Najlepszy, najświeższy, najbogatszy blog o serialach!
Oczywiście – a jakże by inaczej! – będzie happy end. W finale zobaczymy to, co tygrysy lubią najbardziej – symboliczny pocałunek Uli (Julia Kamińska) i Marka (Filip Bobek).
Jak rozumieć określenie “symboliczny pocałunek”? W tym przypadku oznacza ono deklarację miłości aż po grób. Deklarację wierności, oddania, lojalności i wyłączności…
Prośba do Was:
Po emisji ostatniego odcinka zapraszam do dyskusji na naszym blogu pod hasłem: Czy finał “BrzydUli” spełnił moje oczekiwania?
PS
Emisja ostatniego odcinka wcale nie oznacza końca naszej przygody z “BrzydUlą”. Możecie spodziewać się na naszym blogu kolejnych newsów i zdjęć na temat tego niezapomnianego serialu. W końcu mamy co wspominać i przeżywać, prawda?
A teraz coś optymistycznego…
Uwielbiamy seriale tak jak Ty. Mamy to szczęście, że możemy odwiedzać plany i rozmawiać z bohaterami filmów.
Tutaj chcemy się tym szczęściem podzielić z Tobą. :)
Żona Adama Kapcia.....jeszcze?nadal?......przymusowa separacja?ale miłość aż po grób......
22 gru 2009 o godz. 04:37
Madame Kropeczko Kochana
to Ty w tle?
to trzeba było się odezwać wcześniej…….
jeśli na poczcie się odezwałaś……to ta mi zdechła……
ile to teraz potrwa zanim ja tam posprzątam……..
bo tak…..co wyrzucić…..a co nie?
Mro-żoneczko…….zawalaj mi wszystko,co chcesz……
masz Ty zdrowie do tych ćwiczeń……to i za mnie pot wylej…….ja sobie łzy zostawiam hehe…….
śpij dobrze Wiedźmo Miła……..buziaki posyłam
a i mi się przypomniało Trist…….
jeśli jesteś zainteresowana Domem złym…..
to też na chomisiu jest……….
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 04:38
Zonko: ha ha ha. Kosmetyczne platki. To bardzo ciekawy pomysl na filmik.
Dzieki za podpowiedz o Reversie
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 04:41
Dom Zly.? Nawet nie slyszalam o tym filmie. Tez dzieki za podpowiedz. Lubie dobre filmy. A widze ze paru dobrych aktorow tam gra
mistmist
22 gru 2009 o godz. 04:48
Witam nocnie,
Obejrzałam odcinek resztką sił. A potem poległam w dreszczach na łóżku nieprzytomna. Ledwo się ruszam… koszmarna noc.
Ale wrócę.
Pozdrawiam Was.
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 04:53
Mistmist: Witaj : ) Wroc do nas
Żona Adama Kapcia.....jeszcze?nadal?......przymusowa separacja?ale miłość aż po grób......
22 gru 2009 o godz. 04:53
Trist..ja widzę te waciki jak fruwają………

rozważ to poważnie…….
i jeszcze do tego teksy Kaśki Figury z Kilera…..
kolaż się to nazywa chyba………
nio Dom zły……to Lesna już tu reklamowała…….
ja się do kina tak zbierałam….
a tu bach dostałam…….
tam się przypatrz………kolejny mój typ…….Eryk Lubos hehe….
a tak w ogóle to polecam Ci jeszcze film Ostatnia akcja……..ostatni film z udziałem Jana Machulskiego…….
Jeszcze nie wieczór z Nowickim i plejadą aktorów tego najstarszego pokolenia mnie rozwalił……..ryłam ze śmiechu jak norka………
Żona Adama Kapcia.....jeszcze?nadal?......przymusowa separacja?ale miłość aż po grób......
22 gru 2009 o godz. 04:55
mistmist………no bardziej fali upałów w grudniu się spodziewałam………niż Ciebie o tej porze………
opatul się tam szczelnie…….i dobrych snów życzę Kochana
lawal
22 gru 2009 o godz. 04:59
Witajcie, witajcie
Tristesse :-***
Żono :-***
mad :-***
mistmist :-***
Czy jest tu jeszcze ktoś kogo witać mogę ?
Pouciekałyście już śnić o radościach i miłościach, które na ekranie oglądałyście?
Czy żal wam towarzyszył
za przedwczesne uwielbienia, przeprosiny, czy też narzekania?
czas podsumowania serialu nastał
kotłuje się to we mnie i kotłuje
i upust dać muszę…
uprzedzam, że przyjemnie nie będzie –
Odcinek z przygodami (realnymi) oglądnęłam
I poczułam się, jak ćwierćinteligentka…
Jak idiotka mówiąc prosto…
jak do swoich…
Nie to mi obiecano, nie to…
(Małgosiu-mz bardzo trafna ta personifikacja
)
I nie to zapowiadano, nie to..
zupełnie nie to…
I nie tego oczekiwałam na końcu
gdy zakochanie moje do serialu postępowało
gdy na scenę wpuszczano muzykę
z humorem…
gdy nęcono mnie tekstami z podtekstami wymagającymi minimum ogólnego wykształcenia i kurturalnego obycia
Idiotka,
zapomniałam, że tu tylko o kasę chodzi,
by było jej więcej i więcej
i dla każdego po trochę
i przy okazji znajomym królika też żeby się dostało…
A nie oto by widz się dobrze bawił,
a już na pewno nie ten, co wiele już widział i wiele wymaga…
I pewnie – bo co to za target, w porywach … procent widowni
Zaiste! moja moja wtórna ufność -
również durna!
jak to w życiu bywa,
ktoś zapach mamony poczuł,
dołączył ze swoim ja wiem lepiej…
mnie
Lovającą historię, serial i postaci
potraktowano jak
fanatyczkę
co to wszystko przyjmie
niedociągnięć nie dostrzeże
robienie materiału bez staranności i w pośpiechu (może w przepracowaniu) wybaczy…
Prawdziwa świnka, czy też inne rogate
wszystko zeżre, nie?
I dokrętkę też.
Niektórzy już czytali, inni nie –
zatem by nie było, że mnie się ostatni podobał,
albo że mniejszość wyobcowana
i osamotniona -
mój koment do obcinka wklejam tu na wieki wieków
- a jest on dziś
drętwy i suchy jak moje oczy
nie płakałam
nie wzruszyłam się nic a nic
żal
moje oczy suche
1. bo we mnie pewność (heehe ciekawe skąd?), że koniec brzyduli, nie oznacza końca nas…
2. ostatni odcinek był ckliwie rozmemłany, dla mnie nic wzruszającego,
nie romantyczny, a jedynie
słodki, cukierkowaty, mdły i tyle
a jego “oryginalność” pozostawię bez komentarza
może kiedyś pokuszę się o odnalezienie i zestawienie jego “oryginalnych” scen w oryginalnych filmach …
płatki róż – hm, takie w sam raz, jako tło do napisów końcowych…
Podobały mi się dwie rzeczy;
sposób w jaki Ula nagrała się na sekretarkę Marka….
(uśmiech! na mojej twarzy pojawił się uśmiech!) :-/
i to patrzenie na siebie,
wzrok który mówił więcej niż cały odcinek
wzrok który zaczął poruszać moje wnętrze…
wzrok którego efekt został całkowicie spieprzony przez następujące po nim kwestie
napięcie, które dzięki niemu drgnęło,
zamiast szczytować moim zapowietrzeniem
skończyło się wydechem rozczarowania miałkością kolejnych scen
i to by było na tyle.
nie,
coś jeszcze dodam
- najgorsze dla mnie jest to,
że wcale nie jestem zła, ani zdziwiona swoimi odczuciami po….
I myślę, że to najgorsze co mogłam o tym odcinku powiedzieć….
————
na zakręcie
22 gru 2009 o godz. 05:06
Trist :*
Żono:*
mistmist:*
kasik:*
Madame:*
Wpadam tylko aby Was uściskać na dobranoc. Trochę się z Wami potliłam lecz ten wieczór i noc poświęciłam głównie odcinkowi, a właściwie budce i scenie na scenie. Suwak w Media Playerze mi się już powycierał od przeciągania, a ciary na pleckach i w brzuchu czuję nadal, mimo, że przecież chciałam inaczej, więcej, wcześniej.
Dobranocki i Papatki. Miłego zmorkowania. :***
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 05:06
Lawalku: Swietne podsumowanie
na zakręcie
22 gru 2009 o godz. 05:07
lawal i mad, jeszcze Wy oczywiście :******
na zakręcie
22 gru 2009 o godz. 05:10
niby dodało, a jednak nie widzę, więc jeszcze raz
lawal i mad, jeszcze Wy oczywiście :******
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 05:10
Zonko: Oto akcja: Waciki spadajce z nieba. Zaczyna byc ich za duzo duisisz sie odpychasz a one dalej spadaja . Zaczynaja Ci zatykac nos. Chcesz sie uwolnic a tu nic. Dalej leca. W koncu konasz ale szczesliwa bo w ramonach ukochanego
HAPPY END
Jak Ci sie ten scenarusz podoba?
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 05:12
Na zakrecie: Witaj
lawal
22 gru 2009 o godz. 05:13
Trist, dziś moim bohatyrem jesteś, wiesz?
lawal
22 gru 2009 o godz. 05:16
na zakręcie
witaj! i dobranoc
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 05:18
Lawalku: A dlaczego? czyzbym ja ostani ostoje bronila ?
lawal
22 gru 2009 o godz. 05:22
Trist, kochana, za odwagę
po prostu.
dorka55
22 gru 2009 o godz. 05:26
Witam o poranku
, dzisiaj +1
Tristesse
lawal
lawal
22 gru 2009 o godz. 05:28
och, dorka55

wreszcie coś na plus
witaj!
dorka55
22 gru 2009 o godz. 05:29
O , lawal witaj w klubie niezadowolonych
Żona Adama Kapcia.....jeszcze?nadal?......przymusowa separacja?ale miłość aż po grób......
22 gru 2009 o godz. 05:31
lawalku Kochany………
no to wylałaś wiadro……..
ba balię całą goryczy………
cóż trudno mi się nie zgodzić z Tobą………
po tylu chwilach prawdziwych uniesień…….
nie tego się oczekiwało……..
………tu mówię za siebie……..
nie w tym rzecz,że miało by być po mojemu…….
jak to wczoraj,czy przedwczoraj…..Pan Jasek albo i nie Jasek powiadał…….
i nie mogę się zgodzić z opinią,że jeszcze się taki nie narodził,co by każdemu dogodził…….było przecież tyle odcinków,że wszyscy piali z zachwytu………a na nie była garstka…….
Madame Kropcia w wakacje chyba…….pięknie napisała za co tak kocha Brzydulę……bardzo mi się to wtedy spodobało……
było takie czyste i od serca………..
to o czym Ty piszesz……..co zresztą Małgosia-mz z tak ładnie opisała…..fantastyczna muzyka……i teksty….których idiota nie zrozumie……..to spływało z ekranu……..
co do ćwierci……..ja żalu dużego nie mam…….
mnie się od razu z butelką skojarzyło…….żart,żart poszedł….
mnie rola kretyna bardzo pasi……to takie wygodne…….
wiele po tobie się ludzie nie spodziewają…….a często udaje ci się ich zaskoczyć…………
fabuła Brzyduli była budowana na niedomówieniach……
to nas…….ok bo mówię za siebie……mnie urzekło…….
ludzie zgromadzeni na blogu…..w tym i ja……
szukaliśmy drugiego dna……w geście i słowie…….
Ruda z rozporem tu już wyjechała ostatnio…….
ja podczas tych kilku ostatnich odcinków pomyślałam,że może tego drugiego dna nigdy nie było…….
umyśliłyśmy sobie i już…….i zabawa była……
lovam serial jako taki…….ale teraz to taka miłość bez wzajemności…….wzięłam Ulkę z dobrodziejstwem inwentarza……….i Marka czarusia i całą resztę…….
dostałam świra na punkcie serialu…….i Was przy tek okazji……..ale fanatyczką nie jestem…….
to zdrowa miłość…….i szczerość przede wszystkim…….
nie mam w zwyczaju podłączać się do klaki…….
jak coś mi w gardle staje…….nie mogę powiedzieć,że smaczne……..
i to nie to,że czuję się zawiedziona……..
ale to nie ten format……..nie tak to szło od początku…….
Brzydula to bajka……ale bajka z morałem…….
ok miłość zwyciężyła……
ale przecież na początku wszystko było budowane na rozmowie…….dialogu…….
ok można się sobie rzucić na szyję i już……..
odpuszczamy sobie wszystko……..
ale nie w ten sposób…….nie tak……
nie pod publiczkę……i dla mamonki………
a tym,którym się podobało…….
bardzo………
to szczerze zazdroszczę……….
tego spojrzenia…….którego mi brak……
cóż pora na mnie……..
i na Dzieci……….
polecem na ten mróz………
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 05:32
Lawalku: Dziekuje
Dorka55: Witaj
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 05:40
Zonko: Pieknie napisalas o nadziejach oczekiwaniach a co dostalismy w zamian
Żona Adama Kapcia.....jeszcze?nadal?......przymusowa separacja?ale miłość aż po grób......
22 gru 2009 o godz. 05:42
no to jeszcze na szybko………
na zakręcie………..buzi buzi…….i pięknych snów Kochana
Trist……i On się przekop uje do Niej przez to morze wacików…..a one takie białe………czyste…….
jak ich miłość……i zębami z Niej je ściąga……..
i pluje na boki………i one wirują jak motyle…….
i tyle ich tyle……….
a jaki podkład muzyczny?
wiem…….dmuchawce……..latawce…….wiatr…….
i tym tanecznym krokiem kicnę……..
i zgadzam się z law……..
jesteś wielka……..
bo w tyglu wcale nie tak łatwo………
wyrazić swoje zdanie nieprzychylne………
ale ja wiem skąd to u Ciebie………
bo Ty już myślisz bardziej po kanadyjsku chyba……
bo u nas w Polsce mej ukochanej…….
poprawność polityczna kończy się przy mówieniu prawdy…..
i tu za często pojawia się cenzura……..
i dorcię55 jeszcze powitam…..
i lecę……..
bo jak nie…….
to potem będę musiała z mopem latać……..
dorka55
22 gru 2009 o godz. 05:45
Żona Adama
witaj i do zobaczenia
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 05:54
Zonko: Wizja wacikow wspaniala
Ha ha ha
Tak poprawnosc polityczna to zmora naszych czasow.
Niektorzy byli dzisiaj wykrzyczenia za to ze mieli inne zdanie. Ale nie bylo tak zle
Pomimo tych emocji
Zonko: To Ty juz uciekasz? To w taki razie do milego
lawal
22 gru 2009 o godz. 06:01
Trsit, żona tylko kica
a jak jej miluśińscy sprawy swoje pod drzewkiem zostawią,
na pewno wróci do nas jeszcze…
Przynajmniej – by się pożegnać
i kołysankę ode mnie usłyszeć
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 06:10
Lawalku: Zonka wszystkich musi odwiedzic
To ja na razie rzuce sie na ubieranie choinki. Ale pomiedzy wieszaniem bombek bede zalgadac. Takze tak jakbym byla w tle
lawal
22 gru 2009 o godz. 06:14
Żono, bo doczytałam – wyżej, wyżej…
Kochana,
nie żebym ci szczędziła dasiowego “w to ci graj”
- ale …
wiesz, jak mówią,
kochajmy się jak bracia, ale liczmy się …
A ty się wcale liczyć, widzę, ze mną nie chcesz…
Dzielić się ze mną chcesz ? Dobrze -
zamiast wydzielać mi
dwie kwatery
okna
podziel uleciałą w niebyt stratę
na dwa
bo wiesz co mówią, znów do mądrości ludu nawiążę -
gdy dzielisz stratę – zostaje ci połówka…
I tak będziemy miały po połówce
Od razu świat ci się weselszy wydawać zacznie…
I mnie przy okazji też w serce radość się wleje,
bo bliźniemu w zgryzocie ulżę
dorka55
22 gru 2009 o godz. 06:15
Kochane nocnice , zbieram się do pracy , do zobaczenia
lawal
22 gru 2009 o godz. 06:17
dorka55, dobrego dnia!
do postykania!
lawal
22 gru 2009 o godz. 06:22
Trist, to ja prośbę małą pozostawię – napisz, gdy chwilkę będziesz miała, jak u ciebie święta celebrujecie…
Czy po “naszemu” ją obchodzisz? czy “ichniejszemu”?
mają jakieś chwytające za serce zwyczaje?
lubię słuchać takich opowieści przy kominku…
bardzo, bardzo lubię…
Żona Adama Kapcia.....jeszcze?nadal?......przymusowa separacja?ale miłość aż po grób......
22 gru 2009 o godz. 06:36
Trist…….ja kicać byłam tylko…….
i już jestem…….
rację masz,że poprawność się stała chorobą naszych czasów…
wiesz więcej chyba jest do “ugrania” i dlatego tak……..
ja zawsze cenię w ludziach…….to,że mają własne zdanie……
nie boją się go jasno i treściwie wyrażać……
bronią go z całych sił…….ale zostawiają też miejsce na opinię innych ludzi……….
ja choinkę już ubrałam……..
małą taką……bo i “małe” święta……
ale nie mam teraz,co nią zrobić…….
bo stół stoi na środku pokoju…..a obok drabina…..
i karnisz,co spadł był………ech……..
mam dobrą kumpelę w Calgary…….
i święta “po polsku” obchodzą……..
ale w Sylwestra to znów……..impreza się kończy zaraz po północy………to nie wiem,czy to taki powszechny zwyczaj…..
dorcia55…….najlepszego dnia Porannico Miła
law……..
idę w to……..
wchodzę gładko…….jak po maśle,co klarowne…….
lubię ten szum,co w głowie jest podczas……..
a to,co potem…….to prześpię……..
i ja Ci dziś pod to wsio zaśpiewam tak………
Przepijemy naszej babci domek cały
domek cały, domek cały
i kalosze i bambosze i sandały
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
Przepijemy naszej babci majty w kratę
majty w kratę , majty w kratę
takie duże flanelowe i włochate
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
Przepijemy naszej babci pieska , kotka
pieska, kotka, pieska ,kotka
pozostanie naszej babci tylko cnotka
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
Przepijemy naszej babci złote zęby
złote zęby , złote zęby
i zrobimy naszej babci d…. z gęby
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
Przepijemy naszej babci wszystko w domu
wszystko w domu , wszystko w domu
przepijemy naszą babcię po kryjomu
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
Przepijemy naszej babci domek śliczny
domek śliczny , domek śliczny
i zrobimy z tego domku dom publiczny
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
no może nie dziś……….
ale………..
lawal
22 gru 2009 o godz. 06:38
o rany, ależ godzina późna!
uciekać natychmiast muszę do myjni
zmyć głowę, tapir zrobić i tęczę na oko nałożyć …
szybciutko do odtwarzacza biegnę
kołysankę dla żony
pobudkę dla pozostałych nastawiam
youtube.com/watch?v=R7UIb1RYPfg
play
wciskam
pauza
przecież jeszcze się nie pożegnałam
nie wątpię, tylko do jutra!
Wszystkim zabieganym, zapracowanym przedświątecznie
Dobrego Dnia !
życzę
optymistycznie
Kayah
“Ding Dong!”
PLAY
Skąd to zamieszanie,
Skąd taki ruch,
Dziś za oknem jest,
Przecież świat… wczoraj jakby spał.
Trochę to jak bajka, czyż nie?
Nie nabierzesz się, przecież jesteś duży…
Ding Dong
Ding Dong
Puk, puk, chyba jednak nie mylisz się,
Chyba to był sen, chociaż w snach, tylko gości masz…
Tyle zwykle jest ważnych spraw,
Nie ma czasu na, przecież takie bzdury…
Ding Dong
Drzwi otwórz, bo…
Ktoś dzisiaj przyszedł, by w Tobie dziecko uścisnąć,
Ding Dong
Drzwi otwórz, bo…
Dobrą nowinę, od drzwi do drzwi świat powtarza wciąż.
Śnieg zasypał dachy, drogi i…
Ślady naszych myśli złych,
Możesz dzieckiem być niewinnym…
Otworzyć serce…
Włóż buty, załóż czapkę i pędź,
Do sąsiada, by krzyknąć mu przez drzwi…
Ding Dong
Drzwi otwórz, bo…
Ktoś dzisiaj przyszedł, by w Tobie dziecko uścisnąć,
Ding Dong
Drzwi otwórz, bo…
Dobrą nowinę, od drzwi do drzwi świat powtarza,
Ding Dong
Dziś do drzwi dzwoń,
Dziecko niewinne…
Niech światu życzy dziś wesołych świąt
Ding Dong
Wesołych świąt
Wesołych świąt
Ding Dong
Oluśka 1234
22 gru 2009 o godz. 06:51
Marek powie Ulci : Ja ciebie bardzo, bardzo mocno KOCHAM !
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 06:59
Zonko: To prawda ze Sylwester tutaj konczy sie niedlugo po polnocy. Ale w polskich klubach do rana do 5:00 . Fajna historia. Znajomi po zakonczonym kanadyjskim Sylwestrze po polnocy chcieli sie jeszcze bawic wiec zawitali do Domu Polskiego. Bez biletow. Nikt juz nie sprawdzal. Bawili sie do rana. A pozniej na stronie internetowej z domu polskiego byly ich zdjecia z zabawy jako przyklad jak dobrze sie ludzie bawili. A na pierwszej stronie oni. Moral? Czy zawsze dobrze jest byc uczciwym ? Chyba nie
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 07:01
Lawalku: Milego Dnia Ci zycze
Donka19882
22 gru 2009 o godz. 07:06
dzień dobry ,
wpadam tylko na chwile przywitać się , zaległe komentarze zostawiam sobie na potem , przy kawce w pracy będę czytac , nadal po odcinku czuje mega niedosyt
witam wszystkich bardzo serdecznie i życzę miłego dnia ,
lawal
*
Żono Adama
*
Tristesse:)*
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 07:09
Donka19882: Witaj
Żona Adama Kapcia.....jeszcze?nadal?......przymusowa separacja?ale miłość aż po grób......
22 gru 2009 o godz. 07:10
law……lovam i już tęsknie
Trist……..rozwaliłaś mnie tą historią…..
my naród polski jesteśmy bardzo przedsiębiorczy……..
szczególnie jeśli się rozchodzi o krzywy ryj hehe……..
będę zmykać Kochana………
dziś kolejny dzionek z lataniem po placach i innych takich…..
nie wiem,czy się pojawię dziś/jutro……..
znaczy przywitam na pewno…….
ale nie posiedzę chyba…..
bo uroczystość mam maleńką w domu……….
i pogaduchy przy winku hehehe……..
Trist……..do Ciebie tylko gadam hehe…….
ale miłych snów Ci życzę……..
i dnia dobrego……..spokojnego……..
serdeczne buziaki
i Wszystkim tym,którzy dziś się tu pojawią………
i tym,co nie przyjdą też……….
dobrego wszystkiego………..
życzy Żona……..separatka…….desperatka
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 07:13
Zonko: Milego Dnia Ci zycze
i do nastepnego milego
Donka19882
22 gru 2009 o godz. 07:16
żonko – miłego dnia
****
sandrax
22 gru 2009 o godz. 07:20
Dzień dobry :**
ja pędę dziś na 8 na próbę z chóru.. ale Wam coś powiem.
posżłam do łazienki. wychodzę… i szłyszę że coś tu biega.
ale myślę sobie >> Sandra spokojnie <> Przecież to nie możliwe. <> co jest grane?? <<
ide dalej.. patrze… a moja genialna siostra wypuściła królika i nie zamknęła go w klatce…
brr.
co tam
Donuś ;**
Tristesss ;**
Żak ;**
lawal ;**
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 07:23
Sandrax: Witaj
jukaka
22 gru 2009 o godz. 07:26
Ja jestem.
I radość bo wy też jesteście!
Mimo że brzyduli nie ma….
Przybiegłam sprawdzić nasz domek…
Jest dobrze utrzymany – nocnice go strzegły!
Fajnie że jest gdzie wrócić….
Lecę na zakupy- dziś “dzień organizacyjny” – zakupowo-gotujący….
Trzymajcie się – miłego dnia.. a śpiącym snów cieplutkich…
sandrax
22 gru 2009 o godz. 07:31
Tristesse ;***
jukaka :*
Tristesse
22 gru 2009 o godz. 07:37
Jukaka: Milego Dnia




Ja tez juz bede sie zbierac.
Sandrax
Donka19882
OLuska1234
Lawal
Milego Dnia Wam zycze
sandrax
22 gru 2009 o godz. 07:42
okay. znikam. najwyższa pora na mnie..
buziaki ;**************************
4ever-... ;)
22 gru 2009 o godz. 08:09
witam kochani o poranku
taka reflaksja mnie naszła od rana….ale to może na sam koniec wypowiedzi….
może więc rozpocznę od początku
….
jak to mój wczorajszy dzień zleciał….
a więc zakupy nieudane….zero sprzątania….masakra…
zostawiłam wszystko na dzisiaj …..dzisiaj musi się udać
dzień nieudany, ale wieczór jak najbardziej


chyba po raz 100
ohhhh jak tylko mi się tylko odcinek ściągnął, to spojrzałam na ostatnie 5 min odcinka
wiem wiem głupio postąpiłam, ale nie mogłam się powstrzymać, to było silniejsze ode mnie…
powiem wam odcinek świetny, ale jedna rzecz mi się nie podobała, ta sytuacja jak Marek powiedział Ulci, że ją kocha….. mogli to wymyślić inaczej, lepiej …. ale te wspomnienia na końcu, strzał w 10 i muzyka, perełka
znów to oglądam
no i nastąpiło to, na co tak długo czekaliśmy….
….koniec…..THE END….aż łezka w oku się kręci…. a tak niewinnie się zaczęło
masakra to już koniec ;(
4ever-... koniec, a może jednak nie koniec... :P
22 gru 2009 o godz. 08:13
tak teraz sobie myślę, że na koniec mogli wybrać inne sceny do tych wspomnień, bo te które wybrali to wałkują i wałkują od dawna, przecież tyle tego było w serialu, że spokojnie moogli to urozmaicić….ale te też są spoko i podobają mi się…
Januaria
22 gru 2009 o godz. 08:28
Wielki finał? Raczej wielka porażka!
jukaka
22 gru 2009 o godz. 08:39
Odwiozłam synka do przedszkola, zrobiłam sobie zasłużone śniadanko…
i dobrze bo widzę, że nikt dziś śniadanka nie serwuje! W porę nadeszłam : wystawiam bułeczki chrupiące prosto ze sklepu i kabanoski podsuszone i serek pleśniowy…
i znów dylemat – zjeść je przy blogu czy nad sporządzaną listą zakupów…
Widać co wygrało
Jak ktoś na słodko woli to słoiczek miodu przytargam…
Będę z wami troszeczkę i myknę – market wzywa…
4ever-... koniec, a może jednak nie koniec... :P
22 gru 2009 o godz. 08:42
jukaka witaj kochana….. ja również zaraz się udaje ma śniadanko…..
a potem sprzątanie i zakupy….
monka306
22 gru 2009 o godz. 08:42
hello
jukaka jak miodek, to ja potrzebuję mleczka
kasik
22 gru 2009 o godz. 08:42
Dzień doberek
Jak dobrze ze swojej pracy móc rano to napisać
I zaraz usiąść tu z ciepłą kawą i zimnym (brr) mlekiem z płatkami (ogrzewanie u mnie szwankuje) i czytać sobie i czytać i czytać. Bo jest do czytania po wczorajszym
4ever-... koniec, a może jednak nie koniec... :P
22 gru 2009 o godz. 08:46
ja życzę wszystkim udanego dnia…
zmykam bo tyle do zrobienia, że szok…..
muszę się dzisiaj z tym uporać, bo jutro pieczenie ciast czeka na mnie …..
mówię PA
i znikam
Kaś
22 gru 2009 o godz. 08:47
obudziłam sie i witam się ładnie;)
ide sie ogarnąć…i po kawe i wracam
:*
Januaria
22 gru 2009 o godz. 09:02
“Rozczarowanie jest tak wielkie, że jeśli faktycznie zrobią dokrętkę to chyba sobie ją daruję. Szkoda moich nerwów i czasu na to żeby znów dobić do miernego końca.”
Ze mną jest tak samo. Nie chcę dokrętki, bo ją i tak spitolą. Jak się nie umie kończyć, to lepiej wcale nie zaczynać.
Mini
22 gru 2009 o godz. 09:04
Cześć:)
Nie moge się nadziwić niektórym Waszym, wyrazającym rozczarowanie, komentarzom. Mój wyraża oczarowanie.
Finał oglądałam po paru godzinach ciężkiej pracy fizycznej, ledwo patrząc na oczy, a, choć wiedziałam, co się wydarzy, oczu od monitora nie mogłam oderwać.. Jak wspaniale, cudownie widzieć tyle miłości!!!
Wyznanie Marka – przecież nie celowo rozniosło się na całą salę! On zapomniał, że w obejmującej Ulę ręce trzyma mikrofon.. Ta scena urzekła mnie najbardziej. Onieśmielenie Uli, to, że ta ich intymność, tak wyczekiwana, która ujawiniła się publicznie, zyskała szeroki aplaus.
Wcale nie brakuje mi wyjaśnień między U & M. Nie, bo im wyjaśnienia przestały już być potrzebne. Doszli do etapu, kiedy przestało się liczyć cokolwiek poza tym ,że teraz się szczerze kochają i niczego nie pragną bardziej, niż być razem.
Prócz tego piękne budowanie napięcia oczekiwania i atmosfery szczęścia, przejście od codziennego braku nadziei i trudu do prawdziwego święta, wielowymiarowego sukcesu FD. Odcinek tak smaczny, że przejęci radością Ula i Marek śnili mi się całą noc. Ostatni kadr – nieco kiczowaty, trochę za słodki, ale jak kandyzowana wisienka na torcie.
Jednym słowem – dostałam wspaniały prezent na święta.
I… nie obrażę się o dobrą, ciekawą, niewymuszoną kontynuację
Pozdrawiam wszystkich, dziękując, że mogłam Was czytać i nawet czasem (ostatnio) się odezwać
Carmen dziękuję za newsy!
Miłego dnia!!!
jukaka
22 gru 2009 o godz. 09:07
monka306 -22 gru 2009 o godz. 08:42 – mówisz masz!
I to do wyboru: gorące i zimne i kakao …
Dziewczyny – problem mam – jak usiłuje na meila odpowiedzieć opcją : odpowiedz wszystkim to wciąż mi coś haczy… I pisze że ten i ten i ten adres nieprawidłowy
A przecież odsyłam to co – ktoś miał prawidłowy i jemu poszlo a u mnie już nie??? Nie rozumię.. Co zrobić???
Póki co odpowiedż na Lucynkowego meila tu wrzucę :
i że ten drugi jest baaaaaaaaaaaaardzo odległy…
Lucynko – my taż mamy nadzieje, że to nie koniec…
A w każdym razie- skoro każdy kij ma dwa końce, to że to nie TEN koniec..
Ten koniec nasz, jako NAS razem….
– pozdrówka -jukaka
Lecę na te zakupy… Ściskam was wszystkie- chyba dziś mi się jakaś mania ściskania załączyła –
– liczę , że jakoś z tym przeżyjecie 
ty już wiesz co
Kaś –
panna zet.(dobrze jak nie za dobrze. ale lepiej jak najlepiej.)
22 gru 2009 o godz. 09:08
nie moge sobie z tym poradzić.
martuś
22 gru 2009 o godz. 09:09
Odważyłam się wczoraj na mój pierwszy komentarz, który z powodu rozentuzjazmowania (lub dla niektórych rozczarowania) przeszedł bez echa. Wkleję go może jeszcze raz:
“Przyznam szczerze, że podczytuję Was od pewnego czasu, ale dopiero dzisiejszy ostatni odcinek spowodował, że postanowiłam “wyjść z ukrycia” i napisać swoje zdanie. Uważam, że zakończenie nie było wcale takie złe. Było romantycznie (tak miało przecież być!). Jednak trudno się z Wami nie zgodzić, że zabrakło trochę sceny np. nad Wisłą, w której zobaczylibyśmy wyłącznie Ulę i Marka. I trochę drażniące było samo wyznanie (miało być powiedziane niby przypadkiem do mikrofonu, ale jak dla mnie wyszło to jakoś sztucznie). Ostatnia scena (U&M w płatkach róż) – miodzio!
To odnośnie odcinka, poza tym muszę powiedzieć, że atmosfera, jaką tutaj stworzyłyście/liście jest niesamowita. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką życzliwością w sieci. Także podziwiam, pozdrawiam, i mam nadzieję, że ktoś dostrzeże mój skromny komentarz:)
PS. Jeszcze żaden serial dotychczas nie wyzwalał u mnie takich emocji, jak BrzydUla. Naprawdę szkoda, że to koniec:(”
Chciałam jeszcze dodać, że finał miał być “niebanalny” i taki, jakiego jeszcze nie było. Mnie on niestety bardzo przypominał zakończenie filmu “Miłość na wybiegu”.
Mimo to bardzo mi się podobało!
monka306
22 gru 2009 o godz. 09:10
w sumie to jeszcze nie koniec serialu, bo oficjalny ostatni odcinek jest dopiero o 17:55 – wiem wiem, mam czarny humor
Kaś
22 gru 2009 o godz. 09:13
Monka i powinnyśmy wszytskie go ogladać im wieksza ogladalność tym lepiej
jukaka
Raspie2009
22 gru 2009 o godz. 09:14
witajcie:)
był heppy end wiec narzekać nie zamierzam:) już od pewnego czasu bylo wiadomo jak się skończy wiec zaskoczenia nie było 
nie ma co odwlekać w nieskończoność wymyślając problemy
)
moje wrażenia po 235 – pozytywne
z jednej strony szkoda ze się skończyło ( a właściwie skończy się dziś ) a z drugiej to dobrze bo to już był najwyższy czas na happy end
pozdrawiam wszystkich razem i każdego z osobna
może wpadnę później
ps.jeśli ktoś potrzebuje poprawy humoru to polecam stare odcinki
JoannaJM
22 gru 2009 o godz. 09:14
HEJ!

Mini – czytasz w moich myślach, dokładnie te same uczucia targały mną wczoraj wieczorem w trakcie i po obejrzeniu ostatniego odcinka w nocy.
Ostatnia scenka – rzeczywiście za słodka, ale były obiecane płatki róż
Przecudowne zakończenie, napawające optymizmem, bez zbędnych tłumaczeń i prostowania zakrętasów!
Miłość – to się tylko liczy, a miłość jest prosta.
Wyznanie Marka- najpiękniejsze słowa w serialu.
Chylę czoła scenarzystom i Filipowi za ton tego wyznania.
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję na kontynuację tego serialu!
Malabetka
22 gru 2009 o godz. 09:14
Witajcie
Finał obejrzany, odcinek trzymał mnie w napięciu cały czas. Ten brak Marka po scenie przy aucie, brak jego reakcji po zatrzaśnięciu drzwi przez Piotra przyprawiał mnie o dreszcz emocji. Po wiadomościach ze ŚŚ myślałam, że on sam podejmie decyzję o kolejnej próbie, wiadomo już, że tak nie było – on pakował walizkę do auta, on chciał jechać na lotnisko. Seba go nie przekonał… przepadło i już.. Dlatego pojawił się Piotr. Wolałabym, żeby było inaczej, żeby Marek zdecydował sam, że będzie walczył o miłość, że powie jej, że ją kocha i usunie się jeżeli ona jego miłości nie odwzajemni. Za to Ulka postawiła wszystko na jedną kartę – nie odlatuj proszę nie odlatuj – świetna scena!!
Finał na scenie wzruszył mnie, to wyznanie Marka – tyle emocji w tym było – miłości, troski, czułości. Ulka stała jak sparaliżowana, ona pragnęła znaleźć się w jego ramionach, nic się dla niej nie liczyło, ludzie, aparaty, kamery – liczył się tylko on – Marek, jej ukochany. On nie musiał nawet wyznawać jej miłości, to że był, że nie wyjechał już samo w sobie było wyznaniem. Ta reakcja, gdy usłyszała jego głos, jak poszła na scenę, jakby nie wierzyła, że to naprawdę on.. Piękna scena, nawet bardziej mnie poruszyła niż pocałunek – to oczekiwanie, pragnienie bliskości, przytulenia, te spojrzenia… Końcówkę oglądałam nie wiem ile razy, była piękna.
I tak sobie myślę, że oni nawet nie potrzebowali wyjaśnień. Pisałam już tutaj jakoś ostatnio, że oni są już na takim etapie, że wystarczy, że znajdą się blisko siebie i rzucą się sobie w ramiona. Bo oni kochali się ponad wszystko, pragnęli szczęścia drugiej osoby, nawet kosztem swojego cierpienia. I tak się stało, to wzajemne przyciąganie się było widać na kilometr. Pięknie..
Aczkolwiek mam niedosyt, spodziewałam się czegoś więcej, może właśnie czegoś po pokazie. To całowanie się w płatkach róż – romantyczne, ale czy to było to tajemnicze zakończenie o którym czytałam w ŚŚ? No to było trochę za mało. Spodziewałam się jakiejś dłuższej sceny, no nie wiem, czegoś tak na pocieszenie. Bo ten serial to w końcu nie jest romantyczna komedia, która kończy się wyznaniem miłości. Liczyłam na coś więcej.
Ale jestem zadowolona, pomimo wszystko. Jest to jedyny serial, który oglądałam i oglądam, przede mną jeszcze wiele odcinków, bo wkręciłam się w niego stosunkowo niedawno. Przede mną jeszcze wiele czytania Waszych wspaniałych analiz do wcześniejszych odcinków. Brzydula się dla mnie nie kończy.
Cieszę się ze znalazłam to miejsce, rano jak tylko przychodzę do pracy otwieram tę stronkę i czytam, czytam, czytam. Sprawia mi to wiele radości.
Mam nadzieję, że tu będziecie, a jeżeli będziecie odchodzić to napiszcie dokąd idziecie.
l
22 gru 2009 o godz. 09:15
Dzień dobry wszystkim.
To jest już koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni możemy iść. Ale mam nadzieję, ze nigdzie się nie wybieracie : -)
Co do odcinka- hmmm urzekły dwie sceny, pozostał wielki niedosyt :// Ale żeby nie było szaro – to włączę sobie 164 i naciesze oko ;D
Pozdrawiam wszystkich
trzy grosze w woreczku
22 gru 2009 o godz. 09:18
Witam porannie i deszczowo z Wrocka!
Narzekałam wczoraj ale jednak było coś, co bardzo mi się podobało i to nie tylko w ostatnim odcinku. Muzyka! Już wiele osób to podkreślało. Wg mnie to jeden z najjaśniejszych punktów całego serialu. A wczorajsza piosenka finałowa – piękna. Wie ktoś co to za utwór?
Pozdrawiam