Najlepszy, najświeższy, najbogatszy blog o serialach!
Dzięki roli Marka Dobrzańskiego w „BrzydUli” zdobył niebywałą popularność. Jak sam przyznaje, w ogóle się tego nie spodziewał. Czy dziś Filip Bobek czuje się człowiekiem sukcesu? I jaka jest jego recepta na osiągnięcie zawodowego spełnienia?
- Gdyby dwa lata temu ktoś powiedział mi, że osiągnę tyle, ile udało mi się osiągnąć w zawodzie, nie uwierzyłbym – mówi Filip Bobek. – Jakby nie było, dzięki udziałowi w „BrzydUli” odniosłem pewien sukces. Mam przy tym świadomość, że ciężko i wytrwale na niego pracowałem.
Jak sam zauważa, aktorstwo to ciężki kawałek chleba. Trzeba działać z głową i nie załamywać się porażkami. – Nie wybiegam za bardzo myślami w przyszłość – stwierdza. – Do celu zmierzam pomału, metodą małych kroków. Jeżeli coś mi się nie udaje, nie uciekam, tylko dokładam jeszcze więcej starań. Uczę się na własnych błędach. Zawsze powtarzam sobie, że dam radę.
W pracy Filipa Bobka nie zraża krytyka. – Jeżeli masz w głowie pewien plan na siebie, jasno sprecyzowane cele i konsekwentnie dążysz do ich realizacji, krytyka nie stanowi dla ciebie żadnego problemu – tłumaczy. – Poza tym ważne jest, aby uświadomić sobie, że w życiu należy kierować się własnym interesem, a nie marnować energię na zadowalanie innych, tylko dlatego, aby dobrze o tobie mówili. Bo wtedy jest się nijakim.
Pytania do Was:
1. Jak Wam się podoba recepta Filipa na sukces?
2. Zagłosowaliście już na gwiazdki? Zauważyłam, że ostatnio zapominacie o tym!!!
Uwielbiamy seriale tak jak Ty. Mamy to szczęście, że możemy odwiedzać plany i rozmawiać z bohaterami filmów.
Tutaj chcemy się tym szczęściem podzielić z Tobą. :)
Zibi
1 mar 2010 o godz. 07:15
KlaraV, witaj !!! dokładnie tak !!!
Tristesse
1 mar 2010 o godz. 07:16
Jeszcze z ciekawostek olimpijskich. Ostatni hokejowy mecz Kanada-USA. . Na ostani mecz hokejowy gdy sie jeszcze nie wiem kto wygra. cena za bilet byla 550 dolarow i rozeszly sie w mgnieniu oka. Przed meczem na czrnym rynku cena za bilet juz dochodzila do 7 tys. dolarow. I wszystko poszlo . Nie bylo wolnego miejsca na arenie.
Zibi
1 mar 2010 o godz. 07:27
Trist, ceny odjazd !!!!!
Zibi
1 mar 2010 o godz. 07:29
Usłyszałem zew tyrki
trza sie powoli zbierać !!!
Tristesse
1 mar 2010 o godz. 07:30
Zibi: MIlego Dnia
Tristesse
1 mar 2010 o godz. 07:31
I ja bede sie zbierac.
Milego Dnia wszystkim zycze
baza
1 mar 2010 o godz. 07:47
No i poszli sobie goście?
a ja się starałam tak szybko wrócić.
Malabetka
1 mar 2010 o godz. 07:53
Witajcie
Tydzień urlopu szybko minął i już próbuję ogarnąć się w pracy. Niestety. Ale z drugiej strony to nie mogłabym nie pracować.
Trochę się rozchorowałam i piątek i sobotę spędziłam w łóżku. Oczywiście z BrzydUlą. Ale od wczoraj odwyk (zobacz\ę jak długo wytrzymam). Jednak tutaj muszę zaglądać
Miłego dnia wszystkim
baza
1 mar 2010 o godz. 07:57
To dam buziaka Filowi i idę na śniadanko.
Zostawiam też po buziaku dla wszystkich blogowiczów i przypominam o głosowaniu
tweeter.faxo.com/Best_Website/2010/02 głosujemy na nas, na Dubai i na nasza-kochana-brzydula
tweeter.faxo.com/Best_Fansite/2010/02 głosujemy na nas, na Dubai
tweeter.faxo.com/Best_Fansite/2010/02?page=2 głosujemy na julia-kaminska-fan-club
Ktoś z tła (dreams o BrzydUli)
1 mar 2010 o godz. 08:05
Trist:*** – dzięki za niusiki z ZIO na miarę czarnorynkowych biletów na hokeja! Są doskonałe
Malabetka:*** miło Cię spotkać
Baza: smacznego!!! Niech się dużo w brzuszku zmieści
Wróciłam z nowym ŚS, a w nim na pierwszej stronie o Hotelu 52!
Ktoś z tła (dreams o BrzydUli)
1 mar 2010 o godz. 08:12
Już od soboty chcę się z Wami podzielić pewną wiadomością związaną z oglądalnością M.
Otóż moja siostrzenica, fanka BrzydUli pyta mnie: ciociu, czy oglądasz M? Nie, wiesz, że nie mam czasu – odpowiadam.
Ona: bo moje kumpele wszystkie przerzuciły się na M, bo powrocie do domu (studentki) nie mają co robić o godz. od dłuższego czasu przeznaczanej na B, to oglądają M.
Oceny nie przytaczam, nie moja broszka.
Widziałam na okładce TT (chyba), zdjęcie M.Hirsz – z “Apetytu na życie” – śliczniutkie
Przejrzę ŚS
baza
1 mar 2010 o godz. 08:19
2450 – moje, jeszcze dużo brakuje, postarajcie się
Ktoś :********************
Elli..
1 mar 2010 o godz. 08:21
Ktoś z tła – a jest coś o BrzydUli w nowym ŚS?
Ktoś z tła (dreams o BrzydUli)
1 mar 2010 o godz. 08:34
Elli
niestety nic na szybko nie znalazłam, chyba oddam ŚS do sklepu
Ktoś z tła (dreams o BrzydUli)
1 mar 2010 o godz. 08:39
Baza: też głosuję, ale nie tak regularnie, bo wciąż latam między zajątkami
Wreszcie muszę sfinalizować porządek w pokoju, który od soboty ma zaciągnięte rolety, aby słońca nie przestraszyć
może uda mnie się nie upaść kolejny raz 
Więc czeka mnie praca na wysokościach
W piątek idę do zdjęcia zbędnego obciążnika w postaci gipsu
baza
1 mar 2010 o godz. 08:44
Zibi się z tyrki nie meldował? Nie przeszedł przez jezdnię? Czyżby?
baza
1 mar 2010 o godz. 08:46
Chyba mówił, że jakąś robotę dzisiaj mają. Przez to tyrał w sobotę.
Zibi, to miłego dnia :************
Ktoś z tła (dreams o BrzydUli)
1 mar 2010 o godz. 08:51
Baza: wybacz, że od rana zasypuję Cię prośbami, ale troszkę po domowemu zaczynam myśleć. Czy mogę prosić o przepis na Twoje nietuczące ptasie mleczko?
Chętnie się podzielę przepisem na szybkie ciasto bez pieczenia, tylko od soboty szukam przepisu. Ponieważ tylko raz go robiłam, wić nie pamiętam i trafić na jego ślad nie mogę
Podzielę się tylko meteo ode mnie i rozpoczynam na wysokościach działania.
W słońcu jest (+15)!!! dacie wiarę ???? W cieniu (+5), słonko cudnie świeci i nieco powiewa (niestety halny).
Słoneczka do Was posyłam
Ktoś z tła (dreams o BrzydUli)
1 mar 2010 o godz. 08:54
Właśnie przerzuciłam fan-club JK na 29 pozycję
baza
1 mar 2010 o godz. 09:18
Ktoś
Tosia powędrowała do Ciebie
a ptasie mleczko robi się tak:
0,5 l mleka zagęszczonego (ja daje light, ale tłuste lepsze) schłodzić
Naszykować formę, bo mleczko natychmiast się zsiada. Z tej ilości wychodzi duża tortownica.
2 galaretki (moim zdaniem najlepsza pomarańczowa lub wiśniowa) rozpuścić w 0,25 l wody i nieco dosłodzić. Kiedy wystygnie, ale jeszcze jest płynna, ubić mleko (ok. 4 min sama zobaczysz kiedy zrobi się gęste). Ciągle ubijając wlewać galaretkę. Natychmiast przełożyć do formy.
Można to dekorować owocami i galaretką. My lubimy w najprostszej formie, czyli polane nietuczącym sosem czekoladowych, czyli wystudzoną czekoladą “Słodka chwila” dr Oetkera.
Najsmaczniejsze kiedy ma temperaturę pokojową, więc można nie chować do lodówki.
Malabetka
1 mar 2010 o godz. 09:18
U mnie też świeci słoneczko, normalnie wiosna
Chociaż w środę ma padać śnieg u mnie niestety.
Marzenka
1 mar 2010 o godz. 16:32
Recepta na sukces świetna, tylko nie wiem, czy zadziała
No, ale jeśli jest sprawdzona… Choć w moim przypadku żadna recepta mi nie pomoże
xena
1 mar 2010 o godz. 20:43
hejaa
xena
1 mar 2010 o godz. 23:06
gdzie wszyscy poszli?
xkasiakxx
2 mar 2010 o godz. 14:42
kasiak-brzydula.blog.onet.pl – serdecznie zapraszam
!
oldzaaaa
1 kwi 2010 o godz. 11:12
FILIP < 3