sukcesBo_10 Koniecznie musisz ją poznać!

Dzięki roli Marka Dobrzańskiego w „BrzydUli” zdobył niebywałą popularność. Jak sam przyznaje, w ogóle się tego nie spodziewał. Czy dziś Filip Bobek czuje się człowiekiem sukcesu? I jaka jest jego recepta na osiągnięcie zawodowego spełnienia?

- Gdyby dwa lata temu ktoś powiedział mi, że osiągnę tyle, ile udało mi się osiągnąć w zawodzie, nie uwierzyłbym – mówi Filip Bobek. – Jakby nie było, dzięki udziałowi w „BrzydUli” odniosłem pewien sukces. Mam przy tym świadomość, że ciężko i wytrwale na niego pracowałem.

Jak sam zauważa, aktorstwo to ciężki kawałek chleba. Trzeba działać z głową i nie załamywać się porażkami. – Nie wybiegam za bardzo myślami w przyszłość – stwierdza. – Do celu zmierzam pomału, metodą małych kroków. Jeżeli coś mi się nie udaje, nie uciekam, tylko dokładam jeszcze więcej starań. Uczę się na własnych błędach. Zawsze powtarzam sobie, że dam radę.

W pracy Filipa Bobka nie zraża krytyka. – Jeżeli masz w głowie pewien plan na siebie, jasno sprecyzowane cele i konsekwentnie dążysz do ich realizacji, krytyka nie stanowi dla ciebie żadnego problemu – tłumaczy. – Poza tym ważne jest, aby uświadomić sobie, że w życiu należy kierować się własnym interesem, a nie marnować energię na zadowalanie innych, tylko dlatego, aby dobrze o tobie mówili. Bo wtedy jest się nijakim.

Pytania do Was:

1. Jak Wam się podoba recepta Filipa na sukces?

2. Zagłosowaliście już na gwiazdki? Zauważyłam, że ostatnio zapominacie o tym!!!