Najlepszy, najświeższy, najbogatszy blog o serialach!
W odcinku 177 dojdzie w końcu do poważnej rozmowy między Markiem (Filip Bobek) a Pauliną (Maja Hirsch).
- Marek… Z mojej strony sytuacja jest jasna – zacznie Paulina. – Dla dobra naszego związku jestem gotowa wybaczyć ci, to co zrobiłeś. Tyle razem przeszliśmy… Bywało różnie, ale naszą siłą zawsze było to, że potrafiliśmy sobie wybaczać. Bo wiedzieliśmy, że jest coś ważniejszego.
- Co? – zapyta zaskoczony Dobrzański.
- Nasz związek – odpowie Paula.
- Naprawdę w to wierzysz? Jeszcze?
- Tak samo jak twoi rodzice, przyjaciele… Wszyscy jeszcze wierzą – stwierdzi Paulina.
- Przecież nie mamy pobrać się dla nich, tylko dla siebie. Właśnie to najbardziej chciałbym żebyś zrozumiała.
- Mamy na to całe życie… Zamknijmy ten temat. Proszę… Jak będziesz chciał, wrócimy do tego jeszcze, po ślubie…
- Mamy po ślubie porozmawiać o naszym związku?
- To są zbyt poważne sprawy, żeby dać się ponieść emocjom. Dlatego odłóżmy to, ochłońmy… A na razie wyjdźmy stąd i powiedzmy wszystkim, że za tydzień spotykamy się w Mediolanie…
- Nie, Paula. Nie oszukujmy się dłużej. Ani siebie i naszych przyjaciół. Nie będzie żadnego ślubu.
Pytania do Was:
1. I co Wy na to WRESZCIE SZCZERE wyznanie Marka?
2. Jaka – Waszym zdaniem – będzie reakcja Pauli?
3. Pamiętacie o gwiazdkach?
Uwielbiamy seriale tak jak Ty. Mamy to szczęście, że możemy odwiedzać plany i rozmawiać z bohaterami filmów.
Tutaj chcemy się tym szczęściem podzielić z Tobą. :)
KlaraV
30 wrz 2009 o godz. 23:00
Poległam, zmykam kochani, dobranoc :***
wnuczka, śliczny
Kowalski gratuluję Tobie
sandrax
30 wrz 2009 o godz. 23:01
brygid hihi
;**
jol dzikuję juz góry ;***
idę spać. ale mni plecy bolą.
wartościwowści z chemi mniej więcej umie.
myli mi się miedź i rtęć xD hehe.
na bilgoie nic nie umiem.. bosko.
dobbranoc ;***********
sandrax
30 wrz 2009 o godz. 23:02
Kowalski ja też gratuluje
małgosiu poczta
Nenia
30 wrz 2009 o godz. 23:04
Raz jeszcze witam :***********
Przybywam tylko na momencik, bo wstać wcześnie muszę, ale powiedziałam, że będę jeszcze, to jestem
Justi [KOM i SPOF ponad wszystko xD]
30 wrz 2009 o godz. 23:04
youtube.com/watch?v=Yuy1q9E0fyQ
Donka19882
30 wrz 2009 o godz. 23:05
CLEO– no bez przesady chyba każdego stać na wydatek 1.22 ,
ja zagłosuje
red
30 wrz 2009 o godz. 23:05
youtube.com/watch?v=Nnpj3xTLWGU
brygid
30 wrz 2009 o godz. 23:06
red – hej:0)
kiedyś byli TAK blisko, a teraz tak daleko…….
youtube.com/watch?v=4Mxz90wQ9bk&feature=related
małe przypomnienie………..
Donka, zatem dzielim się…… jutro mamy wolne, suuuperrrrr:0)))))
Małgosiu mz. – :0)))))
Kowalski
30 wrz 2009 o godz. 23:07
Klara V ; dopiero teraz doczytałemTwoją wypowiedź.
Oto link:
fotosik.pl/pokaz_obrazek/867f4d2a7c439838.html
To nie jest Filip Bobek, ani Maciej Brzoska.
Justi [KOM i SPOF ponad wszystko xD]
30 wrz 2009 o godz. 23:07
Nienia :**
brzyduholiczka
30 wrz 2009 o godz. 23:08
redakcja bloga coś zrobiła bo strona szybko się ładuje
Małgosia - mz.
30 wrz 2009 o godz. 23:09
sandrax – przed sekundą wysłałam wiadomość do ciebie
jol
30 wrz 2009 o godz. 23:10
Lamia….Ale to duże CIEBIE.. jest urocze prawda…
Justi [KOM i SPOF ponad wszystko xD]
30 wrz 2009 o godz. 23:11
youtube.com/watch?v=tji8_BpnBkU
Małgosia - mz.
30 wrz 2009 o godz. 23:12
cieszę się, że widzę tu takie miłe towarzystwo, same pracusie !!!, a ja coś dzisiaj bez weny.
Lamia Reno (KOM-uszka - skręcona nóżka :-( )
30 wrz 2009 o godz. 23:13
Babeczki, umykam już do dziewiątki, pappaa bobeczki 102! :-******
Nenia, jak będziesz rano wstawać to postaraj się mnie nie obudzić sarkofagowa sąsiadeczko!
Już mnie nie ma.
CLEO(www.radio-parada.pl/content/view/2818/280/ - GŁOSOWAĆ!!!:D:D:D)
30 wrz 2009 o godz. 23:14
Donka no ja nie wiem… Co do ludzi z mojego otoczenia, nie każdy chciał wysłać… Ale mniejsza z tym… Kurczaki jutro pierwszy dzień na nowym kierunku ale mi się nie chce, rozleniwiłam się przez te 3 miechy…
jol
30 wrz 2009 o godz. 23:14
Nenia… hej.. no to jak jesteś siadaj i opowiadaj
Justi [KOM i SPOF ponad wszystko xD]
30 wrz 2009 o godz. 23:14
Lamia pa :***
jol
30 wrz 2009 o godz. 23:16
Lamia… jeszcze kilka minut i może jakiś spoiler.. wracaj..
Nenia
30 wrz 2009 o godz. 23:16
Justi :**
)
Lamia :** (Postaram się nie obudzić
jol :**
jol
30 wrz 2009 o godz. 23:17
Klara..papa
brygid
30 wrz 2009 o godz. 23:17
Lamijo – Dobra Noc niech Tobie będzie:0))))
…..ja na ‘dylle chyba się nie załapię…….
Nenia – mówisz i jesteś, miło :0))))
sandrax
30 wrz 2009 o godz. 23:18
małgosiu odpisałam Ci

hmm lecę bo… muszę sie wyspać żeby nie wyglądać jak dziesiąte dziecko ciecia jak to Viooletta mówi
hiihi
Dobranoc :**
monika
30 wrz 2009 o godz. 23:19
Nenia
30 wrz 2009 o godz. 23:20
brygidko – staram się
Bo od jutra to już studia…
Ale tak serio, to wykorzystuję po prostu ostatki wolności
brygid
30 wrz 2009 o godz. 23:21
Kowalski – czy to ON, tylko Twój????
bobaśny i cudowny:0):0):0)
klaro – Dobranoc:0))))
fan
30 wrz 2009 o godz. 23:21
Kamiya, składam swój beret z antenką u twych stóp. Stwierdzenie trafić w sedno przy twojej analizie nabiera nowego znaczenia. Gratulacje!
Nenia
30 wrz 2009 o godz. 23:22
sandrax, dobranoc :**
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:22
Analiza odcinka 173
Nie odejściem Pauliny, Marek jest tak przybity. Stracił najważniejszą osobę w swoim życiu i nie mowa tutaj o narzeczonej. Jest totalnie rozbity i trudno mu się dziwić, w momencie, kiedy zrozumiał jak wiele Ula dla niego znaczy, ona dowiaduje się o wszystkim w bardzo niefortunny sposób i odchodzi. Czy można się jej dziwić, że nie chce więcej z nim rozmawiać, nie chce mieć z nim nic wspólnego? Nie! Bo to, co usłyszała, wyrwane z kontekstu, nie całą rozmowę po posiedzeniu zarządu było podłe. Sebastian jak zawsze namieszał, tym razem nieświadomie, szkoda, że Ula nie posłuchała do końca tej rozmowy, ale skoro usłyszał tyle „dobroci” na swój temat, chyba jej się nie dziwię. Poszło na zasadzie „murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść, to przykre, ale z tej rozmowy można było odnieść takie wrażenie. Seba nie może uwierzyć, że Marek mógłby coś czuć do Ulki poza wdzięcznością. Podobno przyjaciel, a zachowuje się jak łachudra, skoro wie, że Marek nie jest i nie będzie szczęśliwy z Pauliną, po jakiego diabła, za wszelka cenę chce żeby się pogodzili. Jako przyjaciel powinien raczej wspierać go, kiedy Marek stwierdził „żadnego ślubu nie będzie”. Zresztą dzień wcześniej przeprasza Ule w domu, a na drugi dzień ta rozmowa z Sebastianem, zabrzmiało to bardzo na niekorzyść Marka, tutaj przeprasza a tutaj znowu dziwna rozmowa. No cóż, pierwsze ciosy na jego głowę zaczęły spadać, za chwile to będzie już cały grad, nie tylko pojedyncze krople.
Marek na łóżku w sypialni, w szlafroku, wygląda na człowieka, który nie przespał nocy, – łóżko pościelone, nawet nie ruszone – tylko myślał, cały czas myślał, nie jest łatwo pogodzić się z tym, że zawalił sprawę. Stracił chęć do życia, nie ma ochoty na nic, nawet ubranie się i pójcie do pracy jest ponad jego siły. Tym bardziej, że nie wie o tym, ze Ula słyszała jego rozmowę z Sebastianem. Wydaje mi się, że on myśli o wcześniejszych prezentach, o tej nieszczęsnej liście z punktami na uwiedzenie brzyduli. W końcu Ula mu powiedział, że jeśli teraz będzie mówił całą prawdę i tylko prawdę i tak mu nie uwierzy. Bo trudno uwierzyć komuś, kto bez mrugnięcia okiem cały czas kłamał, tak przynajmniej jej się wydaje. My wiemy, że Marek już dawno się w niej zakochał, ale nie do końca zdawał sobie z tego sprawę. Czy faktycznie zaczął zdawać sobie z tego sprawę nad Wisłą? Być może, późniejsze jego zachowanie to potwierdza, a teraz musi zmierzyć się z ogromnym problemem, jakim jest odejście Uli. Usiłuje napisać sms’a ale rezygnuje, to nie jest sprawa, która można w ten sposób załatwić. Pląta mu się po głowie milion różnych pytań i milion sposobów, w jaki sposób wszystko odkręcić, naprawić, ale nic nie jest odpowiednie. Marek wie, że zranił Ulę, że ją skrzywdził i to, że Ula już raz była w takiej sytuacji, kiedyś z Bartkiem, a teraz on zachował się tak samo.
Pojawienie się Heleny tylko dołuje Marka jeszcze bardziej, zwłaszcza, kiedy się dowiaduje, że Krzysztof źle się czuje. Obwinia siebie, ale tak naprawdę, to nie jest jego i tylko jego wina, gdyby w firmie panowała inna sytuacja, gdyby Aleks nie czekał na jakiekolwiek jego potkniecie, gdyby Krzysztof bardziej w niego wierzył, Marek nie musiałby uciekać się do takiego tajemniczego załatwiania kredytów, czy umów, żeby nikt się nie dowiedział. Wina Krzysztofa jest tutaj ogromna, bo zamiast wspierać WŁASNEGO syna, preferował bardziej Aleksa, i ciągle go stawiał Markowi za przykład. A teraz Marek się obwinia o to, że ojciec źle się poczuł, czy wobec tego może dziwić, że jest przybity jeszcze bardziej? Firma w kryzysie, ojciec źle się czuję, Aleks wrócił w wielkim stylu, Ula odeszła, nie załatwiona sprawa z Pauliną… dużo spraw do załatwienia, mało czasu i zero pomysłów jak to rozwiązać. Jeszcze pytanie Heleny „Gdzie jest Paulinka?” żart, jakby go to coś obchodziło. Tak naprawdę mało go to zajmuje, myślę, że nawet o niej przez sekundę przez noc nie pomyślał, gdzie Paulina jest, co robi. To dla niego nie ma już znaczenia. Teraz liczy się Ula i to, żeby jakoś uratować to, co ich łączy, uratować ich uczucie, ich miłość. Po raz kolejny Marek ucieka się do kłamstwa, „musiała gdzieś wyjść z samego rana”, ten uśmiech na twarzy, świadczy o jednym – mamo, mam to gdzieś, nie obchodzi mnie to – tylko, że Helena tego nie widzi, bo Marek siedzi tyłem do niej. Mam wrażenie, że Helena nie do końca zna i rozumie swojego syna. Nie dostrzega, że Marek ma dylemat, że nie jest szczęśliwy w swoim związku, on musi się borykać z tym sam. Nawet najlepszy kumpel nie potrafi go zrozumieć.
Ich rozmowa, zanim Helena wychodzi. Pytanie retoryczne, o co chodzi z tą panią Cieplak. Czyli ewidentnie Krzysztof uwierzył Aleksowi, że Ula chciała działać na szkodę firmy, bo niby czemu Helena zadaje pytanie „może ona rzeczywiście chce zrobić cos złego”. Do diabła, jakie „zło”, przecież pomogła, wyciągnęła do Marka rękę, kiedy własna narzeczona się wypięła, a teraz najlepiej powiedzieć, uważaj, bo co? – Bo to zła kobieta???? To jest ten zakłamany światek, w którym żyją Febo i Dobrzańscy, nie wierzą, że ludzie z dobrego serca, z chęci pomocy mogą cos zrobić, na szczęście Marek to wie i świadczą o tym jego słowa „Mam do Uli 100% zaufanie” – Brawo! Jego mina, kiedy to mówi, na samo wspomnienie Uli, w jego oczach pojawi się ten błysk, który dostrzega się u osób zakochanych, gdyby Helena lepiej znała swojego syna, ale ona tego nie dostrzega. Helena nie do końca jest w stanie w to uwierzyć, że Ula wszystko robiła bezinteresownie, więc drąży temat, „ale dlaczego?” Marek rozmarzony stwierdza tylko „Nie za bardzo potrafię Ci to wyjaśnić”, kiedy zamyka oczy, wydaje się, ze przed nimi przelatują mu różne sytuacje, w których Ula go ratowała, kiedy mógł na niej polegać i jej zaufać. Ale jak to wyjaśnić matce? Że go kryła, że tylko z nia potrafił szczerze rozmawiać, że pokazała mu, jakie jest życie, że uświadomiła mu, o co tak naprawdę w życiu chodzi. Nigdy z Pauliną nie miał takiego porozumienia jak z Ulą, ale jak to wyjaśnić Helenie? Po prostu tego się nie da zrobić, bo ona by tego nie zrozumiała. Na jego stwierdzenie potrafi tylko pokiwać głową i stwierdzić „sam widzisz!”, nie wie tylko, że Marek owszem widzi, że jest ktoś na tym świecie, kto go akceptował takiego, jakim był, że mu pomagał, wspierał, pocieszał, chociaż nie musiał, ktoś go kochał, kochał bezwarunkowo. Oni jednak nadają na dwóch zupełnie odległych częstotliwościach.
Kolejna odsłona z Markiem w roli głównej. Sebastian, najlepszy kumpel, który pojawia się żeby go zabrać do biura, gdzie już zaczął panoszyć się Aleks. Z jednej strony zrozumiałe, nie mogą dopuścić, żeby Aleks za bardzo się tam rządził, ale z drugiej strony Sebastian nie rozumie, co przezywa Marek. Nie chce przyjąć do wiadomości, że jego najlepszemu kumplowi świat runął na głowę, że jest załamany i chce jakoś sobie wszystko poukładać, przemyśleć. Marek jest na niego zły, w końcu powiedział mu, że bierze urlop, bierze sobie wolne. Seba ma wąskie spojrzenie na wiele spraw, jedzie jednym torem i wydaje mu się, ze ten samochodzik obok to Marek, ale ich drogi dawno się rozjechały. Marek jest już innym człowiekiem, ale Seba zdaje się tego nie dostrzegać, wydaje mu się, ze kumpel oszalał i musi nim potrząsnąć, a wtedy wszystko wróci do normy, tylko to jest już niemożliwe. Wyjmuje Markowi z garderoby ubranie, dając jasno do zrozumienia, – Stary weź się w garść, ubieraj się i jedziemy do pracy. Nie ma sensu przejmować się jakąś tam brzydulą, była, nie ma… co to ma za znaczenie. Ale dla Marka ma, on wie, że Uli już w biurze nie ma, że jej nie zobaczy i jest mu z tym ciężko, mówi o tym kumplowi, który powinien go zrozumieć, ale to jest ponad jego możliwości. Nie rozumie słów „na razie to ja musze się pozbierać” – muszę się pozbierać, bo bez niej nie potrafię normalnie funkcjonować, bez niej nie potrafię prowadzić firmy… bez niej jestem nikim. Tylko przy niej jego życie nabierało sensu i kolorów, bez niej wszystko jest szare i puste. To Markowi zaprząta głowę, nie firma, nie Aleks, nie Paulina.
Jadą do firmy, Marek milczy, za to Seba nadaje za nich obu, zadaje pytanie i sam na nie odpowiada. Jest zszokowany, kiedy Marek mu mówi, ze powiedział Paulinie prawdę o romansie z Ulą, Seba nie potrafi tego zrozumieć. Jest to dla niego nie do przyjęcia, że Marek ot tak łatwo o tym mówi i że tydzień przed ślubem informuje o tym Paulinę, zastanawiające jest to, czy w tej chwili martwi się o kumpla, czy o Paulinę, stwierdzeniem „ona się z tego nie podźwignie, to dla niej życiowa trauma…” ale, zaraz, co ma być dla niej życiową traumą? Świadomość, że Marek mógł ją zdradzić z tą brzydulą??? Przecież to dla nich jest tak zupełnie niedorzeczne, niemożliwe. Jest zaskoczony, kiedy Marek prosi, żeby zatrzymał się nad Wisłą i wychodzi z samochodu, coś zaczyna docierać do niego powili, kiedy widzi Ule wracająca do zaparkowanego obok samochodu, ona go nie widzi, ale on zdaje sobie sprawę, ze to miejsce musi mieć dla marka i Ulki specjalne znaczenie, że to nie przypadek. Idzie za Markiem, chce zobaczyć, gdzie poszedł. Marek w miejscu, gdzie mieli ognisko, jeszcze widoczne są ślady i Marek zauważa przebite serce – złamane serce. Czy uświadamia sobie, że to narysowała Ula? Jego Ula? Chyba nie, ale to tutaj przypomniał mu się ich wspólny wieczór, wieczór, gdzie zaczynał rozumieć… Sebastian znajduje kumpla przy resztkach ogniska, ale nie przyznaje się, że widział Ule, nie chce powiedzieć mu czegoś, żeby Marek nie zrobił według niego jakiejś głupoty, np. żeby za nią nie poleciał. Przecież on chce go pogodzić z Pauliną. Nie dopuszcza w ogóle takiej możliwości, żeby Marek jednak rozstał się z narzeczoną, przecież to tylko była gra z Ulką, tylko ją urabiał. Wracają do samochodu i ciąg dalszy dyskusji. Sebastian gada, Marek milczy, dlaczego? Bo nie ma mu nic do powiedzenia, Seba i tak nic nie zrozumie, tylko czy na pewno? Zrozumiał, widok Ulki i Marka w tym samym miejscu, milczenie kumpla, brak zaprzeczenia na tekst „no przecież nie mogłeś się w niej zakochać w tej Cieplak” i mima Marka, kiedy na niego spojrzał, bardzo wymownie, jego wzrok mówił więcej niż słowa „Kocham ją i co? Zdziwiony? Nie będę zaprzeczał, i mało mnie interesuje, co sobie na ten temat myślisz. To moje życie i zrobię tak, jak będę chciał. Powiedziałem Paulinie prawdę i nie żałuje tego”. Niestety dla Seby to jest niepojęte, bo jak do tego mogło dojść, kiedy? Przecież Marek miał tyle pięknych… z naciskiem na pięknych… kochanek, a czym wyróżnia się Ula? Przecież to brzydula! Nie dostrzega tego, co ujęło Marka… jej serca, charakteru. To dostrzegł Marek i to ma dla niego znaczenie, z to ja pokochał, za to, jaka jest prawdziwa w jego dotychczasowym świecie pozorów.
Paulina z Aleksem to inna historia tego odcinka, niby krótka, ale jednak wiele mówiąca. Wychodzą rano od Aleksa i idą do taksówki. Aleks chce się dowiedzieć, czemu siostra wyprowadziła się z domu na tydzień przed ślubem, ale Paulina nic nie chce mu powiedzieć. Dla niej jest poniżające, że nie chce nawet o tym wspomnieć, to, że Marek PRAWDOPODOBNIE miał romans z brzydulą. Wyprowadziła się, bo chciała Marka ukarać, ale jeśli o niego chodzi, chyba się ucieszył. Paulina myśli, ze jej zachowanie zrobi na Marku wrażenie, może kiedyś, ale na pewno nie teraz. Aleks myśli, że pokłócili się o udziały, które Marek dał w zastaw Ulce, usiłuje się tłumaczyć, że nie mógł tego przemilczeć, Paulina jak zawsze za braciszkiem, niestety, nie dostrzega w tym wszystkim ironii, ale czego się spodziewać po płytkiej pannicy. Paulina zaprzecza, ze nie to było powodem kłótni, no fakt, ale nie chce Aleksowi powiedzieć prawdy, myślę, że świadomość, ze Marek miał ROMANS z brzydula jest dla niej wybitnie poniżający, bo co innego ładne modelki, ale Brzydula???? Tego nawet dla niej jest za wiele. Aleks się martw, bo wie, czuje, ze Marek cos znowu „zmalował”, ale nie wie, ze ten „obraz” to nie zwykło mazidło jak dotychczasowe, teraz ten obraz ma okazję ujrzeć światło dzienne, poniżając przy tym Paulinę. Zresztą we wcześniejszych odcinkach ona sama się poniżała bardzo skutecznie nasyłając na Marka Violę żeby go śledziła. W głowie Pauliny nigdy nawet przez jedną chwilę nie zaświtałaby myśl, że Marek może zakochać się w Uli, przecież to niestosowne…
Ula i Józef. Kolejna odsłona. Ula załamana, wie, ze ojciec miał racje, musi się do tego przyznać, ale jest jej ciężko, bo jak ma być? Jej świat legł w gruzach i trudno się jej podźwignąć, mimo szczerych chęci. Jest nieszczęśliwa, bo cierpi, ale nie wie, że Marek też cierpi, niedomówienia, oszustwa i fatalny zbieg okoliczności doprowadziły ich do tego momentu. Józef usiłuje ją przekonać, ze wszystko minie, i przestanie boleć, ale w tej chwili jest to dla niej małym pocieszeniem. Józef mówi, ze teraz sama może pracować z Maćkiem, być dla siebie szefem, ale chyba Uli ciężko to wszystko zaakceptować. Przychodzi Maciek, ma mnóstwo spraw do załatwienia, ale Ula chce jechac z nim, nie chce siedzieć w domu i myśleć, rozmyślać… chce się czymś zająć zanim spotka się z dziewczynami. Po drodze zatrzymuje Maćka nad Wisłą i idzie w miejsce, gdzie mieli z Markiem ognisko i gdzie wtedy była taka szczęśliwa, wydawało się jej, że Marek ją kocha, narysowała na pisaku serce przebite strzałą, jako symbol miłości i przekreśliła je na pół, pokazując, co teraz czuje, że teraz ma złamane serce, odchodzi, nie wiedząc, że w tym samym czasie nad Wisłę i ich miejsce schodzi Marek. Mijają się i kolejny psikus od losu, oboje cierpią, oboje są tak blisko, a jednocześnie tak daleko. Kiedy wraca do samochodu nie dostrzega Sebastiana, jest zamyślona, siada i jedzie dalej, jest nieobecna, Maciek jak prawdziwy przyjaciel, wie, co przeżywa, myślę, ze zadając jej pytanie „kochasz go?” znał odpowiedź zanim ją wypowiedziała „tak”. Co to ma teraz za znaczenie, kocha go i cierpi, a Maciek nie wie, jak pomóc najlepszej przyjaciółce.
Paulina i Viola, typowe, Violka nic nie rozumie, Paulina nie chce za dużo mówić. Tutaj Paulina w końcu odpowiadając na pytanie Violki czy ślub będzie, odpowiada, że nie, nie będzie. Nie zdaje sobie sprawy, jakie to są prorocze słowa, bo faktycznie, ślubu nie będzie, tylko ona jeszcze o tym nie wie.
Aleks – wielki powrót do swojego gabinetu, Turek – bałwan, włazi Aleksowi w tyłek bez wazeliny. I tutaj ewidentnie widać, że Aleks chce zniszczyć rodzinę Dobrzańskich, nie tylko Marka. Chce doprowadzić do przejęcia firmy prze Włochów, zwolnic ludzi zatrudnionych przez Marka i obsadzić swoimi. Perfidne i wredne, wykorzystuje zaufanie, jakie w nim pokładają Krzysztof i Helena.
Lucyna
30 wrz 2009 o godz. 23:23
monika:*
brygid:*
jol:*
Nienia:*
Justi:*
CLEO:*
Małgosia-mz.:*
Donka:*
Łączę się z Wami w oczekiwaniu na północną świeżynkę.
Lamia Renoa
Sandrax
KlaraV
dobrej nocy i do jutra.
Małgosia - mz.
30 wrz 2009 o godz. 23:24
apsik – jeżeli jesteś w tle bardzo proszę o pilny kontakt, podobno moon przekazała tobie potrzebne dane. Chyba, że jest na blogu obecny ktoś, kto może nas skontaktować w tle, gg nie posiadam niestety.
Lucyna
30 wrz 2009 o godz. 23:24
O mamusiu. Maja !!!! Analiza????? Idę czytać. Ile to czasu minęło od maja Maju?
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:25
WITAJCIE KOCHANIE NOCNA PORĄ, ZACZĘŁAM PISAĆ ANALIZY OD 173 ODCINKA, SPRÓBUJE NADROBIĆ TE DALSZE
może komuś zechce się to czytać, jeśli tak, życzę powodzenia
brygid
30 wrz 2009 o godz. 23:25
Neniu, właśnie zaczyna sie kolejny rok, jak szybko zleciało…ale na początku to takie małe luziki powinny być…dopiero bliżej sesji…….a tutaj blog będzie nęcił…..takie życie…….
monika – witaj:0)))
CLEO(www.radio-parada.pl/content/view/2818/280/ - GŁOSOWAĆ!!!:D:D:D)
30 wrz 2009 o godz. 23:26
Majuś ja nie mogę niezła ta Twoja analiza…
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:27
Lucynko, kochanie… no trochę mineło :***


małgosia mz. kochana dostałaś ode mnie maila? :***
Nenia kochanie :***
fan
brygid
Monika
Kowalski witaj jeszcze raz
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:28
Cleo, już żeś przeczytała? Witaj pchełko :***
Nenia
30 wrz 2009 o godz. 23:28
Dobra, znikam. Do północy chętnie bym dotrwała, ale potem w dzień padnę… Zerknę jak wstanę na ewentualnego newsa
Może jeszcze na resztki nocnej zmiany trafię? 
Dobranoc :*********
Kochani, miłych rozmów i słodkich snów
Zatrzaskuję wieko Dziesiąteczki, cichutko, bo Lamia obok już lula
Lamia Reno (KOM-uszka - skręcona nóżka :-( )
30 wrz 2009 o godz. 23:29
Jejku, już miałam iść spać, dobrze, że jeszcze raz odświeżyłam stronę, dzięki Majusiu :-***
Justi [KOM i SPOF ponad wszystko xD]
30 wrz 2009 o godz. 23:29
Maju :**
Co myślisz o postaci Piotra?
brygid
30 wrz 2009 o godz. 23:32
Lucy, całusami, ściskam, tulam się:0))))
cieszę się……coś ciekawego u Ciebie dziś się zdarzyło, bo u mnie nuudyyyyy……
MAju – wita:0))))
cóż to za pytanie…..pewnie, że tak…..
……północ nadchodzi, to może i jakiś zmorek ‘owy się zjawi:0):0):0)
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:32
Justi, do postaci Piotra sie ustosunkuję, ale we właściwym momencie teraz na tapetę biorę 174 odcinek
Lamia obiecałam przeciez
jol
30 wrz 2009 o godz. 23:33
Małgosiamz… już napisała do Apsik.. powinna zraz się odezwać..
dudi
30 wrz 2009 o godz. 23:33
witam nocną porą
pozwolę sobie na odrobinę moich przemyśleń
trzy najważniejsze sceny z dzisiejszego odcinka
1 – TA NAJWAŻNIEJSZA!
ta najistotniejsza oczywiście na końcu i do tego nie pokazana w całości
Paulina zdenerwowana nawet powiedziałabym przestraszona bo wie i czuje że marek wymyka się jej z rąk- nawet dosłownie- zobaczcie jak marek wyswobadza się z uścisku jakim paula próbuje go jakby złapać zatrzymać uchwycić- to symboliczne oswobodzenie się i wyzwolenie od niej- on nawet nie chce aby go dotykała – nie widzi już w tym sensu, szczerości a przede wszystkim potrzeby – on nie potrzebuje jej bliskości a wręcz ta bliskość mu przeszkadza
paulina zaczyna rozmowę uprzedzając marka- on nabiera powietrza chce zacząć ona mu nie pozwala zaczyna mówić o wybaczaniu- jest gotowa wybaczyć to co zrobił – więc co przyjęła i przetrawiła prawdę o romansie z brzydulą jeszcze dzień wcześniej wmawiała mu że to kłamstwo- podejrzewam że od dawna czuła że coś jest inaczej niż zwykle bywało przy okazji jego skoków w bok- zrozumiała że nie może zrobić mu awantury jak zwykle bo on już nie ma ochoty na przepraszanie i wracanie do niej zmieniła więc taktykę- mówi o wybaczeniu , o tym co jest najważniejsze …i tu ciekawostka- marek (opanowany i pewny siebie – super podoba mi się okrutnie ta postawa) mówi prostym tekstem zrozumiałym bez zająknięcia- pyta po prostu – co? – co jest to najważniejsze? dostaje odpowiedź – NASZ ZWIĄZEK
i znów pytanie- naprawdę w to jeszcze wierzysz? i tu najlepsze!!! jej odp WSZYSCY W TO WIERZĄ –rodzice przyjaciele- (tak naprawdę to ona nie wierzy) ale przecież wszyscy dookoła tak- więc nie można ich zawieść i najważniejsze byle tylko wziąć ślub a później po ślubie porozmawiamy o związku- to tak jakby zaczynać budowę domu od dymu z komina – po prostu od końca- wyszło szydło z worka znów najważniejsze jest to co powiedzą ludzie- rodzice, znajomi, ludzie w firmie- znów łapie go za rękę chce zatrzymać kurczowo i bredzi od rzeczy wyjdźmy stąd i powiedzmy wszystkim że spotykamy się za tydzień w Mediolanie- no po prostu witki opadają – a marecki ze stoickim spokojem jak dziecku tłumaczy że nie maja pobrać się dla przyjaciół tylko dla siebie i to jest najważniejsze co w tej chwili powinnaś zrozumieć – no jak krowie na rowie jej tłumaczy – ustawiając priorytety bo słynne „co ludzie powiedzą” przysłoniło jej wszystko nawet zdolność logicznego i racjonalnego myślenia- i zdaje mi się że tu pokazała na czym jej najbardziej zależy- nie na Marku, tu nawet nie chodzi o strach przed samotnością tylko o to jak ona będzie postrzegana przez innych
marek cały czas trzyma fason- kurdę w mordę super!! chłopie super!! nareszcie!!
ula wytyczyła drogę – drogę którą się kroczy i się nie ściemnia a on pięknie się teraz w to wszystko wpasował – po raz pierwszy mówi pauli że nie mogą oszukiwać… ani przyjaciół ani siebie – on który tyle razy oszukiwał i robił ją w balona teraz podkreśla że tak nie można
w tej chwili zerknijcie na paulę – jaką ma minę – jest z przerażeniem wpatrzona w marka bo wie że za chwilę usłyszy wyrok wydany na ten „ich wspaniały związek” i wyrok pada – ostatnie najważniejsze jego zdanie „ślubu nie będzie”
wiemy jaki jest ciąg dalszy- paula zerwie się i powie „ślub się odbędzie” a potem jak to zwykle u niej wypadnie z gabinetu trzaskając drzwiami- za chwilę zobaczymy scenę z przymierzania sukni i welonu u pshemko- jej beznamiętny wzrok i pozory jakie jeszcze próbuje zachować- narzeczony jej powiedział że nie chce jej nie chce brać z nią ślubu- a ta hipokrytka przymierza sukienkę – znów mi witki opadną jak to zobaczę
2
seba-marek – seba nadal na początku zaangażowany emocjonalnie w związek paulowo – markowy- marek oszczędny w słowach – nie mówi o uli- bo do seby to nie dociera więc sensu nie ma- nawet odsuwa rękę kiedy jest po przyjacielsku poklepywany za to że przeprosił paulę – potem rzuca prosto z mostu – związek z paulą to jedna wielka pomyłka- seba czai bazę i przewiduje – słusznie przewiduje unię paulowo-aleksową i to że do powiedzenia marek ma coraz mniej w tej firmie
3
winda i szatański wzrok aleksa wymierzony w wiolę- nadszedł słodki czas zemsty – bez słowa ją załatwił – a ona odczytała to doskonale – wybiega z windy i szepcze apage santana co oczywiście powinno brzmieć apage satanas -odejdź, szatanie! – oj prorocze to słowa
poza rankingiem ula piotr- piotr nadal ślimak – nawet nie potrafi jej zgrabnie wziąć na ręce – marecki nie tylko niósł ulę z lekkością ale jeszcze przy tym całował czule ach…
piotrek na drzewo!!
Donka19882
30 wrz 2009 o godz. 23:33
jol – tran naprawde pomaga
Brigit ,” jutro mamy wolne” to chyba ty masz wolne , ja to nawet nie będę miała czasu kiedy wydać tych pieniędzy,
CLEO–
**
sandrax , Nenia
** witajcie
właśnie Ogladnełam odcinek , podoba mi się jak gra Maciej Brzoska.
Socha ma śliczne zgrabne nogi ,
monika
30 wrz 2009 o godz. 23:34
Maja miedzy wierszami przeczytalam ze piszesz ksiazke. Napisz cos o niej jaki tytul itd. POZDROWIENIA
Madzik
30 wrz 2009 o godz. 23:34
I dobrze Paulina w niczym nie droonujee naszej Ulcii
Co ja bede ogladac jak skonczy sie Brzydulaa…
Apropos czy ktos wie jaki kolor wlosowpo przemianie bedzie miala serialowa Ulcia?? jesli tak czekam na wiadmosci na gg 4358379 pozdrawiam Madii
p.s. a moze carmen wie??
mgz2
30 wrz 2009 o godz. 23:35
witajcie ponownie
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:35
wybaczcie mi, drobne niedopowiedzenia, ale nie czytałam, wydawało mi się, ze jasno pisze, a tam drobne braki, np. Marek przepraszał Ule, a napisana jakby Seba… ale wiecie o co biega, więc spoko
jol
30 wrz 2009 o godz. 23:35
Lucyna.. Maja..hej.. i jak tu iść spać…czytać czas..
Lamia Reno (KOM-uszka - skręcona nóżka :-( )
30 wrz 2009 o godz. 23:36
Majeczko, wiem że obiecałaś, zawsze słowa dotrzymujesz, ale myślałam, że to będzie później w nocy
Tym bardziej się cieszę
A teraz już zmykam, serio. Papapa! :-*****
mgz2
30 wrz 2009 o godz. 23:38
Maja tego nam brakowało dzięki
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:39
monika witaj, właściwie to książkę juz napisałam. Dzisiaj skończyłam. Jak juz będę wiedziała kiedy będzie w księgarniach dam Wam znać, napewno i niestety dopiero po nowym roku…
mgz2 witaj znowu :***
Madzik
Donka kochanie :****
dudi, trafne spostrzeżenia :***
Lucyna
30 wrz 2009 o godz. 23:39
Maja skończyłam. Aleś się rozpisała szczegółowo! Już zapomniała, że potrafisz tak rozbijać scenki. Najbardziej z wszystkiego przypadło mi do gustu opisanie Sebastiana jako łachudry. Nie wiem dlaczego, bardzo mnie bawi to słowo.
Musisz sie pospieszyć z kolejnymi odcinkami.
brygidylla jeśli masz na myśli misję ratowania miejscowej populacji jeża to też nic ciekawego się nie zdarzyło.
Nenia dobranoc.
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:40
mgz prosze bardzo, jak lubicie czytac te wypociny, to polecam się na przyszłość
Donka19882
30 wrz 2009 o godz. 23:41
Maja , witaj Kopę lat cie nie widziałam >>
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:41
Lucyna, to moja pieta Achillesa, nie potrafię inaczej… a łachudra pasuje do Seby
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:42
Donka kochanie :**************** ja Ciebie tez, a wczoraj potrzebowałam Twojej pomocy…
Małgosia - mz.
30 wrz 2009 o godz. 23:43
Maju – nie masz jeszcze dośc pisania ? pocztę odebrałam, ale dzieło przeczytam dopiero jutro, dzisiaj było prasowanie
dudi – super to napisałaś, taka miła lektura na koniec dnia
mgz2
30 wrz 2009 o godz. 23:43
Czytam komentarze i nie rozumiem dlaczego polubiłyście Piotra????
Przeciez to taka ciapa !!!
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:45
małgosia mz. to mój konik, zawsze to kochałam robić, a analizy dla Was to czysta przyjemność
monika
30 wrz 2009 o godz. 23:45
Maja jaki tytul ma twoja ksiazka?No i jak nazywa sie autorka tej ksiazki?
betusia vel brytfanka
30 wrz 2009 o godz. 23:45
Witam najlepszy blog na świecie i ukochaną nocną zmianę
Nie wymieniam każdego z osobna,żeby nie popełnić tak jak wczoraj jakiegoś faux pas
Buziaki powitalne z Wrocławia posyłam hurtem:*:*:*
mgz2
30 wrz 2009 o godz. 23:47
Betusia witaj ;-***
Lucyna
30 wrz 2009 o godz. 23:47
witaj dudi. Też pomyślałam dziś w ten sposób o rozmowie Marka z Pauliną. Ona wie, że coś jest nie tak jak zwykle, ale wybacza. Wybacza nie wiedząc co, bo przecież nie pozwoliła Markowi wytłumaczyć . Hiacynta Bukiet tyle że, młodsza, ładniejsza , szczuplejsza i lepiej ubrana.
Lamia Reno (KOM-uszka - skręcona nóżka :-( )
30 wrz 2009 o godz. 23:48
mgz2 właśnie!!!!!! Ty też tak uważasz? Super!!! Zobacz mojego komenta z 22:06 a najbardziej wkur*ia mnie jego gęba!
Nie no teraz to już mnie nie ma, jak cyk bum bum
Lucyna
30 wrz 2009 o godz. 23:48
witaj betusiu wrocławska. Jak dobrze, że schowałaś w końcu tę warszawską bretfankę do walizki.
Maja [KOM]
30 wrz 2009 o godz. 23:49
betusia kochanie witaj, jak ja dawno Cie nie widziałam i sie z Toba nie przywitałam… buziaczki dla Ciebie :***********
i jak juz pisałam rano, książka skończona
monika tytuł “Nie zapomnę…” a autorka… no cóz… chyba ja…
a nazwisko… kiedyś podam
betusia vel brytfanka
30 wrz 2009 o godz. 23:49
Piotrek nie jest taki zly.W przeciwieństwie do Marka dobrze mu patrzy z oczu
Nie wygląda na bawidamka i krętacza,a że nie jest piękny,to już też kwestia gustu
Wiem z doświadczenia,ze piękny chłopak,nigdy nie jest dla jednej kobiety
czasem lepiej ciut brzydszy,ale dobry i uczciwy