Lucynko, Dziwnów to ciutek później, jak ciepełko wróci, a i pola namiotowe otwarte zostaną. Ja myślę o czymś całkiem już bliskim i pogoda niestraszna…ale jeszcze ciiiii…moje pomysły dojrzewają w nocy, a na razie jedną nocką się dopiero pojawiły, a dziś nie mogą dojrzewać, bo warunki temu nie sprzyjają – brak skupienia to tylko raz może się przytrafić takie wariactwo, jak z wycieczką do Krakowa – pomysł-brak myślenia-realizacja ale nie powiem, tak lubię najbardziej
Tak więc Lucy…nie znasz dnia ani godziny, jak macaną będziesz…
Lucy Dziwnów zapadł? to już nie odpuścimy moze byc poza sezonem, byle by się pod namiot nadawało
i Maryśka ma rację, macanki będą, kiedys nam się uda w końcu, w razie czego Sczecin nie tak daleko
Maryśka gdzie tu z jedzeniem, o tej porze, ja bez kolacji, bo jak mnie dwie zmory dorwały przez telefon to mi rodzinka pochłoneła wszystko
Chyba że podrzucisz, w końcu niedaleko
komenty próbuję nadrobić i ni hu hu …
gdzieś tak do północy jeszcze z czaiłam z tła,
coś na boczku notowałam dla Maki, mistmist i Lesnej
i do pozostawienia mam…
potem wkleję…
ale te po pólnocy – to ja nie dam rady,
więc uczciwie uprzedzam – nieoczytana dziś jestem….
kasik, dotarła – dzięki, dzięki
otwierać zaczęłam i rozkoszować nią,
a każda cząsteczka, jak pocztówka z krain (prawie) mi nie znanych
Pamiętaj o mnie przy następnej wysyłce, proszę.
Gdy znajomy człowiek tam był, to człek bliżej “tam” się czuje -
substytut patrzenia własnymi oczami..
kasik…nie mam…pożarłam jajeczniczkę i…talerz wylizałam taka głodna byłam, bo jak kserowałam, to nie miał się kto dopominać o postój, no i tak sypaliśmy o jednym posiłku…
więc nawet talerzem nie zarzucę.
Maryśka:D prrr szalona, ja mam normalną rodzinę wielopokoleniowa na karku. Zaczynam myśleć o zmianie adresu jak z tym dniem i godzina wyskoczyłaś, he,he,he.
lawal dziś nieprzygotowana się objawiła. Nie wierzę.
Która tam gg posiada ujawniać sie, a te co nie powinny się wstydzić i jak najszybciej nadrobic zaległości. Darmowych brak, trzeba sobie inaczej radzić.
Hawk!
Żuczuś dam upust…
Lucy, no co Ty – adresu nie zmieniaj, ja nie w sensie nalotu, tylko odwrotnie Twego odlotu i nie będzie osłaniania się rodzinką, bo tam sami dorośli z tego co wiem, i płakać za mamuchną ze dwa dni nie będą…a może się nawet…ucieszą…
Na wstepie, rozliczenie-rozgrzeszenie:
Kuszley – za odbiór tej nieopierzonej przesyłki i napojenie kawą… podziałało :*
Dziękuje serdecznie Donce za zaaklimatyzowanie mnie i przygarniecie pod dach, było świetnie :****
Cierpliwym empikowym współtowarzyszkom empikowym
Nenia, karolina1, jenny, małomówna, madzik ( aśmy się zgadały, no!) i pominięte przepraszam
ŻAK – koffam za pokaznie mi krakowa i odpowiednich piwnic, by mroki mej niewiedzy a pozniej niepamięci rozjaśnić… no jaśnieje do teraz
Maryśka…. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Tyś szalona ma królowa Guwna Samozwańcza Regentko, kłaniam się w pas, czołem o posadzkę walę, i te skrzeki, piski radosne, to też mua – no, co miało nie być a jest -cud jakiś rachunkowościowy :*
No i za wczoraj –
ani 26 -szalona kobieto, ja przy Tobie wymiękam, a to w zielonym, to z mojego znaku, to wiesz… wow, szacun -dzięki, stoi mi sie w ozcy szczerzy :***
Małgosiu -mz – bardzo miło było mi poznać dzięki za polot organizacyjny i tam, wiadomo, o czym sie słowo rzekło ,tu puszczam wręcz tygrysie oko :*
apsik, jol, KlaraV, czarna – niezmiernie mi miło – jesteśmy zdrowo stuknięte, ale to tylko dodaje nam uroku no i wreszcie moje kontakty nabrały żywych “realnych” kolorów
trochę pardon za wczoraj, troche ze mnie powietrze uszło i migrenka była, ale to przeziebienie mnie łapało, teraz wiem… normalnie jestem bardziej nieznośna
Letę Dziewuszki. Pospać trzeba – po chwilce przez te ostatnie dwa szalone dni, to za mało.
Fajny tydzień będzie – jutro czytamy legendy krakowskie i oglądamy widokówki i zdjęcia, we wtorek piekę z dziećmi poznańskie rogale (takie…nie do końca świętomarcińskie z certyfikatem), potem wolne, a ostatnie dwa dni…jednak do kitu, bo będę miała nadgodziny…
Pa.
Dziewczynom ze zlociku w Krakowie dzięki za wspólnych chwilek kilka – miło było…może znowu kiedyś, gdzieś nam się uda styknąć
Wszystkim Poranniczkom, Dzienniczkom, Wieczornicom i Nocniczkom kochanym buzi, buzi i życzenia słonka w ciągu całego dnia, tygodnia i w ogóle też.
Pa Moje Ulubione – Ulubione Koleżanki
Maryśka Pa i Dobranoc :***
a rogale na pewno pychota będą, co tam certyfikat
ja już dzisiaj świętować zaczęłam i cały tydzień będę, raz w roku to sobie można pozwolić
A gg koniecznie, męczyć będziemy
zapowiadane dla mistmist, Maki i Lesnej
oraz Małgosi
bo tak mnie dyskusja o Paulinie zaangażowała,
że i swój koment dodać muszę:
mistmist (niczego Lesnej nie zabierałam;) 22:15
do ostatniego akapitu zgadzam się z Toba całkowicie:
że Paula w parku pierwsza kamień rzuciła w Marka
o winie Pauliny, ulotnej, niebezpośredniej i ogromnej za razem
o braku wspierania Marka
o pozornym dbaniu o wybranka, przez krawatów dobieranie
przy jednoczesnym kompletnym braku zainteresowania jego wnętrzem
że Marek jest/był dla niej tylko środkiem do celu
i że Paulina w miejscu stała (czytaj: cofała), gdy Marek milowe kroki w rozwoju swoim robił
Absolutnie tak, tak
inaczej jednak przyszłość Pauli widzę:
w tym momencie jeszcze nie jest czas na jej przemianę,
i o wybaczeniu markowi nie ma mowy,
nawet jeśli zacznie/zaczęła rozumieć,
co się obok niej dzieje z ulą i markiem,
miłość ich tylko, jako ta rana, jątrzyć się w niej będzie…
mistmist ja Ci powiem,
że nie ma nic gorszego od wzgardzonej kobiety
miłość uli i marka tylko o poniżeniu przypominać jej będą
do zemsty okrutnej zachęcać
Bo nie ma i nigdy nie było w niej miłości do MARKA
jak sama później napisałaś (23:44) to tylko kilkuletnia nietrafiona inwestycja była…..
tym dotkliwsza dla niej porażka
ona ponad nią się nie wzniesie
chcąc dla Marka dobrze…
Na zasadzie: kocham go, skrzywdził mnie,
boli i do końca życie boleć mnie to będzie,
ale niech chociaż z nią szczęśliwy będzie
- ona tylko samotna gorzknieć będzie…
Dla niej jedyny ratunek
Wyjechać, odciąć się, zająć uwagę czymś innym,
wyrzucić z bieżącej pamięci…
Maki 23:06
jak Lesna już napisała:
piękna obrona, ale zgodzić się z nią zupełnie nie mogę…
zupełnie inny obraz Pauliny mam…
(aż dziw, że aż tak inny, zazwyczaj bliska mi jesteś bardzo )
współczuję Paulinie straty rodziców (może nie byłaby taka, jak jest)
współczuję, że i jej brat jest, jaki jest,
I że jest tak naprawdę sama
a w planie Pauliny nie nawalił Marek,
tylko jej plany, z założenia zimną obłudą podszyte,
wzięły w łeb, przekombinowała…
o obdarzeniu pierwszym gorącym uczuciem,
to chyba w ogóle w przypadku ARDO mowy być nie może,
ona niezdolna do takiego, niezdolna…
źle to rozegrała i tyle,
tam nie było gorącego uczucia:
był dziedzic rodu, była firma…
a że przy okazji przystojny, uroczy
z chęcią i bez wątpliwości (ten ci mój?)
w to weszła….
czytaj to:
Nie ważne, kto byłby na jego miejscu,
ważne, że dziedzic, przystojny, uroczy
jestem przekonana, plany byłby takie same…
A miłość to przecież:
ten, jeden, jedyny
Innego nie można sobie na tym samym miejscu wyobrazić
(już marek też to wie: nie seba, żadna inna, tylko ona, ona!)
O zdradach wiedziała, głupia nie jest,
( Lesna (mistmist zabrała mi nawias 23:38 tak, tak!)
ale jako koszty inwestycji traktowała
działania zapobiegawcze już miała,
ba, inicjatywę w tym zakresie wykazywała
(zwolnić, odizolować, śledzić,
byle tylko nie wypłynęły na światło dzienne,
reszta – nie ważna)
Czy tak postępuje osoba kochająca? zdradzona?
Nie oszukujmy się
To jej nie bolało!
To tylko ujma na jej honorze była…
To były jej małe porażki, z którymi coś zrobić musiała…
Oświadczyny (jedne i drugie), sztuczne i na pokaz,
kolejny punkt programu odfajkowała…
świństwem Marka było słowa zerwanie
na moment przed ślubem
i tego jednego naprawdę jej współczuję…
ale oczu zachodzących łzami ja u niej nie widziałam -
był szok, było niedowierzanie,
a potem już tylko wściekłość
“Wiesz ile okazji przez ciebie przepuściłam?”
szpila pod żebra! to miało go zaboleć!
“no ile” jedynie celnym odparciem ataku dla mnie było
ja w marku, w tym momencie,
nie sarkazm, tylko jeden wielki szok na jej reakcją widziałam:
przygotował się, że będzie płacz, będą wyrzuty,
o życie zmarnowane
a Paula, którą mimo wszystko lubił, ta dziewczyna z klasą,
meduzą się okazała
syczącą, wzrokiem zabijającą…
Rościła sobie prawo do Marka,
przedmiotowo traktowała -
dziedzic, przystojny, uroczy -
więc ona biedna wcale, a wcale nie była
sama skutecznie zapracowała na to co ją spotkało…
Maki 23:37
Można co najwyżej zarzucić Paulinie brak klasy, gdy żebrała o jego miłość i ślub.
No właśnie,
nie o miłość, o związek !!!
to zupełnie, kompletnie, coś innego…
I jeszcze jedno odnośnie (ktoś temat poruszył) układu Paula – Aleks:
Zdrada Aleksa nic w ich relacji nie zmieni
(hehehe napisałam najpierw “w ich związku ” ale zmieniłam bo coś dwuznacznie to zabrzmiało )
Bo jest jedyną osoba, którą Paulina darzy pozytywnym uczuciem…
Pogniewa się na niego wtedy, pokrzyczy, pozasłania oczy,
pozałamuje ręce i … przebaczy, i stać przy nim dalej będzie
(jak w sytuacji z korumpowaniem violi było,
uwierzyłyście, że wówczas za markiem biegała ze względu na swoją opinię?)
I tak, tak powiem to – ona prawdziwie kocha swojego brata…
Lesna (mistmist zabrała mi nawias
He, he, może sam w las poszedł,
i do mistmist się zabłąkał, bo
mistmist (niczego Lesnej nie zabierałam;)
twierdzi, że niczego nie brała
Lesna vs. mistmist
negocjujcie proszę, bo mi się miska przestać śmiać nie chce,
gdy tekst przewijam
Lesna (mistmist zabrała mi nawias 23:30
a tekst “Wiesz ile okazji przez Ciebie przepuściłam” jest dla mnie ewidentnym potwierdzeniem, jak bardzo mało miłości było w ich związku… to był interes… zainwestowałam i straciłam, a mogłam inwestować w innych bardziej opłacalnych…
Dokładnie tak, dokładnie
nie zawłaszczam, ale podpisuję się ____________
Jeszcze odnieść się chciałam do Ciebie w innym wcieleniu: Lesna (prawdziwe haute couture w świecie prêt-à-porter)
8 lis 2009 o godz. 04:35 ja już kiedyś pisałam, że nawet chamstwo lepsze niż pogarda dla drugiego człowieka… niestety… istoty przekonane o własnej wyższości zazwyczaj ktoś hoduje od małego… druga kategoria to Ci którym “palma uderza do głowy” od nadmiaru kasy, władzy lub sławy…
nie odpowiedziałam Ci, bo mnie zatkało i pomyśleć nad tym chciałam…
Nigdy tego słowami jednego zdania nie objęłam,
ale zawsze tak czułam…
można powiedzieć, że wysypki dostaję, gdy z takimi ludźmi obcuję,
I jest to jedyna kategoria ludzi, dla których nie mam litości,
do których dystansu mieć nie umiem,
których najtrudniej mi wytłumaczyć
(he, he bo ja taka zboczona empatka jestem, że zawsze innych przed sobą tłumaczę próbując zrozumieć ich zachowanie)
nawet chamstwo lepsze niż pogarda dla drugiego człowieka
by Lesna
do mojej pamięci cennych myśli wchodzi…
W końcu Małgoś 23:31
Dziewczyny, a co powiecie na teorię dwu połówek jabłka ?
Ja myślę, że Marek i Paulina do siebie nigdy nie pasowali. I raczej dobrze sie stało, że nie są ze sobą.
Ja w te romantyczne brednie nie wierzę,
to tylko w serialu lub literaturze…
Są osoby które mogą być ze sobą, i takie które do siebie nie pasują,
ale kombinacji pasujących do siebie jest więcej niż jedna…
Ksero…było chwilowe, z ręką na myszy. do miłego
nexusku, ślicznie, jak zwykle się powitałaś, ale już nie dam rady…Wy sobie małpiszony pospałyście poprzednią nocką słyszałam, a ja…film oglądałam…jakiś, ale nie wiem jaki, bo byłam, ale gdzieś tam, jakoś – po kolejnym długachnym spacerze, z moim Maruskiem (najpierw mnie Żuczuś odprowadzała do hotelu, ale szłyśmy tak…na okrągło jakoś i przedłużyło nam się to odprowadzanie ) to wróciłam póóóźno. Zaciągnęłam go do tejże prześlicznej piwniczki zaćmionej
lawal wow!
jak wcześniejszą lekturę, do której się odnoosisz nadrobię to z przyjemnością przeczytam, tylko cały czas się zastanawiam kiedy? nie można doby wydłużyć?
Ponieważ przez pół nocnego dyżuru porwali mnie kosmici (czy raczej kosmitki) w świat gg ledwo na oczy patrzę.
Wróciłam do domku w jednym kawałku, wiwisekcji nie bylo. Kulturalnie się więc żegnam z
nexus
kasik
Monią:)
ŻAKlinką
lawalkiem
Rany sama się dziwię, że tyle nocnych jest.
Śpijcie/pracujcie/zmieniajcie opony w pokoju.
Macham jeszcze raz z nostalgią obiema łapkami i oddalam się…… ledwo Was widzę……i już jestem za horyzontem.
Poranna zmiano jestem bardzo, ale to bardzo rozczarowana Waszą nieobywatelska postawa więc zamiast buziaków zostawiam pęk rózeg i proszę o wymierzenie sobie razów według “zasług”.
i ja się pojawiam
ale teraz ponownie zanikam, już raczej do jutra!!
czas się oporządzić do pracy
Maryśka (itd.) dobranoc :-****
Lucyna – przedwcześnie mnie żegnająca , gdy ja tylko tląca
o. nexus – również już krzyżyk na mnie położyła…
Monia:) nocniku dobranoc
nexus dzięki za zaproszenie …
kasik na ciąg dalszy czekać będę…. dobranoc
Żono Adama obecna, przyczajona
zmykam na myjnię, może jeszcze na Was looknę…
bo maskowanie worków pod oczami coraz lepiej mi idzie
(a rano mi się wydawało, że sen nadrobiłam
i na zaś sobie pospałam….
dobrze, że znów środa wolna będzie, ech…)
Dobranoc!
I dla przybywających: Witajcie!
choć po przeczytaniu pożegnania Lucy,
nie wiem, nie wiem,
czy Wam do śmiechu będzie
Lucynko ja jako forpoczta rannej zmiany jako pierwsza dostanę się w ogień Twych rózg. Uznaję swój błąd i jeżeli trzeba poddam się karze, ale błagam miej wyrozumienie dla zmęczenia mego. Weekend mało odpoczynkowym był, bo za Julią K. chadzałyśmy, więc i wstać zwyczajową porą trudno było.
lawal dzięki za przegląd o komentarz. Celny jak zwykle. A do smiechu mi nie jest. Boję sie spotkania z Lucyną. Chyba jest zła.
monia dobranoc
nexus już u siebie?
A teraz już czas na śniadanie:
rogaliki świeże, chrupiące z masłem
dżem
miód
nutella
serek biały
serek żółty
i szyneczka dla bardziej mięsożernych
Teraz picie:
kawa
herbata (jak zwykle dla KlaryV czerwona z sokiem grapefruitowym) zwykła czarna, ale można sobie dołożyć cytryny oraz cukru
kawa (dla funkcjonujących na kawie) w wersji rozpuszczalnej i zwyczajnie parzonej
kakao
Kabelki podłączone, bierzcie i jedzcie. Smacznego
Uwielbiamy seriale tak jak Ty. Mamy to szczęście, że możemy odwiedzać plany i rozmawiać z bohaterami filmów.
Tutaj chcemy się tym szczęściem podzielić z Tobą. :)
Monia :)
9 lis 2009 o godz. 03:22
Sylwia.. a ja jakąś nagrodę za odgadniecie 7 literowego hasła dostane?
Monia :)
9 lis 2009 o godz. 03:26
ŻAKu.. Ty tam nie płacz.. ja Ci chusteczkę pożyczę (tylko do zwrotu!!)
Lucy.. Twoje dni i godziny są policzone
A ja już się cieszę, że w końcu się spotkamy
kasik.. narzekaj Ty na tło!! Ja Ci dam..
Maryśka :D (itd.)
9 lis 2009 o godz. 03:26
Lucynko, Dziwnów to ciutek później, jak ciepełko wróci, a i pola namiotowe otwarte zostaną. Ja myślę o czymś całkiem już bliskim i pogoda niestraszna…ale jeszcze ciiiii…moje pomysły dojrzewają w nocy, a na razie jedną nocką się dopiero pojawiły, a dziś nie mogą dojrzewać, bo warunki temu nie sprzyjają – brak skupienia
to tylko raz może się przytrafić takie wariactwo, jak z wycieczką do Krakowa
– pomysł-brak myślenia-realizacja
ale nie powiem, tak lubię najbardziej 
Tak więc Lucy…nie znasz dnia ani godziny, jak macaną będziesz…
kasik
9 lis 2009 o godz. 03:27
Lucy Dziwnów zapadł? to już nie odpuścimy
moze byc poza sezonem, byle by się pod namiot nadawało
i Maryśka ma rację, macanki będą, kiedys nam się uda w końcu, w razie czego Sczecin nie tak daleko
Maryśka gdzie tu z jedzeniem, o tej porze, ja bez kolacji, bo jak mnie dwie zmory dorwały przez telefon to mi rodzinka pochłoneła wszystko
Chyba że podrzucisz, w końcu niedaleko
kasik
9 lis 2009 o godz. 03:30
Monia a czy ja narzekam? mówię tylko, że wciąga, a to raczej komplement….
Monia :)
9 lis 2009 o godz. 03:31
aniusia-pdg [FiBo'wa Panna] (KWM) zapomniałam Cię pożegnać.. Dobranocki spóźnione ślę.. śpij sobie słodko..
lawal.. a Ciebie zapomniałam przywitać.. witaj Kochana na półce z nocnikami.. uwaga tylko.. bo dziś już mowa o kupie.. i sikaniu była..
A mam nadzieję, że moje zapominalstwo wybaczycie.. ale ŻAK wypomniała, że ja nieogarnięta
lawal
9 lis 2009 o godz. 03:31
komenty próbuję nadrobić i ni hu hu …
gdzieś tak do północy jeszcze z czaiłam z tła,
coś na boczku notowałam dla Maki, mistmist i Lesnej
i do pozostawienia mam…
potem wkleję…
ale te po pólnocy – to ja nie dam rady,
więc uczciwie uprzedzam – nieoczytana dziś jestem….
kasik, dotarła – dzięki, dzięki
otwierać zaczęłam i rozkoszować nią,
a każda cząsteczka, jak pocztówka z krain (prawie) mi nie znanych
Pamiętaj o mnie przy następnej wysyłce, proszę.
Gdy znajomy człowiek tam był, to człek bliżej “tam” się czuje -
substytut patrzenia własnymi oczami..
Maryśka :D (itd.)
9 lis 2009 o godz. 03:32
kasik…nie mam…pożarłam jajeczniczkę i…talerz wylizałam
taka głodna byłam, bo jak kserowałam, to nie miał się kto dopominać o postój, no i tak sypaliśmy o jednym posiłku…
więc nawet talerzem nie zarzucę.
kasik
9 lis 2009 o godz. 03:37
Maryśka czemu żony nie słuchasz i gg nie masz jeszcze?
Lucyna
9 lis 2009 o godz. 03:37
Maryśka:D prrr szalona, ja mam normalną rodzinę wielopokoleniowa na karku. Zaczynam myśleć o zmianie adresu jak z tym dniem i godzina wyskoczyłaś, he,he,he.
lawal dziś nieprzygotowana się objawiła. Nie wierzę.
Żona Adama Kapcia Ujawniona...podobno...ŻAKlina ;)
9 lis 2009 o godz. 03:41
lawalku……..ja świnia podła Zmorowa Ciebie nie powitałam
tworzysz cosik tam w tle?
witaj Kochana
Monia…..a Ty nie za dużo chcesz?
ok wygłupiłam się!
obiecuję Wam prezenty……..
a przecież ja w życiu takiej kartki nie stworzę………
brak talenta………
Maryś……..trzeba było mówić,że Ci się gofra kce……
Lucy……..Dziwnów jest dziwny…..
ale póki,co to do nas nie pasuje………
Maryś nasz Planistka………Ona w głowie ma……..
i w odpowiedniej chwili da………..upust
Lucyna
9 lis 2009 o godz. 03:43
Idę po trzeci kubek herbaty.
Tak się zastanawiam ile jeszcze zmieszczę.
kasik
9 lis 2009 o godz. 03:46
Która tam gg posiada ujawniać sie, a te co nie powinny się wstydzić i jak najszybciej nadrobic zaległości. Darmowych brak, trzeba sobie inaczej radzić.
Hawk!
Maryśka :D (itd.)
9 lis 2009 o godz. 03:48
Lucy…sikać będziesz…i kto z Tobą na dwór, czy tam “na pole”, jak dziwnie Krakusy mówią, no kto z Tobą skikać będzie???
naxusiiiik…pobudeczkaaaa…chodź, pyska daj na sucho, jak tam dojechałas juz sobie
nexusiiik…heeeeeeej…hej, heej…
Monia :)
9 lis 2009 o godz. 03:52
Lucy.. gg proszę włączyć!! Herbata poczeka..
A Swoją drogą.. śmieszne to.. Lucy herbatę pije.. a ja sikam
kasik
9 lis 2009 o godz. 03:52
Oj jak Maryśka cosik sobie wymyśli, to chyba bać się zaczą trzeba
a na pewno pakować
Maryśka :D (itd.)
9 lis 2009 o godz. 03:53
Żuczuś
dam upust…
Lucy, no co Ty – adresu nie zmieniaj, ja nie w sensie nalotu, tylko odwrotnie Twego odlotu i nie będzie osłaniania się rodzinką, bo tam sami dorośli z tego co wiem, i płakać za mamuchną ze dwa dni nie będą…a może się nawet…ucieszą…
Maryśka :D (itd.)
9 lis 2009 o godz. 03:54
kasik
9 lis 2009 o godz. 03:55
Lucy ja się boję, bo dzisiaj przez godzinę nie miałam jak do kibelka iść, a potrzeba była. A teraz to samo zagrożenie, ryzykować nie będę
Maryśka :D (itd.)
9 lis 2009 o godz. 03:58
Ale…Ogród Botaniczny zamknięty w Poznaniu i…co tu wymyślać…a Palmiarnia za mała i…z walizami nie wpuszczają
Monia :)
9 lis 2009 o godz. 04:03
Maryś!! Ty wiesz!!
nexus
9 lis 2009 o godz. 04:03
Bry
:*** zmorki!!!
kope światłowodowych lat!
Na wstepie, rozliczenie-rozgrzeszenie:
:*
aśmy się zgadały, no!) i pominięte przepraszam
Kuszley – za odbiór tej nieopierzonej przesyłki i napojenie kawą… podziałało
Dziękuje serdecznie Donce za zaaklimatyzowanie mnie i przygarniecie pod dach, było świetnie :****
Cierpliwym empikowym współtowarzyszkom empikowym
Nenia, karolina1, jenny, małomówna, madzik (
ŻAK – koffam za pokaznie mi krakowa i odpowiednich piwnic, by mroki mej niewiedzy a pozniej niepamięci rozjaśnić… no jaśnieje do teraz
Maryśka…. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Tyś szalona ma królowa
Guwna Samozwańcza Regentko, kłaniam się w pas, czołem o posadzkę walę, i te skrzeki, piski radosne, to też mua – no, co miało nie być a jest -cud jakiś rachunkowościowy
:*
No i za wczoraj –
:***
ani 26 -szalona kobieto, ja przy Tobie wymiękam, a to w zielonym, to z mojego znaku, to wiesz… wow, szacun -dzięki, stoi mi sie w ozcy szczerzy
Małgosiu -mz – bardzo miło było mi poznać
dzięki za polot organizacyjny i tam, wiadomo, o czym sie słowo rzekło ,tu puszczam wręcz tygrysie oko
:*
apsik, jol, KlaraV, czarna – niezmiernie mi miło – jesteśmy zdrowo stuknięte, ale to tylko dodaje nam uroku
no i wreszcie moje kontakty nabrały żywych “realnych” kolorów 
trochę pardon za wczoraj, troche ze mnie powietrze uszło i migrenka była, ale to przeziebienie mnie łapało, teraz wiem… normalnie jestem bardziej nieznośna
dzieki – było cudnie, zaje*wiadomo
:*
Maryśka :D (itd.)
9 lis 2009 o godz. 04:17
Letę Dziewuszki. Pospać trzeba – po chwilce przez te ostatnie dwa szalone dni, to za mało.
Fajny tydzień będzie – jutro czytamy legendy krakowskie i oglądamy widokówki i zdjęcia, we wtorek piekę z dziećmi poznańskie rogale (takie…nie do końca świętomarcińskie z certyfikatem), potem wolne, a ostatnie dwa dni…jednak do kitu, bo będę miała nadgodziny…
Pa.
Dziewczynom ze zlociku w Krakowie dzięki za wspólnych chwilek kilka – miło było…może znowu kiedyś, gdzieś nam się uda styknąć
Wszystkim Poranniczkom, Dzienniczkom, Wieczornicom i Nocniczkom kochanym buzi, buzi i życzenia słonka w ciągu całego dnia, tygodnia i w ogóle też.
Pa Moje Ulubione – Ulubione Koleżanki
Lucyna
9 lis 2009 o godz. 04:19
Pa Maryś:d.
zrób coś z tym gg bo nie dadzą spokoju.
Monia :)
9 lis 2009 o godz. 04:20
Maryśka.. szkoda że już uciekasz.. ale pośpij tam sobie słodko.. chociaż te 2 godzinki.. i do zgadania Kochana.. Buzi buzi :* Dobranoc..
kasik
9 lis 2009 o godz. 04:21
Maryśka Pa i Dobranoc :***
a rogale na pewno pychota będą, co tam certyfikat
ja już dzisiaj świętować zaczęłam i cały tydzień będę, raz w roku to sobie można pozwolić
A gg koniecznie, męczyć będziemy
Lucyna
9 lis 2009 o godz. 04:22
Rogale to w środę już?
nexus ja burak na gg ani tu nie powiedziałam dziń dybry.
nexus
9 lis 2009 o godz. 04:30
bry Lucymorku
:* dzięki
lawal
9 lis 2009 o godz. 04:34
zapowiadane dla mistmist, Maki i Lesnej
oraz Małgosi
bo tak mnie dyskusja o Paulinie zaangażowała,
że i swój koment dodać muszę:
mistmist (niczego Lesnej nie zabierałam;) 22:15
do ostatniego akapitu zgadzam się z Toba całkowicie:
że Paula w parku pierwsza kamień rzuciła w Marka
o winie Pauliny, ulotnej, niebezpośredniej i ogromnej za razem
o braku wspierania Marka
o pozornym dbaniu o wybranka, przez krawatów dobieranie
przy jednoczesnym kompletnym braku zainteresowania jego wnętrzem
że Marek jest/był dla niej tylko środkiem do celu
i że Paulina w miejscu stała (czytaj: cofała), gdy Marek milowe kroki w rozwoju swoim robił
Absolutnie tak, tak
inaczej jednak przyszłość Pauli widzę:
w tym momencie jeszcze nie jest czas na jej przemianę,
i o wybaczeniu markowi nie ma mowy,
nawet jeśli zacznie/zaczęła rozumieć,
co się obok niej dzieje z ulą i markiem,
miłość ich tylko, jako ta rana, jątrzyć się w niej będzie…
mistmist ja Ci powiem,
że nie ma nic gorszego od wzgardzonej kobiety
miłość uli i marka tylko o poniżeniu przypominać jej będą
do zemsty okrutnej zachęcać
Bo nie ma i nigdy nie było w niej miłości do MARKA
jak sama później napisałaś (23:44) to tylko kilkuletnia nietrafiona inwestycja była…..
tym dotkliwsza dla niej porażka
ona ponad nią się nie wzniesie
chcąc dla Marka dobrze…
Na zasadzie: kocham go, skrzywdził mnie,
boli i do końca życie boleć mnie to będzie,
ale niech chociaż z nią szczęśliwy będzie
- ona tylko samotna gorzknieć będzie…
Dla niej jedyny ratunek
Wyjechać, odciąć się, zająć uwagę czymś innym,
wyrzucić z bieżącej pamięci…
Maki 23:06
)
jak Lesna już napisała:
piękna obrona, ale zgodzić się z nią zupełnie nie mogę…
zupełnie inny obraz Pauliny mam…
(aż dziw, że aż tak inny, zazwyczaj bliska mi jesteś bardzo
współczuję Paulinie straty rodziców (może nie byłaby taka, jak jest)
współczuję, że i jej brat jest, jaki jest,
I że jest tak naprawdę sama
a w planie Pauliny nie nawalił Marek,
tylko jej plany, z założenia zimną obłudą podszyte,
wzięły w łeb, przekombinowała…
o obdarzeniu pierwszym gorącym uczuciem,
to chyba w ogóle w przypadku ARDO mowy być nie może,
ona niezdolna do takiego, niezdolna…
źle to rozegrała i tyle,
tam nie było gorącego uczucia:
był dziedzic rodu, była firma…
a że przy okazji przystojny, uroczy
z chęcią i bez wątpliwości (ten ci mój?)
w to weszła….
czytaj to:
Nie ważne, kto byłby na jego miejscu,
ważne, że dziedzic, przystojny, uroczy
jestem przekonana, plany byłby takie same…
A miłość to przecież:
ten, jeden, jedyny
Innego nie można sobie na tym samym miejscu wyobrazić
(już marek też to wie: nie seba, żadna inna, tylko ona, ona!)
O zdradach wiedziała, głupia nie jest,
23:38 tak, tak!)
( Lesna (mistmist zabrała mi nawias
ale jako koszty inwestycji traktowała
działania zapobiegawcze już miała,
ba, inicjatywę w tym zakresie wykazywała
(zwolnić, odizolować, śledzić,
byle tylko nie wypłynęły na światło dzienne,
reszta – nie ważna)
Czy tak postępuje osoba kochająca? zdradzona?
Nie oszukujmy się
To jej nie bolało!
To tylko ujma na jej honorze była…
To były jej małe porażki, z którymi coś zrobić musiała…
Oświadczyny (jedne i drugie), sztuczne i na pokaz,
kolejny punkt programu odfajkowała…
świństwem Marka było słowa zerwanie
na moment przed ślubem
i tego jednego naprawdę jej współczuję…
ale oczu zachodzących łzami ja u niej nie widziałam -
był szok, było niedowierzanie,
a potem już tylko wściekłość
“Wiesz ile okazji przez ciebie przepuściłam?”
szpila pod żebra! to miało go zaboleć!
“no ile” jedynie celnym odparciem ataku dla mnie było
ja w marku, w tym momencie,
nie sarkazm, tylko jeden wielki szok na jej reakcją widziałam:
przygotował się, że będzie płacz, będą wyrzuty,
o życie zmarnowane
a Paula, którą mimo wszystko lubił, ta dziewczyna z klasą,
meduzą się okazała
syczącą, wzrokiem zabijającą…
Rościła sobie prawo do Marka,
przedmiotowo traktowała -
dziedzic, przystojny, uroczy -
więc ona biedna wcale, a wcale nie była
sama skutecznie zapracowała na to co ją spotkało…
Maki 23:37
Można co najwyżej zarzucić Paulinie brak klasy, gdy żebrała o jego miłość i ślub.
No właśnie,
nie o miłość, o związek !!!
to zupełnie, kompletnie, coś innego…
I jeszcze jedno odnośnie (ktoś temat poruszył) układu Paula – Aleks:
)
Zdrada Aleksa nic w ich relacji nie zmieni
(hehehe napisałam najpierw “w ich związku ” ale zmieniłam bo coś dwuznacznie to zabrzmiało
Bo jest jedyną osoba, którą Paulina darzy pozytywnym uczuciem…
Pogniewa się na niego wtedy, pokrzyczy, pozasłania oczy,
pozałamuje ręce i … przebaczy, i stać przy nim dalej będzie
(jak w sytuacji z korumpowaniem violi było,
uwierzyłyście, że wówczas za markiem biegała ze względu na swoją opinię?)
I tak, tak powiem to – ona prawdziwie kocha swojego brata…
Lesna (mistmist zabrała mi nawias

He, he, może sam w las poszedł,
i do mistmist się zabłąkał, bo
mistmist (niczego Lesnej nie zabierałam;)
twierdzi, że niczego nie brała
Lesna vs. mistmist
negocjujcie proszę, bo mi się miska przestać śmiać nie chce,
gdy tekst przewijam
Lesna (mistmist zabrała mi nawias
23:30
a tekst “Wiesz ile okazji przez Ciebie przepuściłam” jest dla mnie ewidentnym potwierdzeniem, jak bardzo mało miłości było w ich związku… to był interes… zainwestowałam i straciłam, a mogłam inwestować w innych bardziej opłacalnych…
Dokładnie tak, dokładnie
nie zawłaszczam, ale podpisuję się ____________
Jeszcze odnieść się chciałam do Ciebie w innym wcieleniu:
Lesna (prawdziwe haute couture w świecie prêt-à-porter)
8 lis 2009 o godz. 04:35
ja już kiedyś pisałam, że nawet chamstwo lepsze niż pogarda dla drugiego człowieka… niestety… istoty przekonane o własnej wyższości zazwyczaj ktoś hoduje od małego… druga kategoria to Ci którym “palma uderza do głowy” od nadmiaru kasy, władzy lub sławy…
nie odpowiedziałam Ci, bo mnie zatkało i pomyśleć nad tym chciałam…
Nigdy tego słowami jednego zdania nie objęłam,
ale zawsze tak czułam…
można powiedzieć, że wysypki dostaję, gdy z takimi ludźmi obcuję,
I jest to jedyna kategoria ludzi, dla których nie mam litości,
do których dystansu mieć nie umiem,
których najtrudniej mi wytłumaczyć
(he, he bo ja taka zboczona empatka jestem, że zawsze innych przed sobą tłumaczę próbując zrozumieć ich zachowanie)
nawet chamstwo lepsze niż pogarda dla drugiego człowieka
by Lesna
do mojej pamięci cennych myśli wchodzi…
W końcu
Małgoś 23:31
Dziewczyny, a co powiecie na teorię dwu połówek jabłka ?
Ja myślę, że Marek i Paulina do siebie nigdy nie pasowali. I raczej dobrze sie stało, że nie są ze sobą.
Ja w te romantyczne brednie nie wierzę,
to tylko w serialu lub literaturze…
Są osoby które mogą być ze sobą, i takie które do siebie nie pasują,
ale kombinacji pasujących do siebie jest więcej niż jedna…
plum!
Lucyna
9 lis 2009 o godz. 04:35
lawal wiem, że spadłaś, ale się pożegnać wypada, żeby nikt buraczenia nie zarzucał.
Porannice przybywajcie.
Lucyna
9 lis 2009 o godz. 04:40
To cuda jakieś. Piszesz masz.
Dobranoc lawalku i do jutra.
nexus
9 lis 2009 o godz. 04:49
branoc lawalku
:* – nie doczytnełam jeszcze, więc tylko odprowadzam na zasłużoną regeneracje sił
:*
Maryśka :D (itd.)
9 lis 2009 o godz. 04:53
Ksero…było chwilowe, z ręką na myszy.
do miłego
) to wróciłam póóóźno. Zaciągnęłam go do tejże prześlicznej piwniczki zaćmionej
nexusku, ślicznie, jak zwykle się powitałaś, ale już nie dam rady…Wy sobie małpiszony pospałyście poprzednią nocką słyszałam, a ja…film oglądałam…jakiś, ale nie wiem jaki, bo byłam, ale gdzieś tam, jakoś – po kolejnym długachnym spacerze, z moim Maruskiem (najpierw mnie Żuczuś odprowadzała do hotelu, ale szłyśmy tak…na okrągło jakoś i przedłużyło nam się to odprowadzanie
kuszley
z ranka dla Ciebie.
Teraz już…bez ksero będzie
pa
kasik
9 lis 2009 o godz. 04:55
lawal wow!
jak wcześniejszą lekturę, do której się odnoosisz nadrobię to z przyjemnością przeczytam, tylko cały czas się zastanawiam kiedy? nie można doby wydłużyć?
Lucyna
9 lis 2009 o godz. 04:57
Maryśka:D dobre ksero nie jest złe.
Dobranoc.
kasik doba zdecydowanie za krótka. Nawet jak się śpi niedużo.
kasik
9 lis 2009 o godz. 05:08
Maryśka dobranocka
:*****
nexus
9 lis 2009 o godz. 05:21
Marysiu branoc
:* za foteczki dziękuję
ŻAK kica, to przy okazji asset.soup.io/asset/0403/8794_26e6_500.gif
Monia :)
9 lis 2009 o godz. 05:30
Nie wiem czy ktoś tu jeszcze jest.. czy wszystkie są tam..
W każdym razie ja się żegnam..
Lucy zapewne koment 666 umieści.. więc ogłosić już teraz mogę
Lucy :*
Kasik :*
ŻAK :*
nexus :*
lawal :*
Dobranocki Wam ślę.. do jutra kochane nocniki
miło było.. ale się skończyło..
Papa..
Aaa.. jeszcze buziaki dla porannic :*
Lucyna
9 lis 2009 o godz. 05:34
Ponieważ przez pół nocnego dyżuru porwali mnie kosmici (czy raczej kosmitki) w świat gg ledwo na oczy patrzę.
Wróciłam do domku w jednym kawałku, wiwisekcji nie bylo. Kulturalnie się więc żegnam z
nexus
kasik
Monią:)
ŻAKlinką
lawalkiem
Rany sama się dziwię, że tyle nocnych jest.
Śpijcie/pracujcie/zmieniajcie opony w pokoju.
Macham jeszcze raz z nostalgią obiema łapkami i oddalam się…… ledwo Was widzę……i już jestem za horyzontem.
Poranna zmiano jestem bardzo, ale to bardzo rozczarowana Waszą nieobywatelska postawa więc zamiast buziaków zostawiam pęk rózeg i proszę o wymierzenie sobie razów według “zasług”.
Lucyna
9 lis 2009 o godz. 05:34
666
Lucyna
9 lis 2009 o godz. 05:35
Monia:) zgadłaś, ale rzutem na taśmę, bo nie sądziłam, że i Ciebie kosmici uwolnili.
To było wołanie zza linii horyzontu.
kasik
9 lis 2009 o godz. 05:38
To ja też się pożegnam, zmorkom co się ostały jeszcze mówię dobranoc i zostawiam po :*
Dla porannic tradycyjnie :***********
I do Was Dzień Dobry
kasik
9 lis 2009 o godz. 05:41
Lucy mnie też udało się uciec, ale na pożegnanie już sił prawie nie starczło, stąd takie skromne. I trzy szóstki złapałaś
SWB pierwsza część za mną, powiem jedno WOW
czapki z głów, chyle czoła, etc
lawal
9 lis 2009 o godz. 05:49
i ja się pojawiam
ale teraz ponownie zanikam, już raczej do jutra!!
czas się oporządzić do pracy
Maryśka
(itd.) dobranoc :-****
, gdy ja tylko tląca 
Lucyna – przedwcześnie mnie żegnająca
o. nexus – również już krzyżyk na mnie położyła…
Monia:) nocniku
dobranoc 
dzięki za zaproszenie …
dobranoc
nexus
kasik na ciąg dalszy czekać będę….
Żono Adama obecna, przyczajona
zmykam na myjnię, może jeszcze na Was looknę…
bo maskowanie worków pod oczami coraz lepiej mi idzie
(a rano mi się wydawało, że sen nadrobiłam
i na zaś sobie pospałam….
dobrze, że znów środa wolna będzie, ech…)
Dobranoc!
I dla przybywających: Witajcie!
choć po przeczytaniu pożegnania Lucy,
nie wiem, nie wiem,
czy Wam do śmiechu będzie
Żona Adama Kapcia Ujawniona...podobno...ŻAKlina ;)
9 lis 2009 o godz. 05:56
wracam po porwaniu i kicaniu………
lawalku……….niby plum,a jaka kaka się zrobiła
Maryś……śpij i śnij Kochana…..dziękuje za wszystko……
a szczególnie za muchomorka
na gg mnie “stare”Nocniki nie zauważyły….powróconej……
bo tak uciekały zacięcie………
Lucy……..popieram rózgi……tylko na gołą niech walą….
śpij Skamieniała Kurko dobrze….niech Ci podusia lekką będzie
Monia…….Ty szalona głowo…..to coś Ty dzisiaj wyprawiała……to ja nie wiem,nie wiem……..
lulaj Oddająca za Lucy……..buzi
kasik…..posprzątaj sobie ten pokój…..kiedyś trzeba hihi…..
spokojnego dnia w pracy Piguło
nex………
lawalek……….śpijcie dobrze Zmory Pierwszorzędne
ech powiększa się Nocna Zmiana……..
Piotruś i Michael mieli Nibylandię….
hehe
Krasnoludki………Szuflandię………
a My Zmory………Zmorlandię
zmykam………..
ziewa mnie…….
grzechem,by było nie skorzystać
buziaki zostawiam dla Wszystkich…………
dobrego dnia Wam życzę………..
trzymajcie się cieplutko………..
i do zoba
nexus
9 lis 2009 o godz. 05:58
O to jeszcze dla fanek NM: asset.soup.io/asset/0385/0059_164c.gif
mam nadzieję, że panowie M i P tak nie będą się witać pod koszem
asset.soup.io/asset/0526/9815_4b55.gif
no comments
asset.soup.io/asset/0527/3002_deb4.gif
ktoś wie gdzie mozna dostać? asset.soup.io/asset/0379/6531_cd94.jpeg
dlaczego ciemna-zmorowa strona jest taka pociągająca: asset.soup.io/asset/0526/2932_f9a6_500.jpeg
ok, bizi tajm… branoc zmoreczki (asset.soup.io/asset/0526/1821_15b2.jpeg )
:*
i bry porannice
:*
asset.soup.io/asset/0383/4855_617a.png
asset.soup.io/asset/0526/2016_127b_640.jpeg
Lucy – speszyl asset.soup.io/asset/0524/8764_f293_740.gif
i regeneracji
:**
branoc, dzięki
kasik
:* branocka
lekkich i szybkich zmian 
:*:*:*:* dzięki for all 
:*
ŻAK – suchości bytu
lawal – lekkości klawiatury i dobrego
Nowy dzień
asset.soup.io/asset/0379/4801_4840_720.jpeg
kuszley (KOM oczywiście i KWM)
9 lis 2009 o godz. 06:19
Lucynko ja jako forpoczta rannej zmiany jako pierwsza dostanę się w ogień Twych rózg. Uznaję swój błąd i jeżeli trzeba poddam się karze, ale błagam miej wyrozumienie dla zmęczenia mego. Weekend mało odpoczynkowym był, bo za Julią K. chadzałyśmy, więc i wstać zwyczajową porą trudno było.



lawal dzięki za przegląd o komentarz. Celny jak zwykle. A do smiechu mi nie jest. Boję sie spotkania z Lucyną. Chyba jest zła.
monia dobranoc
nexus już u siebie?
A teraz już czas na śniadanie:
rogaliki świeże, chrupiące z masłem
dżem
miód
nutella
serek biały
serek żółty
i szyneczka dla bardziej mięsożernych
Teraz picie:
kawa
herbata (jak zwykle dla KlaryV czerwona z sokiem grapefruitowym) zwykła czarna, ale można sobie dołożyć cytryny oraz cukru
kawa (dla funkcjonujących na kawie) w wersji rozpuszczalnej i zwyczajnie parzonej
kakao
Kabelki podłączone, bierzcie i jedzcie. Smacznego
kasik do zobaczenia jutro
kuszley (KOM oczywiście i KWM)
9 lis 2009 o godz. 06:22
Uwaga jest nowy news. Ogłaszam przenosiny.
Brązowy Loczek (niech żyją wolne lekcje!:)
9 lis 2009 o godz. 10:17
juta
8 lis 2009 o godz. 19:09
Brązowy Loczek, bodajże 232,jak podaję ŚS
Juta,dziękować,dziękować ;*