Witajcie porannie
Lekcje z górnego tekstu odrobione.
Kamiya wreszcie wróciła. Co za śniadanie do kawy.
Strasznie żałuję, że ja zazwyczaj nocą odpadam, bo najlepsze rozmowy mnie omijają. Do 2.00 maks a potem śpię na siedząco. No chyba że pracuję.
Julia jest śliczna, niech się ubiera jak lubi, ma zresztą prawo do eksperymentów. Jest tyle wspaniale ubranych kobiet, które są TYLKO wspaniale ubrane.
Myślę nad analizą Kamiyi…
“Marek dla Uli wszystko, nawet jeśli nie chce go znać – z jednej strony pięknie, ze tak o nią walczy mimo wszystko… Z drugiej zrobiło mi się żal Pauli – coś takiego usłyszeć od osoby, z którą była tyle lat – taki dowód miłości, zaangażowania, stawiania kogoś pond siebie: ona pewnie nigdy czegoś takiego od niego nie doświadczyła…”
Ale i Marek nigdy tego od Pauli nie doświadczył. Nie stawiała go ponad siebie, nie pomagała kiedy tego naprawdę tego potrzebował. Co więcej, czy ona go naprawdę kochała? Sama przyznała, że ich związek był raczej wynikiem oczekiwań ich rodzin, robiła to dla firmy. Nie twierdzę, że nie miała dla niego uczuć, jednak nie takich, by stać ją było na poświęcenia się dla Marka jak to zrobiła Ula. Ona poświęciła, ryzykowała bardzo wiele. I teraz bardzo wiele dostaje od Marka.
Można powiedzieć, że każdy dostaje teraz co na co sobie zasłużył i w tym kontekście Pauli mi nie żal wcale a okazywanie uczuć dla Uli przy Pauli nie wydaje mi się szczególnym nietaktem.
Witam .
Wstałam . Rzuciłam się do kompa , tak żeby pies nie zauważył.
Włączyłam.
Teraz herbatka. MOże nadrobię pare komentów. On tak sobie niby lezy pod drzwiami , ale raczej gapi sie na mnie.Dobry pies . Pozwala wypić herbatę.
OMG!!! ale ja ja głupia…. mieszkam 10 min od Krk, a o spotkaniu z Julką w Empiku nie wiedziałam….to dopiero pech… a pamiętnik leży już 2 tygodnie zakupiony i przeczytany! i to kupiony w tym samym Empiku!!!!
nie wybaczę sobie…., ale ja nie wiedziałam…dlaczego mi nikt nie powiedział???
A tak w ogóle to cześć Wam ;* i do widzenia od razu, bd potem bo teraz do kościółka lecę…
Dziewczynki i Chłopcy (jeśli takowi kręcą się w pobliżu) witam Was w niedzielny poranek
Ja tylko na chwilkę, by zameldować, ze wciąż żyję i pamiętam o Was i tęsknię Ależ mam zaległości… Ale wszystko nadrobię. Obiecuję, tylko najpierw gości muszę się pozbyć, czyli jest szansa, że wieczorkiem do WAS zajrzę…. A tyle cudnych niusików Carmen zapodaje. Buziak dla Ciebie KOchana, za to, że tak nas rozpieszczasz
W nocy podałaś listę dziewczyn, które sie z Wami w Krakowie spotkały… I na tej liście jest mój nick…. Tylko teraz nie wiem, czy to pomyłka… Mnie tam na pewno nie było. Wiem, to na pewno, bo wczorajszy i dzisiejszy dzionek spędziłam w domku pod Warszawą Co nie znaczy, że nie chciałabym tam być. Z tego co wiem, na tym blogu jest tylko jedna “margit”, czyli ja. Nie wiem, czy się złościć, że ktoś się za mnie podał…. Nie jednak poczekam, aż się do tego ustosunkujesz. Może to tylko nieporozumienie i wpisałaś mnie przez pomyłkę.
ale Julia ma króciutkie włosy ech… pozazdrościć tym, którym dane było tam stać a ja mam nadzieję, że Julia zagości do Wrocławia. pozdrowienia dla wszystkich
ja tek aptrze a tam taki koleś stoi i zastanaiwałam sie gdzie ona widzi podobienstwo. pozniej jak wychoizlam z kosicola to dziwnym trafem wyszlam rowno z nim a moja mama sie smiala.
Przegląd archiwum x najbardziej mi się podobała … odsłaniam kurtynę i witam wypowiedź:
Maryska
“Ula się orientować zaczyna, że jest kolejną kochanką… – łe no, w dzisiejszych czasach , w dobie komunikacji komórkowej – zadzwońmy do tej bidnej Ulki, że my wiemy, że ona nie wie, że Marek nie wie tego co my juz wiemy, a Paulina się domysla, ale nie wie, że Marek tak naprawdę jeszcze nie wie…”
…………………………………..
Maryśka second time:
uzależnieniach…
No…powiem Wam moje drogie, ze nieciekawie tu z nami…nie, nie…
Pan powiedział, że trzeba się zgłosić do Poradni Leczenia Uzależnień (dawniej Odwykowej ) No to ja proponuję…może zgłośmy się gdzieś w centralnej Polsce – Warszawa, Łódź, do Poznania, Wrocławia też ewent., bo z różnych krańców blisko… i raz w miesiącu niech nam każą przyjeżdżać na spotkania AB, co?
Jak zwał, tak zwał – czy zlot, czy…leczenie uzależnień ”
Maryska jesteś genialna Aniusiu Pdg też bym chciała, aby Julka i Filip się znaleźli albo w Bydgoszczy albo w Toruniu! Widzę, że my z tych samych okolic.
____________________
Dziewczynki nie mogę dalej nadrabiać komentarzy z tego newsa Doszłam go godziny 1. Muszę z psem, później goście także będę nie wiem kiedy i postaram się więcej po nadrabiać i coś swojego dodać :wink. Życzę wszystkim udanej niedzieli
Donka zdjęcia fajowe. Dlaczego tej Julii nie było w Galerii we wrześniu kiedy ja byłam w Kraku ! to bym ją spotkała
Sandrax ja też ani razu chyba ich nie spotkam
To zawijam kiece i lecę paaaaaaaaa
Nie siaduję z Wami długo w nocy, bo nie mogę, przynajmniej na razie, ale za to rano mam co czytać i kawa wtedy lepiej smakuje, tu cytat „jakie miłe śniadanko do porannej kawy”.
W nocy za to moje uzależnienie ujawnia się z podwójna mocą, bo śnię o serialu, tylko nie wiem czy śnię prawdziwie, czy tylko przemyśliwam w półśnie różne sytuacje.
Mnie również bardzo ujęła scena Marka i Beatki z odcinka hydraulicznego, a tu teraz Beatka zaczyna spełniać rolę katalizatora. Może jeszcze Markowi i Uli się przysłuży i może z otwartością dziecka powie wprost Markowi jak bardzo go lubi. Taki sprzymierzeniec w domu ukochanej to skarb.
Już to pisałam, ale widzę, że kilka osób też o tym pomyślało, że naleśniki Jaśka i Kingi to przedsmak tego co się będzie działo między Ulą i Markiem. Ula też się wycofa. Być może padnie z jej ust to sakramentalne dla skrzywdzonych kobiet „możemy być przyjaciółmi”. Jednak przecież wszystkie wiemy, że gdy mówimy tak do faceta, którego kochamy, nawet jeśli usiłujemy tę prawdę schować gdzieś głęboko, tak głęboko, ze nawet same myślimy, że już nic do niego nie czujemy, to tak naprawdę całe się do tego faceta rwiemy, duszą i ciałem.
Powracam do sceny wejścia smoka, tzn Marka do gabinetu i przerwania rozmowy z Piotrem. Zastanawiałam się, której to sytuacji odbicie. To mogłoby być spławienie Uli, gdy myślał, że dogaduje się z Aleksem, ale Ulka nie dała wtedy za wygraną i przygotowała dla niego prezentację. Teraz Ulka spławia Marka, a ten z uśmiechem pewności wie nagle co ma robić. „Ty tego nie wiesz, ale ja wiem, że potrzebujesz mojej pomocy i będę ci pomagał, tak jak ty pomagałaś mnie. Ujęłaś mnie tym i teraz tak jak z palmiarnią w walentynki skorzystam z twojego pomysłu”. Marek przy pożegnaniu ma pewną siebie minę, uśmiecha się pod nosem, gdy mówi „powodzenia”, ale wtedy zdał sobie sprawę z tego jak najlepiej trafić do Ulki, jak ją od swojej osoby uzależnić. Ma przecież gotowy wzór i niczego nie musi wymyślać. Słowa do Uli nie trafią, bo słowa to tylko słowa. Za to czyny, podjęcie wyzwań i sprostanie wymaganiom spełni rolę uzależniacza bardzo dobrze. W tym czasie Ulka przekona się, że czasem trzeba iść na kompromisy, że życie to nie bajka. Już zobaczyła, że może kłamać i dało jej to do myślenia, następnie zobaczyła, że załatwianie targów to nie takie jak to mówi Viola „pitu,pitu”, trzeba dyplomacji, a sama szczerość i dobrze przygotowany plan to nie wszystko. Kamiya o tym bardzo pięknie napisała. Każde z nich dojrzewa na swój sposób, Marek do bycia odpowiedzialnym, Ula też do bycia odpowiedzialną, bo za czyny trzeba płacić. Miała zwyczajnie naiwne i dziecinne reakcje w pierwszej części. Ileż to razy rzucała się Markowi na szyję, tak jak teraz Piotrowi (dobrze, że to tylko jeden raz i chyba już tego nie powtórzy), albo akcja truskawki. Swoją drogą to było zderzenie dwóch światów. Świata Marka, pełnego kobiet zaprawionych w uwodzeniu i świata Uli, chodzącej z głową w chmurach, świata dziewczyny, która uciekała z trudnej rzeczywistości w świat książek i tym światem żyła. Marek wtedy aż sam do siebie się uśmiechnął, gdy zdał sobie sprawę, że Ulka wszystkie te zabiegi robiła bez żadnych podtekstów, że jedyną rzeczą o którą chodziło to szczera rozmowa „Dlaczego to robisz? Przecież nie jestem w Twoim typie.” To, że dał jej wtedy pamiętnik nawet mnie zaskoczyło. To drobna rzecz, a jak wiele może dać nadziei komuś kto żyje w idealnie wymyślonym świecie książąt z bajki i rycerzy na białych koniach. No i na koniec to naiwne Ulki przy furtce „a jednak mnie nie pocałował”. A dlaczego miałby ją pocałować?
Upadek z tak wysokich chmur, gdy ten książę z bajki okazuje się płazem jest bardzo bolesny. Może rozbić świat w tak drobne kawałki, że zostaje się Aleksem. Ale Ulka już kiedyś powiedziała, Aleksowi w twarz, że cieszy się, że nie jest i nigdy nie będzie taka jak on i w tym przynajmniej miała rację. Na mnie największe wrażenie zrobiła scena gdy Maciek mówi do niej „że spała jak zabita”, „bo ja jestem zabita” odpowiada Ula. Rzeczywiście w takich chwilach przestaje się żyć i może te słowa są kluczem do dzisiejszej Uli „jestem zabita”, a przynajmniej tak jej się zdaje. Najwrażliwszą (najbardziej przez nas lubianą)część swojej natury, pokrwawioną i poranioną tak, że wydaje się ledwie żywa, ukryła gdzieś w najciemniejszym zakamarku swojego serca i otoczyła tyloma warstwami pancerza, że wydaje się, nawet jej, że już nie istnieje. Pokryła się piękną zbroją z najtwardszej stali jaką udało jej się znaleźć (obecny wygląd) i uważa, że nikt zupełnie nikt tam już nie dotrze. Ale woda, to źródło życia, skruszy nawet najtwardszą skorupę, kropelka po kropelce dotrze do tej wrażliwości i ją uzdrowi, a człowiek, który tę wodę przyniesie nachucha na nią ogrzeje i przyłoży kojące okłady, a że woda to będzie życiodajna to i rany zagoją się bez blizn (przynajmniej bez głębokich), a ta najwrażliwsza cząstka okrzepnie i nabierze sił do życia, do prawdziwego życia. No nie muszę już tłumaczyć kim będzie Marek w tym wszystkim.
Zmobilizowałam się do napisania tego po przeczytaniu jakże trafnych analiz dedusi i Kamyi.
Mam jeszcze parę przemyśleń na temat dr P, ale to już innym razem.
mistmist też za tym jestem, jak to Ula powiedziała, “to co dajemy innym kiedyś do nas wraca”. Mina Pauliny w 204 świadczy o tym, jak bardzo zdała sobie sprawę z tego jak wygląda miłość. Moim zdaniem była zszokowana, że tak można i że Marek tak może.
Witam raz jeszcze wszystkich ja tak an chwile z tła się wyłaniam – oglądam sobie znaczy dawkuje w odpowiednich ilościach stare odcinku Uli i nie moge sie napatrzeć, jak Ula z Markiem się umieją do siebie dopasować – zaobserwowałam takie rzeczy mniej więcej od około 50 odcinka – w szczególności jest to widoczne, gdy są blisko siebie i jakoś mimowolnie szukają swojej bliskości – te same gesty, miny, poza i mowa ciała – jak nie Ula dopsowywuje się do Marka, to znowu Marek do niej – i robią to mimowolnie … mamm nadzieję że napisałam w miarę zrozumiale
Maki, co do Beatki, to jeszcze miałabym życzenie, żeby wyraziła jasno i dobitnie, z dziecięcą szczerością, że woli pana Marka a Piotra mniej. Albo najlepiej wcale. I żeby miała ku temu podstawy.
Co do Pauliny to zastanawiam się, czy zadaje sobie też pytanie, czy ona sama może tak kochać jak Marek i Ula…
Dzień doberek
Przyszłam się przywitać i juz zmykam…. ale nie bójcie się ….
zaraz wracam:P
:*** buziaki dla wszystkich w pyszczki
Łosoś vel rybka zwana Wandą
o no to chyba tak
oby kiedyś przyjechali do tych miast.. mi jeszcze odpowiada Włocławek i Brodnica.. do Brodnicy mam najbliżej, ale do tych innych tez bym pojechała, troszkę są dalej ale nic nie szkodzi..
sanderka bidulko nasza :przytula: :* wiesz co sobie tak myślę? że może stanie się tak, że kiedyś los Ci to wszystko wynagrodzi..
siedze w mokrych włosach:D biorę sie za suszenie włosków niedługo wracam, jestem już w tle…..
sandrax, nie smutaj się. Jak Julka bedzie w Łodzi to jak mi sie uda tam być wezmę dla Ciebie autografik i powiem, że taka moja znajoma Brzydulomaniaczka jest zdołowana że nie poznała jej osobiście. A jak bedę przekonująca, to moze nawet cię odwiedzi
A jak w Łodzi Julka bedzie to ja bardzo chętnie. 20 minutek drogi do Galerii albo Manufaktury. Przy okazji zabiorę ze sobą pół szkoły i całą (prawie) klasę
crissy 8 lis 2009 o godz. 00:07 : Może bedziesz nadrabiać komenty
Uważam , ze SPA , to najmniej odpowiedni moment do takich szczerości. I w ogóle , parafrazując słowa Marka “szczerość nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem “. To co , o tych prezentach miał jej mówić między jednym miziu-miziu ręcznikami a drugim ?
Crissy – jakby tylko zaczął – żadnego miziania by nie było.
Poza tym , gdyby Markowi na początku (w sensie po pocałunku w aucie) ta szczerość wyszła, bo akurat Paulinie telefon by sie skutecznie wyładował, to rzuciłby hasłem : Ula , zostańmy przyjaciółmi. Szczerze i bezperspektywistycznie.
dedusia 8 lis 2009 o godz. 00:34 zgadzam się z Tobą. Ulka by Rysiów jest odpowiednikiem takiego wzorca metra z Sevres pod Paryżem. Takie elementy występuja w realu . I cóż……. lekko nie jest.
maki 8 lis 2009 o godz. 10:58 zgadzam się z teorią pancerza . W którym odcinku Ula mówi Maćkowi, że “jest zabita” ?
ewelka… wtedy to ja bym caasiee nawiedziła i bym z nia poszla.
oezuuu… jja tylko na takim zad.piu mieszkam? :/ żadnych imprez ani nic tu nie ma. lluduu..
sandrax, ja też mieszkam na zadupiu. Ale mamy (ty i ja i inni pewnie też) niedaleko do większych miast, ja na przykład w życiu nie chciałabym mieszkać w Warszawie albo w Łodzi. Za duże miasto. Może ew. kiedy sytuacja mnie do tego zmusi, ale na razie dużym miastom mówię: NIE!
ewleka ja bym chciala w Warszawei mieszkać tyle, że nie w samym centrum gdzie w oddali ale dalje w Wawei w domku a nie blogku bo nie umialabym teraz tak w mieskznaiu zamieskzac jak jestem do domu przyzwyczajona
an5ka okolic
ewelkaa wtedyto jakby w krakowie w emppiku byl Filip z Julką to kolejka bylaby taka dluga aż po Katoiwce
O rany ja tam byłam było super !!!!! Na tych zdjęciach jak się w nie bardziej wpatrzycie to widać jak Julka podpisuje mój Pamiętnik Brzyduli i jak otwiera kartkę urodzinową w żółtej kopercie ode mnie !!!!!!!!!!! Donka mam pytanie czy mogłabyś mi przesłać te zdjęcia na e-mail ?????
Bardzo proszę !!!!!!!! Podaje mój e-mail asiatalusia @buziaczek.pl
Pozdrawiam
Witajcie ;*
Widze po ostatnich komentarzach że mowa o Julce w empikach
Lece na chwileczkę w tło ponadrabiać komentarze…
Aaa… i jeszcze na sekundkę z psem na spacer…
sandrax : ja też okolice w pewnym sensie ( w sensie co jest okolicą czego ).
Toskanii to bym Ci zdecydowanie zazdrościła . Bywam na fajnym blogu dotyczącym Toskanii. Zastanawiam sie jak się tam wybrać. Ciotki nie mam.
Póki co przeczytałam “Winnicę w Toscanii “Ferenca Mate
an5ka ja hmmm mam jaies 20 km do Katowic
Moja cicoia mieszka w Toskanii 14 lat i dopieor sie w tym roku o tym dowiedziałam el czzadd. ciałbym tam pojechać st5rasznie, ale ona pracuje i nie wiem jak to wyjdzie.
Widzę że mowa o Toskanii. Wybieram się w wakacje, mam nadzieje że znajdę jakiś obóz. Slyszałam o obozie połączonym z koncertem, na którym chciałabym być, a w Polsce nie mogłam, wiec jak dla mnie byłoby super. Pozatym Toskania to magiczne miejsce.
Witam wszystkich w ten piękny niedzielny dzień Piękny bo niedzielny, bo pogoda generalnie do kitu
Mieszkam w Krakowie, a nawet mi do glowy nie przyszło, żeby iść na to spotkanie z Julią… Czy to znaczy że nie jestem prawdziwą Brzydulomaniaczką? Mam nadzieję, że nie
sandrax, to ja sie piszę jakby coś na ten obóz razem z tobą.
Już sobie dawno obiecałam, że zobaczę Toskanię. Niei pozostaje nic innego jak tylko zabrać sie za realizację.
Chociaż jeszcze mąci mi po głowie obóz na jakim byłam w tym roku. Kurde, też było fajnie.
Moze tak: Jak mi nie wyjdzie z toskanią to jade na taki, co byłam w tym roku
Uwielbiamy seriale tak jak Ty. Mamy to szczęście, że możemy odwiedzać plany i rozmawiać z bohaterami filmów.
Tutaj chcemy się tym szczęściem podzielić z Tobą. :)
lawal
8 lis 2009 o godz. 08:47
sandrax
uśmiechnij się kobieto!
jeszcze będzie okazja
sandrax
8 lis 2009 o godz. 08:51
teraz to ja już bym była w Krk
Evka xD
8 lis 2009 o godz. 08:54
lawal dzieki
lawal
8 lis 2009 o godz. 08:54
Ty pomyśl, że ja jestem w KrK
a przybyć na spotkanie nie mogę,
to dopiero pech!
damy radę sandrax
sandrax
8 lis 2009 o godz. 08:56
lawal
dlaczego?? :O
ehh.. ja sie załamie.
lawal
8 lis 2009 o godz. 08:59
choroba z domu wyjść nie pozwala…
sandrax
8 lis 2009 o godz. 09:00
alle jestem zła!
- czemu ja nie mogłam jechać
- przecież Ci pozwoliłam..
- nie bo powiedziałaś że ejstem chora
- mogłas jechać.
wiecie co! ja przysgięgm dziś się ząłamie, zatstrzele.. new iem co!
Evka xD
8 lis 2009 o godz. 09:02
to ja juz zmykam trzeba do kosciola a ja jeszce nie uczesana bede pozniej pppapa kochane:************
lawal
8 lis 2009 o godz. 09:04
papa Evka xD
sandrax –
chusteczkę czy worek treningowy podać?
sandrax
8 lis 2009 o godz. 09:08
zdecydowanie i woreczek nie wystarczy ;(
jak sobie pomyślę o tym w kościele.. to… ja za siebie nie ręczę .
mistmist (to jest dużo gorsze niż mój wiersz)
8 lis 2009 o godz. 09:09
Witajcie porannie
Co za śniadanie do kawy.
Lekcje z górnego tekstu odrobione.
Kamiya wreszcie wróciła.
Strasznie żałuję, że ja zazwyczaj nocą odpadam, bo najlepsze rozmowy mnie omijają. Do 2.00 maks a potem śpię na siedząco. No chyba że pracuję.
Julia jest śliczna, niech się ubiera jak lubi, ma zresztą prawo do eksperymentów. Jest tyle wspaniale ubranych kobiet, które są TYLKO wspaniale ubrane.
lawal
8 lis 2009 o godz. 09:12
kurteczka, już po 9
ależ się zasiedziałam… :-/
sandrax, na wszelki wypadek
jedno i drugi podają………………………
używaj / wyżywaj się do woli,
lżej Ci będzie…
i buziaka na osłodę przesyłam
i jeszcze jednego
dobra – jeszcze jeden, ale ten będzie ostatni
do zobaczenia zapewne jutro rano
sandrax
8 lis 2009 o godz. 09:13
mismit dokładnie, Julka to śliczna kobieta!
lece do kościioła. (chora…) jak się zaniosnę rzewnymi łazami..
ehh.
buziaki ;*
lawal
8 lis 2009 o godz. 09:14
o! mistmist :-***
witaj i do zobaczenia
w dobrych rękach klucze zostawiam
już mnie nie ma….
mistmist (to jest dużo gorsze niż mój wiersz)
8 lis 2009 o godz. 09:16
Bywaj, lawal, mijamy się a szkoda.
Za to poczytam sobie Ciebie jeszcze.
Sandrax
mistmist (to jest dużo gorsze niż mój wiersz)
8 lis 2009 o godz. 09:57
Myślę nad analizą Kamiyi…
“Marek dla Uli wszystko, nawet jeśli nie chce go znać – z jednej strony pięknie, ze tak o nią walczy mimo wszystko… Z drugiej zrobiło mi się żal Pauli – coś takiego usłyszeć od osoby, z którą była tyle lat – taki dowód miłości, zaangażowania, stawiania kogoś pond siebie: ona pewnie nigdy czegoś takiego od niego nie doświadczyła…”
Ale i Marek nigdy tego od Pauli nie doświadczył. Nie stawiała go ponad siebie, nie pomagała kiedy tego naprawdę tego potrzebował. Co więcej, czy ona go naprawdę kochała? Sama przyznała, że ich związek był raczej wynikiem oczekiwań ich rodzin, robiła to dla firmy. Nie twierdzę, że nie miała dla niego uczuć, jednak nie takich, by stać ją było na poświęcenia się dla Marka jak to zrobiła Ula. Ona poświęciła, ryzykowała bardzo wiele. I teraz bardzo wiele dostaje od Marka.
Można powiedzieć, że każdy dostaje teraz co na co sobie zasłużył i w tym kontekście Pauli mi nie żal wcale a okazywanie uczuć dla Uli przy Pauli nie wydaje mi się szczególnym nietaktem.
an5ka
8 lis 2009 o godz. 10:24
Witam .
Wstałam . Rzuciłam się do kompa , tak żeby pies nie zauważył.
Włączyłam.
Teraz herbatka. MOże nadrobię pare komentów. On tak sobie niby lezy pod drzwiami , ale raczej gapi sie na mnie.Dobry pies . Pozwala wypić herbatę.
:P ewelkaaaa :P
8 lis 2009 o godz. 10:25
hej
jejku jak ja zazdroszczę tym co byli na tym spotkaniu. xD
Mam nadzieję, że Julka zagości też do Łodzi do Galerii albo do Manu.. to od razu pędem..
:*
mewusia25
8 lis 2009 o godz. 10:29
OMG!!! ale ja ja głupia…. mieszkam 10 min od Krk, a o spotkaniu z Julką w Empiku nie wiedziałam….to dopiero pech…
a pamiętnik leży już 2 tygodnie zakupiony i przeczytany! i to kupiony w tym samym Empiku!!!!
nie wybaczę sobie…., ale ja nie wiedziałam…dlaczego mi nikt nie powiedział???
A tak w ogóle to cześć Wam ;* i do widzenia od razu, bd potem bo teraz do kościółka lecę…
:P ewelkaaaa :P
8 lis 2009 o godz. 10:31
youtube.com/watch?v=91MQAg9do1Y Julka w empiku
myku -myku w tło
muuach :*
margit
8 lis 2009 o godz. 10:34
Dziewczynki i Chłopcy (jeśli takowi kręcą się w pobliżu) witam Was w niedzielny poranek

i tęsknię
Ależ mam zaległości… Ale wszystko nadrobię. Obiecuję, tylko najpierw gości muszę się pozbyć, czyli jest szansa, że wieczorkiem do WAS zajrzę…. A tyle cudnych niusików Carmen zapodaje. Buziak dla Ciebie KOchana, za to, że tak nas rozpieszczasz
Ja tylko na chwilkę, by zameldować, ze wciąż żyję i pamiętam o Was
DONKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W nocy podałaś listę dziewczyn, które sie z Wami w Krakowie spotkały… I na tej liście jest mój nick…. Tylko teraz nie wiem, czy to pomyłka… Mnie tam na pewno nie było. Wiem, to na pewno, bo wczorajszy i dzisiejszy dzionek spędziłam w domku pod Warszawą
Co nie znaczy, że nie chciałabym tam być. Z tego co wiem, na tym blogu jest tylko jedna “margit”, czyli ja. Nie wiem, czy się złościć, że ktoś się za mnie podał…. Nie jednak poczekam, aż się do tego ustosunkujesz. Może to tylko nieporozumienie i wpisałaś mnie przez pomyłkę.
Justi
8 lis 2009 o godz. 10:43
ale Julia ma króciutkie włosy
ech… pozazdrościć tym, którym dane było tam stać
a ja mam nadzieję, że Julia zagości do Wrocławia. pozdrowienia dla wszystkich
mistmist (to jest dużo gorsze niż mój wiersz)
8 lis 2009 o godz. 10:43
No tak, niedziela, wszyscy odsypiają, na spacerkach, kościele, lekcje robią…
sandrax
8 lis 2009 o godz. 10:43
ale mi smutaśno
wróciłam z kościoła jejkuu ja to mamm pecha
stoje se w kościele a mama do mnie:
-patrz jaki podobno do Bobka!
ja tek aptrze a tam taki koleś stoi i zastanaiwałam sie gdzie ona widzi podobienstwo. pozniej jak wychoizlam z kosicola to dziwnym trafem wyszlam rowno z nim a moja mama sie smiala.
ale mi nie do smiechu
sandrax
8 lis 2009 o godz. 10:46
ewelka
ja też chcę! ;(
aaaaaaaaaaaa.
ten filmik mnie totalnie zdołował wiesz ?
Łosoś vel rybka zwana Wandą :)
8 lis 2009 o godz. 10:47
Przegląd archiwum x najbardziej mi się podobała … odsłaniam kurtynę i witam wypowiedź:
Maryska
“Ula się orientować zaczyna, że jest kolejną kochanką… – łe no, w dzisiejszych czasach , w dobie komunikacji komórkowej – zadzwońmy do tej bidnej Ulki, że my wiemy, że ona nie wie, że Marek nie wie tego co my juz wiemy, a Paulina się domysla, ale nie wie, że Marek tak naprawdę jeszcze nie wie…”
…………………………………..
Maryśka second time:
uzależnieniach…
No…powiem Wam moje drogie, ze nieciekawie tu z nami…nie, nie…
Pan powiedział, że trzeba się zgłosić do Poradni Leczenia Uzależnień (dawniej Odwykowej ) No to ja proponuję…może zgłośmy się gdzieś w centralnej Polsce – Warszawa, Łódź, do Poznania, Wrocławia też ewent., bo z różnych krańców blisko… i raz w miesiącu niech nam każą przyjeżdżać na spotkania AB, co?
Jak zwał, tak zwał – czy zlot, czy…leczenie uzależnień ”
Maryska jesteś genialna
Doszłam go godziny 1. Muszę z psem, później goście także będę nie wiem kiedy i postaram się więcej po nadrabiać i coś swojego dodać :wink. Życzę wszystkim udanej niedzieli
Aniusiu Pdg też bym chciała, aby Julka i Filip się znaleźli albo w Bydgoszczy albo w Toruniu! Widzę, że my z tych samych okolic.
____________________
Dziewczynki nie mogę dalej nadrabiać komentarzy z tego newsa
Donka zdjęcia fajowe. Dlaczego tej Julii nie było w Galerii we wrześniu kiedy ja byłam w Kraku ! to bym ją spotkała
Sandrax ja też ani razu chyba ich nie spotkam
To zawijam kiece i lecę paaaaaaaaa
sandrax
8 lis 2009 o godz. 10:56
Łosoś a ja bym chciała żeby było w Katowicach. straaasznie…
Maki
8 lis 2009 o godz. 10:58
Nie siaduję z Wami długo w nocy, bo nie mogę, przynajmniej na razie, ale za to rano mam co czytać i kawa wtedy lepiej smakuje, tu cytat „jakie miłe śniadanko do porannej kawy”.
W nocy za to moje uzależnienie ujawnia się z podwójna mocą, bo śnię o serialu, tylko nie wiem czy śnię prawdziwie, czy tylko przemyśliwam w półśnie różne sytuacje.
Mnie również bardzo ujęła scena Marka i Beatki z odcinka hydraulicznego, a tu teraz Beatka zaczyna spełniać rolę katalizatora. Może jeszcze Markowi i Uli się przysłuży i może z otwartością dziecka powie wprost Markowi jak bardzo go lubi. Taki sprzymierzeniec w domu ukochanej to skarb.
Już to pisałam, ale widzę, że kilka osób też o tym pomyślało, że naleśniki Jaśka i Kingi to przedsmak tego co się będzie działo między Ulą i Markiem. Ula też się wycofa. Być może padnie z jej ust to sakramentalne dla skrzywdzonych kobiet „możemy być przyjaciółmi”. Jednak przecież wszystkie wiemy, że gdy mówimy tak do faceta, którego kochamy, nawet jeśli usiłujemy tę prawdę schować gdzieś głęboko, tak głęboko, ze nawet same myślimy, że już nic do niego nie czujemy, to tak naprawdę całe się do tego faceta rwiemy, duszą i ciałem.
Powracam do sceny wejścia smoka, tzn Marka do gabinetu i przerwania rozmowy z Piotrem. Zastanawiałam się, której to sytuacji odbicie. To mogłoby być spławienie Uli, gdy myślał, że dogaduje się z Aleksem, ale Ulka nie dała wtedy za wygraną i przygotowała dla niego prezentację. Teraz Ulka spławia Marka, a ten z uśmiechem pewności wie nagle co ma robić. „Ty tego nie wiesz, ale ja wiem, że potrzebujesz mojej pomocy i będę ci pomagał, tak jak ty pomagałaś mnie. Ujęłaś mnie tym i teraz tak jak z palmiarnią w walentynki skorzystam z twojego pomysłu”. Marek przy pożegnaniu ma pewną siebie minę, uśmiecha się pod nosem, gdy mówi „powodzenia”, ale wtedy zdał sobie sprawę z tego jak najlepiej trafić do Ulki, jak ją od swojej osoby uzależnić. Ma przecież gotowy wzór i niczego nie musi wymyślać. Słowa do Uli nie trafią, bo słowa to tylko słowa. Za to czyny, podjęcie wyzwań i sprostanie wymaganiom spełni rolę uzależniacza bardzo dobrze. W tym czasie Ulka przekona się, że czasem trzeba iść na kompromisy, że życie to nie bajka. Już zobaczyła, że może kłamać i dało jej to do myślenia, następnie zobaczyła, że załatwianie targów to nie takie jak to mówi Viola „pitu,pitu”, trzeba dyplomacji, a sama szczerość i dobrze przygotowany plan to nie wszystko. Kamiya o tym bardzo pięknie napisała. Każde z nich dojrzewa na swój sposób, Marek do bycia odpowiedzialnym, Ula też do bycia odpowiedzialną, bo za czyny trzeba płacić. Miała zwyczajnie naiwne i dziecinne reakcje w pierwszej części. Ileż to razy rzucała się Markowi na szyję, tak jak teraz Piotrowi (dobrze, że to tylko jeden raz i chyba już tego nie powtórzy), albo akcja truskawki. Swoją drogą to było zderzenie dwóch światów. Świata Marka, pełnego kobiet zaprawionych w uwodzeniu i świata Uli, chodzącej z głową w chmurach, świata dziewczyny, która uciekała z trudnej rzeczywistości w świat książek i tym światem żyła. Marek wtedy aż sam do siebie się uśmiechnął, gdy zdał sobie sprawę, że Ulka wszystkie te zabiegi robiła bez żadnych podtekstów, że jedyną rzeczą o którą chodziło to szczera rozmowa „Dlaczego to robisz? Przecież nie jestem w Twoim typie.” To, że dał jej wtedy pamiętnik nawet mnie zaskoczyło. To drobna rzecz, a jak wiele może dać nadziei komuś kto żyje w idealnie wymyślonym świecie książąt z bajki i rycerzy na białych koniach. No i na koniec to naiwne Ulki przy furtce „a jednak mnie nie pocałował”. A dlaczego miałby ją pocałować?
Upadek z tak wysokich chmur, gdy ten książę z bajki okazuje się płazem jest bardzo bolesny. Może rozbić świat w tak drobne kawałki, że zostaje się Aleksem. Ale Ulka już kiedyś powiedziała, Aleksowi w twarz, że cieszy się, że nie jest i nigdy nie będzie taka jak on i w tym przynajmniej miała rację. Na mnie największe wrażenie zrobiła scena gdy Maciek mówi do niej „że spała jak zabita”, „bo ja jestem zabita” odpowiada Ula. Rzeczywiście w takich chwilach przestaje się żyć i może te słowa są kluczem do dzisiejszej Uli „jestem zabita”, a przynajmniej tak jej się zdaje. Najwrażliwszą (najbardziej przez nas lubianą)część swojej natury, pokrwawioną i poranioną tak, że wydaje się ledwie żywa, ukryła gdzieś w najciemniejszym zakamarku swojego serca i otoczyła tyloma warstwami pancerza, że wydaje się, nawet jej, że już nie istnieje. Pokryła się piękną zbroją z najtwardszej stali jaką udało jej się znaleźć (obecny wygląd) i uważa, że nikt zupełnie nikt tam już nie dotrze. Ale woda, to źródło życia, skruszy nawet najtwardszą skorupę, kropelka po kropelce dotrze do tej wrażliwości i ją uzdrowi, a człowiek, który tę wodę przyniesie nachucha na nią ogrzeje i przyłoży kojące okłady, a że woda to będzie życiodajna to i rany zagoją się bez blizn (przynajmniej bez głębokich), a ta najwrażliwsza cząstka okrzepnie i nabierze sił do życia, do prawdziwego życia. No nie muszę już tłumaczyć kim będzie Marek w tym wszystkim.
Zmobilizowałam się do napisania tego po przeczytaniu jakże trafnych analiz dedusi i Kamyi.
Mam jeszcze parę przemyśleń na temat dr P, ale to już innym razem.
Maki
8 lis 2009 o godz. 11:06
mistmist też za tym jestem, jak to Ula powiedziała, “to co dajemy innym kiedyś do nas wraca”. Mina Pauliny w 204 świadczy o tym, jak bardzo zdała sobie sprawę z tego jak wygląda miłość. Moim zdaniem była zszokowana, że tak można i że Marek tak może.
Dma
8 lis 2009 o godz. 11:11
Witam raz jeszcze wszystkich
ja tak an chwile z tła się wyłaniam – oglądam sobie znaczy dawkuje w odpowiednich ilościach stare odcinku Uli i nie moge sie napatrzeć, jak Ula z Markiem się umieją do siebie dopasować – zaobserwowałam takie rzeczy mniej więcej od około 50 odcinka – w szczególności jest to widoczne, gdy są blisko siebie i jakoś mimowolnie szukają swojej bliskości – te same gesty, miny, poza i mowa ciała – jak nie Ula dopsowywuje się do Marka, to znowu Marek do niej – i robią to mimowolnie … mamm nadzieję że napisałam w miarę zrozumiale
mistmist (to jest dużo gorsze niż mój wiersz)
8 lis 2009 o godz. 11:25
Maki, co do Beatki, to jeszcze miałabym życzenie, żeby wyraziła jasno i dobitnie, z dziecięcą szczerością, że woli pana Marka a Piotra mniej. Albo najlepiej wcale. I żeby miała ku temu podstawy.
Co do Pauliny to zastanawiam się, czy zadaje sobie też pytanie, czy ona sama może tak kochać jak Marek i Ula…
Lamia Reno (errory kontratakują!)
8 lis 2009 o godz. 11:42
Hej!
Co tu takie puchy?
Wszyscy pewnie albo są w Krakowie na spotkaniu, albo są w kościele, albo robią obiadek. Ja też będę musiała zaraz robić obiad.
Pierwszy raz wywaliło ze strony mój nick, który miałam na stałe wpisany, dacie wiarę?
Buziaczki dla wszystkich :-*****
sandrax
8 lis 2009 o godz. 11:47
Lamia a niektórzy siedzą i się smutaja
:P ewelkaaaa :P
8 lis 2009 o godz. 11:48
Lamia Reno, puchy nie puchy, ja tam w tle siedzę.
aniusia-pdg [FiBo'wa Panna] (KWM)
8 lis 2009 o godz. 11:52
Dzień doberek
Przyszłam się przywitać i juz zmykam…. ale nie bójcie się ….
zaraz wracam:P
:*** buziaki dla wszystkich w pyszczki
Łosoś vel rybka zwana Wandą

o no to chyba tak
oby kiedyś przyjechali do tych miast.. mi jeszcze odpowiada Włocławek i Brodnica.. do Brodnicy mam najbliżej, ale do tych innych tez bym pojechała, troszkę są dalej ale nic nie szkodzi..
sanderka bidulko nasza :przytula: :* wiesz co sobie tak myślę? że może stanie się tak, że kiedyś los Ci to wszystko wynagrodzi..
siedze w mokrych włosach:D biorę sie za suszenie włosków
niedługo wracam, jestem już w tle…..
coś mnie na ……… kropkowanie wzięło
Anonim
8 lis 2009 o godz. 11:53
sandrax :-**** kochana, wiem, że Ci nie do śmiechu…. nie wiem co powiedzieć……
ewelkaaa :-***
sandrax
8 lis 2009 o godz. 11:56
aniusiu.. ;****
lepiej sie już czujesz?
Lamiśś ;***
ewelciaaa ;**
Lamia Reno (errory kontratakują!)
8 lis 2009 o godz. 11:59
Jejku mi się to nigdy nie zdarzało… wywala mój nick ze strony….
111:53 to ja
aniusia-pdg :-***
Na wszselki wypadek się podpiszę
Lamia Reno.
:P ewelkaaaa :P
8 lis 2009 o godz. 12:00
sandrax, nie smutaj się. Jak Julka bedzie w Łodzi to jak mi sie uda tam być wezmę dla Ciebie autografik i powiem, że taka moja znajoma Brzydulomaniaczka jest zdołowana że nie poznała jej osobiście.
A jak bedę przekonująca, to moze nawet cię odwiedzi
Lamia Reno (errory kontratakują!)
8 lis 2009 o godz. 12:05
Echhh stronka mi masakrycznie muli….. nie wiem o co kaman. Spadam, muszę robić obiad. Pa pa :-*** Miłego dzionku.
sandrax
8 lis 2009 o godz. 12:05
ewelkaaaa mnie odwiedzi? hihi jasne..
ja bym bardzo chciała, żeby…. Jula przyjechaał do Katowic.
ale zmmoim szczęsciem wtedy nie wiem… zas bede chora, albie bog wie co jescze ;/
Lamia wiedizlam że to Ty ;*
lecę sie uczyć
- 39 temtów na histe
- 600 słowek na angol i sparwdzian z gramatyki
- kartk. z gegry
- pytanie z fizy.
zorbic zadiaa i parce na polak.
znikam.
ciao ;*
Alutek(KOM, a panu P mówimy NIE!!!)
8 lis 2009 o godz. 12:06
ewelka- jak by było w łodzi to zawijam kiece i lece
To co, że 150km z warszawy
:P ewelkaaaa :P
8 lis 2009 o godz. 12:09
A jak w Łodzi Julka bedzie to ja bardzo chętnie. 20 minutek drogi do Galerii albo Manufaktury. Przy okazji zabiorę ze sobą pół szkoły i całą (prawie) klasę
sandrax
8 lis 2009 o godz. 12:10
a i jecsze na sprawdzzian z matmy ;/
an5ka
8 lis 2009 o godz. 12:11
crissy 8 lis 2009 o godz. 00:07 : Może bedziesz nadrabiać komenty
Uważam , ze SPA , to najmniej odpowiedni moment do takich szczerości. I w ogóle , parafrazując słowa Marka “szczerość nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem “. To co , o tych prezentach miał jej mówić między jednym miziu-miziu ręcznikami a drugim ?
Crissy – jakby tylko zaczął – żadnego miziania by nie było.
Poza tym , gdyby Markowi na początku (w sensie po pocałunku w aucie) ta szczerość wyszła, bo akurat Paulinie telefon by sie skutecznie wyładował, to rzuciłby hasłem : Ula , zostańmy przyjaciółmi. Szczerze i bezperspektywistycznie.
dedusia 8 lis 2009 o godz. 00:34 zgadzam się z Tobą. Ulka by Rysiów jest odpowiednikiem takiego wzorca metra z Sevres pod Paryżem. Takie elementy występuja w realu . I cóż……. lekko nie jest.
maki 8 lis 2009 o godz. 10:58 zgadzam się z teorią pancerza . W którym odcinku Ula mówi Maćkowi, że “jest zabita” ?
aniusia-pdg [FiBo'wa Panna] (KWM)
8 lis 2009 o godz. 12:11
Lamia Reno :******
ciekawe dlaczego Ci nick wywaliło ;/
sandrax – Tak Kochana dziękuję :*** A Ty jak się czujesz po wczorajszym myciu okna? Zdrowiej nam Perełko :**
ewelkaaaa – cześć Kochana , co słychać?
sandrax
8 lis 2009 o godz. 12:13
ewelka… wtedy to ja bym caasiee nawiedziła i bym z nia poszla.
oezuuu… jja tylko na takim zad.piu mieszkam? :/ żadnych imprez ani nic tu nie ma. lluduu..
lece bo sie w zyciu za nauke nie wezme.
ciao ;*
raaa
8 lis 2009 o godz. 12:16
dzień dobry
kobitki się dzisiaj zlotuja w Krakowie
miłego dnia dla zlotowiczek
Doneczka ty to juz cała Polske przejechałaś na tych zlotach
sandrax
8 lis 2009 o godz. 12:16
boże jak z tąd trudno iść
aniusiu w kościele
- akh. apsik. pffff
na przemian kaszlałam, psikałam i opróżniałam nos.
czuje sie lepiej ale jescze zdrowa ne ejstem a juro szkoła
trzymajcie sie jasie udsje w tło bo mam za duzo nauki.
ciao ;*
:P ewelkaaaa :P
8 lis 2009 o godz. 12:17
sandrax, ja też mieszkam na zadupiu. Ale mamy (ty i ja i inni pewnie też) niedaleko do większych miast, ja na przykład w życiu nie chciałabym mieszkać w Warszawie albo w Łodzi. Za duże miasto. Może ew. kiedy sytuacja mnie do tego zmusi, ale na razie dużym miastom mówię: NIE!
an5ka
8 lis 2009 o godz. 12:22
test
test kursywy
Maki
8 lis 2009 o godz. 12:24
mistmist co do Beatki tak to też miałam w myślach tylko tych myśli wszystkich nie udało się przelać w słowo pisane. Ale super, że to wypunktowałaś.
an5ka nie pamiętam numeru, ale to chyba ten odcinek z Wisłą. Jak uda mi się sprawdzić to napiszę.
Gryzia (pospolite poruszenie)
8 lis 2009 o godz. 12:24
Witajcie
Co robi Filip?
efakt.pl/Bobek-odpoczywa-po-quot-Brzyduli-quot-,artykuly,56525,1.html#miniPoll
Może jak odpocznie to gdzieś go zobaczymy. Mógłby w empikach podpisywać DVD.
an5ka
8 lis 2009 o godz. 12:25
sandrax : ty z Katowic , czy okolicy ?
:P ewelkaaaa :P
8 lis 2009 o godz. 12:27
Gryzia, mógłby z Julą robić objazdówkę po Empikach, a żeby wiecej ludzi przyszło chociażby na niego popatrzeć.
sandrax
8 lis 2009 o godz. 12:35
ewleka ja bym chciala w Warszawei mieszkać tyle, że nie w samym centrum gdzie w oddali ale dalje w Wawei w domku a nie blogku
bo nie umialabym teraz tak w mieskznaiu zamieskzac jak jestem do domu przyzwyczajona
an5ka okolic
ewelkaa wtedyto jakby w krakowie w emppiku byl Filip z Julką to kolejka bylaby taka dluga aż po Katoiwce
sandrax
8 lis 2009 o godz. 12:38
Gryzia pod warunkiem że w Katowicach bo bym chyba umarła jak znów bymm nie mogła się z nim / Julką spotkac ;(
Ja może z wymiany szkolnej pojade do Finlandi
chciałabym do Szwecji pojechać. juz kiedyś miałam takie plany
Teraz planuje jak sie wprosic do cioci do Toskani na wkaacje
Malinka
8 lis 2009 o godz. 12:45
O rany ja tam byłam było super !!!!! Na tych zdjęciach jak się w nie bardziej wpatrzycie to widać jak Julka podpisuje mój Pamiętnik Brzyduli i jak otwiera kartkę urodzinową w żółtej kopercie ode mnie !!!!!!!!!!! Donka mam pytanie czy mogłabyś mi przesłać te zdjęcia na e-mail ?????
Bardzo proszę !!!!!!!! Podaje mój e-mail asiatalusia @buziaczek.pl
Pozdrawiam
aniusia-pdg [FiBo'wa Panna] (KWM)
8 lis 2009 o godz. 12:45
a kto z okolic : Włocławka, Torunia, Bydgoszczy i Brodnicy ?
poszłam na obiad..
Abuuu_ [KWM]
8 lis 2009 o godz. 12:48
Witajcie ;*
Widze po ostatnich komentarzach że mowa o Julce w empikach
Lece na chwileczkę w tło ponadrabiać komentarze…
Aaa… i jeszcze na sekundkę z psem na spacer…
an5ka
8 lis 2009 o godz. 12:48
sandrax : ja też okolice
w pewnym sensie ( w sensie co jest okolicą czego ).
Toskanii to bym Ci zdecydowanie zazdrościła . Bywam na fajnym blogu dotyczącym Toskanii. Zastanawiam sie jak się tam wybrać. Ciotki nie mam.
Póki co przeczytałam “Winnicę w Toscanii “Ferenca Mate
jk
8 lis 2009 o godz. 12:52
Mój pierwszy filmik może się wam spodoba
http ://www.youtube.com/watch?v=ak7tEHVecwY&feature=player_embedded
sandrax
8 lis 2009 o godz. 12:59
an5ka ja hmmm mam jaies 20 km do Katowic
el czzadd. ciałbym tam pojechać st5rasznie, ale ona pracuje i nie wiem jak to wyjdzie.
Moja cicoia mieszka w Toskanii 14 lat i dopieor sie w tym roku o tym dowiedziałam
jk zaraz looknę
Maki
8 lis 2009 o godz. 13:00
Sandrax dla chcącego nic trudnego, a z Twoim charakterem z pewnością zrealizujesz wszystko co sobie zaplanujesz.
an5ka
8 lis 2009 o godz. 13:02
jk: mnie się podoba . Fajna retrospekcja scen Ula Marek w gabinecie Marka . Dobrze dobrałas muzykę.
:P ewelkaaaa :P
8 lis 2009 o godz. 13:02
Widzę że mowa o Toskanii. Wybieram się w wakacje, mam nadzieje że znajdę jakiś obóz. Slyszałam o obozie połączonym z koncertem, na którym chciałabym być, a w Polsce nie mogłam, wiec jak dla mnie byłoby super. Pozatym Toskania to magiczne miejsce.
Paulisia
8 lis 2009 o godz. 13:05
ALee ja wam zazdroszeee…
Mieszkam na jakimś zadupiu.. Szczecin jest daleko i od Warszawy i od Krakowaa.. nie byłam ani na zlocie ani tutaj.
Kończe 18 i się wprowadzam jak najdalej z tąd..
crissy
8 lis 2009 o godz. 13:09
Witam wszystkich w ten piękny niedzielny dzień
Piękny bo niedzielny, bo pogoda generalnie do kitu
Mieszkam w Krakowie, a nawet mi do glowy nie przyszło, żeby iść na to spotkanie z Julią… Czy to znaczy że nie jestem prawdziwą Brzydulomaniaczką? Mam nadzieję, że nie
Zaraz nadrabiam czytanie komentarzy
sandrax
8 lis 2009 o godz. 13:11
z moim charakter tzn? hihi
na zlot i do Krakowa mi sie nie udało
jk fajne
ewelkaa jak mi sie nei uda do cioi to tez sie zasnatawiam nad obozem
paulisia, :* ja tez się chcę z tąd wyprowadzić
:P ewelkaaaa :P
8 lis 2009 o godz. 13:16
sandrax, to ja sie piszę jakby coś na ten obóz razem z tobą.

Już sobie dawno obiecałam, że zobaczę Toskanię. Niei pozostaje nic innego jak tylko zabrać sie za realizację.
Chociaż jeszcze mąci mi po głowie obóz na jakim byłam w tym roku. Kurde, też było fajnie.
Moze tak: Jak mi nie wyjdzie z toskanią to jade na taki, co byłam w tym roku