2009 o godz. 00:45
aYaTH DOBRANOC.
Małgosia-mz. Mieszkam na końcu wsi i jeżów mam w sadzie zatrzęsienie. Najczęściej im dolega mój pies. Dziś obserwowałam śmiałka. Zwykle normalne jeże przez godzinę od ataku psa sa zwiniete w kulkę. Trafiłam na porąbanego co wysunął nos jak już go miałam na rękach. zabrałam do domu i…. wiecie jak jeże wcinają kocią karmę Whiskas. Normalnie Twój jeż kupowałby whiskas.
mad witaj
kamiya zgadzam się, że tem Marek Mateusz niezły był. Powtarzam się, ale dropsy nie tik taki.
bretfanka
30 wrz 2009 o godz. 00:46
Jeżu malusienki:)hihihihi
Nie wymieniłam jeszcze
Małgosi-mz:*:*:*:*
lidki:*:*:*:*
Neni:*:*:*:*
no to juz chyba wsio i znikam
Miłego wieczoru zmroki
A jak tam sarkofag lesny..? odśnieżony,czy zaśniedziały..?
Kamiya
30 wrz 2009 o godz. 00:48
aff, zeżarło mi komenta…
powtórzę za pamięci :
Lucynko, powitać, zdrówka życzę i zapytuję o jeża, co z nim i kto go ukrzywdzał?
mad – nadal dzięki;)
bretfanka – branoc:)
brygid'ylla :0)
30 wrz 2009 o godz. 00:48
Witajcie Koffane Zmorzyce:0))))
…nowy jak zwykle po północy…..dzięki Carmen……
wyznanie Marka? w końcu powiedział Pauli wprost, że ślubu nie będzie….choć ona nie uwierzy mu i jeszcze będzie mieć nadzieję…….
a w 176 Marek już tak ładnie zaczął mówić a Paula mu przerwała, ale jak widać w następnym odcinku dokończy…………..
mad (bobkowa kizia mizia)
30 wrz 2009 o godz. 00:50
Małgosia – mz. dziękuję kochana :***
Nie wiedziałam, że one jedzą kocie żarcie hihi
Lucjuszku :*** Uważam, ze Twoja jeżowa historia jest urocza
Kamiya
30 wrz 2009 o godz. 00:51
brygid’ylla, witaj:*
mad (bobkowa kizia mizia)
30 wrz 2009 o godz. 00:52
brygidko powitać :*
szczerze powiedziawszy, to uwielbiam te nocne newsy!
brzyduholiczka
30 wrz 2009 o godz. 00:52
witam wszystkich pisze tu sporadycznie a dziś nasuneło mi się, że marek powinienn do uli napisać co piotr do magdy z magdy m
”Cokolwiek zrobisz, każdego dnia będę kochał cię coraz bardziej”
brygid'ylla :0)
30 wrz 2009 o godz. 00:54
Lucy, miło Ciebie widzieć:0))))
znowu łącza Ci zamoczyło…..a to Twoje przedwczorajsze moczenie w wannie, to TurboDynoMana by zawstydziło…..wow….
mad – Ty tak wcześnie:0))))witaj:0)
już odreagowałaś po wczorajszym? dzięki za kolejną część, twierdzę niezmiennie, że jest suuuperrrr…….bewennowe? no nie powiedziałabym…..
betusiu – witaj nasza stoliczanko:0)))
a może już w domku jesteś…..Dobrej Nocki:0)))
magdo vel Magdello de Mon – hej:0)))
jakoś DAWNO Ciebie nie widziałam, kamuflaga przybrałaś a może mnie już wzrok zawodzi, hihi……..
Lucyna
30 wrz 2009 o godz. 00:55
Ale mam dziś dzień, co wpis to błąd ortograficzny.
mad jedzą , jedzą i to w jakim tempie. Ja nie wiedziałam, że jeże maja takie ostre zęby.
brygidylla witaj
bretfanka dobranoc i uciekaj z tej Warszawy, bo wydajesz się przytłoczona. Jeżu malusieńki – nie nie kogę.
Małgosia - mz.
30 wrz 2009 o godz. 00:56
bretfanka – nawet jak mnie nie widzisz, to i tak CIEBIE lubię za całokształt
na sarkofagu lesny to już nie tylko chwasty i pokrzywy, ale las zaczyna rosnąć.
Co prawda stronka blogu odzyskała wreszcie wigor i przyjemnie się zmorkuje, ale niestety muszę zająć pozycję horyzontalną, nie mam takiej kondycji jak Mania. Cieszę się, że Lucyna odkryła urok przedpołudniowej zmiany (pusto, przestronnie i komentarze wchodzą bez bólu) i będzie można razem wypić kawę. Dzisiaj zgrałyśmy się co do czasu i treści komentarzy.
Kulturalnie mówię DOBRANOC****
Justi [KOM i SPOF ponad wszystko xD]
30 wrz 2009 o godz. 00:57
Na chwileczkę
Osobowość anankastyczna (osobowość obsesyjno-kompulsyjna) – zaburzenie osobowości, w którym występuje wzorzec zachowań zdominowany dbałością o porządek, perfekcjonizmem, kontrolą umysłową i w kontaktach interpersonalnych, kosztem elastyczności, otwartości i efektywności.
1. nadmiar wątpliwości i ostrożności,
2. pochłonięcie przez szczegóły, regulaminy, inwentaryzowanie, porządkowanie, organizowanie lub schematy postępowania,
3. perfekcjonizm (przeszkadza w wypełnianiu zadań),
4. nadmierna sumienność z zaniedbaniem przyjemności i relacji interpersonalnych,
5. pedanteria, uległość wobec konwencji społecznych,
6. sztywność i upór,
7. irracjonalne sądzenie, że inni dokładnie podporządkują swe działania sposobom działania pacjenta lub nieracjonalna niechęć do przyzwalania innym na działanie,
8. natarczywe, niechciane myśli i impulsy.
Osobowość narcystyczna – zaburzenie osobowości, w którym występuje wzorzec zachowań zdominowany nastawieniem wielkościowym (w wyobraźni lub na jawie), potrzebą bycia podziwianym, brakiem empatii i niezdolnością do przyjęcia perspektywy innych osób.
1. pretensjonalne poczucie własnego znaczenia (np. wyolbrzymianie osiągnięć i talentów, oczekiwanie bycia uznanym za lepszego bez współmiernych osiągnięć)
2. zaabsorbowanie fantazjami o nieograniczonych sukcesach, władzy, błyskotliwości, pięknie lub idealnej miłości
3. wiara, że jest się kimś „szczególnym” oraz wyjątkowym i że można być w pełni zrozumianym tylko przez innych „szczególnych” ludzi
4. przekonanie, że powinno się zadawać jedynie z ludźmi czy instytucjami o szczególnym bądź wysokim statusie
5. wymaganie nadmiernego podziwu
6. poczucie wyjątkowych uprawnień (entitlement), czyli wygórowane oczekiwania co do szczególnie przychylnego traktowania lub automatycznego podporządkowania się przez innych narzucanym im oczekiwaniom
7. eksploatowanie innych, czyli wykorzystywanie ich do osiągnięcia swych celów
8. brak empatii: niechęć do honorowania lub utożsamiania się z uczuciami i potrzebami innych
9. częsta zazdrość o innych lub przekonanie, że inni są zazdrośni o nas lub zazdroszczą nam
10. okazywanie arogancji i wyniosłych zachowań lub postaw
Wypisz, wymaluj Paula
Pa :***
Lucyna
30 wrz 2009 o godz. 00:58
brygidylla nie dogaduj. Tegoroczny wrzesień strasznie pechowy. Nie pamiętam dobrego dnia (godziny spędzone z Wami oczywiście odliczam od puli). Na pewno zawstydzam TurboDymoMana jeśli chodzi o tego pecha.
dziś mam zamiar ujawnić sie w końcu w nocnym wcieleniu. Za chwilę.
nexus
30 wrz 2009 o godz. 00:59
Bry zmorkującym


NEWS – prima sort, carmen dokłada cegiełki do boskości i gwiazdki też
Kamiya – świetna analiza
Odniosę się do fragmentu “czemu Ula nie chce słuchać wyjaśnień?” – przypomniało mi się, jak Marek poszedł na ten lunch z Paulą a Ulka w myślach: Teraz mnie będziesz okłamywał?
Po prostu, Ulka za dużo o “starym” Marku wie, nie chce być jak Paula i te wszystkie inne. Ucina… a tu wyskakuje z szafy
mad (bobkowa kizia mizia)
30 wrz 2009 o godz. 00:59
ojj brygidko witam Ciebie ja :***
Dzięki! Ale ja nadal twierdzę, że bezwenowe.
Tyś zawsze taka miła
Choć okres odpoczynku już mi chyba minął, bo mój rozbestiony Wen popukał mnie dzisiaj w głowę i zabrałam się do czegoś nowego
wiecie co… komentarz mi zeżarło, jak próbowałam 2 raz go wkleić, to wykryto duplikat. Niby go nie ma, a jest.. Dziwna sprawa.
Kamiya
30 wrz 2009 o godz. 00:59
co za rodzina, ja w pełnej gotowości cały czas na telefon czekam, bo siostrę miałam z imprezy przywieźć, bo chora, a ona się na domówkę przeniosła… a potem to to kaszleć i kichać będzie i jęczeć, że nic robić nie może…
Lucyna
30 wrz 2009 o godz. 01:00
Małgosia-ma śpij dobrze , śnij przyjemnie. Dobranoc.
Justi to dopiero analiza. Faktycznie Paula. O Zmierzchu (ew. Edwardzie) nic już nie masz?