Najlepszy, najświeższy, najbogatszy blog o serialach!

Styliści są zgodni: po wygranej w “Tańcu z Gwiazdami” Julia Kamińska zdecydowanie zmieniła swój wizerunek. Glany zastąpiła szpilkami i kobiecymi sandałkami, a wyciągnięte swetry – eleganckimi kreacjami.
Gdy ostatnio Julia Kamińska pojawiła się na czerwonym dywanie podczas Orange Kino Letnie w Sopocie, wszyscy zauważyli jej przemianę.
- BrzydUla dopiero teraz wypiękniała – komentowali między sobą uczestnicy imprezy.
- Nabrała klasy i nareszcie znalazła swój styl.
Przypomnijmy, że trzy lata temu, czyli tuż przed rozpoczęciem zdjęć do “BrzydUli”, Julia Kamińska twierdziła w wywiadach, że jak każda kobieta lubi ładnie wyglądać, ale nie przywiązuje dużej wagi do ubioru.
- Nie mam ulubionego stylu i wiem, że czasami zakładam rzeczy, które nie mieszczą się w kanonach żadnej mody – mówiła.
- Mało mnie to jednak obchodzi. Najważniejsze, żebym się dobrze czuła. Ze względu na wygodę, którą oferują, bardzo lubię spódnice i sukienki. Nie mam oczywiście na myśli miniówek, tylko długie kiecki do kostek w klimacie hipisowskim. Bardzo lubię czerń. W ogóle noszę glany. Mam też kilka wyciągniętych swetrów.
Dziś Julia Kamińska nie kryje, że korzysta z porad stylistów. Za sprawą morderczych treningów do “Tańca z Gwiazdami” zrzuciła kilka zbędnych kilogramów i wymodelowała swoją sylwetkę. Zaczęła nosić kobiece sukienki, które podkreślają jej figurę. Ponadto zmieniła fryzurę i makijaż.
- To chyba naturalne, że każdy chciałby coś w sobie zmienić – uważa aktorka.
- Ja też mogłabym co nieco – np. w mojej twarzy czy w ogóle w ciele. Ale nie mam żadnych kompleksów, które utrudniałyby mi życie.
Jak Wam się podoba nowy styl Julii Kamińskiej?
Uwielbiamy seriale tak jak Ty. Mamy to szczęście, że możemy odwiedzać plany i rozmawiać z bohaterami filmów.
Tutaj chcemy się tym szczęściem podzielić z Tobą. :)
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 01:47
betusia nie nocy, nie nocy. No może faktycznie było już po kolacji, ale przeciez nie powinnaś już spac o szóstej rano, tylko jeszcze nie spać.
Jonesie kto numerki przydzielał?
Czy zachowane są te sarkofagowe?
Pytam , bo ja tam number one byłam.
Jonesie
4 sie 2010 o godz. 01:48
jukakuś
ja też nie lubię tych kundli,od samego patrzenia na to połączenie słodkiego z tabasco mnie żołądek boli.
Ja to tam wolę albo piwko albo jakiegoś drinka,koniecznie słodkiego. Od jakiegoś roku uwielbiam mojito
betusia
4 sie 2010 o godz. 01:48
Jonesie cicho……
Też te parady zauważyłam
Myślałam,ze Lucy przeoczy
Nie ma mnie.Nie odświeżam
Pa:*****
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 01:48
Jukaka bo ja teśty na pisianie to zdam , gorzej z testami na mówienie.
Próbowałaś obejrzeć filmik z balonami?
Ja nie mogę, nie mogę, nie mogę?
Bernix
4 sie 2010 o godz. 01:49
Mandaryn anonimowy
witaj
Martus 1
4 sie 2010 o godz. 01:51
Jestem
Ufff!!!!
Najpierw znajomi, potem małż – myślałam, że już się nie uwolnię i nie dotrę do Was
Lucynka – jak tam samopoczucie

Bernix*:
Bretfanka*: oj żałuj żałuj – jest czego
Jonesie*:
Jukaka*: hej zlotowiczko
betusia
4 sie 2010 o godz. 01:52
mojito to i ja uwielbiam,ale u nas w kraju mało kto je umie zrobić
Na imprezkach to dla mnie za słodkie
ja jestem człowiek starej daty
czerwone wino to klasyka i tego sie trzymam,póki co niezmiennie
Serio nie odświeżam!!
Nie piszcie juz nic interesującego,bo ja rano bede na resztkach sztucznych rzęs chodzić znowu
Defintywnie DOBRANOC
Ps Piwa nie lubię,a wodka twu twu OHYDA!!!
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 01:52
No to Jonesie własnie mnie powaliłaś.
Pisałam, że w Plaża Club mają świetne mojito.
Byłuyśmy tam dwa razy na jedzeniu, a o drinkach zupełnie zapomniałam z tego przejęcia.
Anonim na M witaj.
Jonesie
4 sie 2010 o godz. 01:53
Lucy
zamczysko ma numer 235,a więc 1-234 nadal obowiązują
Anonim-Mandaryn
ja już tu kiedyś pisałam,że mam zdrową kichawę,może dlatego mi łatwiej wierzyć. Ale też jeśli ktoś nie mówi prawdy,trudniej oszukać,bo mój nochal wrażliwy na to
naprawdę
Poznań chyba z Krakowem walczy o miano najbardziej skneruskiego miasta. U nas akurat o największych dusigroszach mowi się w odniesieniu do Krakowian. Mam nawet klienta,który sam tak o sobie mówi i zawsze o cenę się targuje
Bernix
4 sie 2010 o godz. 01:54
Martus 1
witaj
Ja was podziwiam dziewczyny, po takich przeżyciach jeszcze tyle energii w was. ja już dano padłabym na plask
Jonesie
4 sie 2010 o godz. 01:55
betusia,mój małż umie
przynajmniej mnie najbardziej w jego wydaniu smakuje
Lucy
Ty też? nie wierzę
jukaka
4 sie 2010 o godz. 01:55
Jonesie -4 sie 2010 o godz. 01:48 – mojito nie znam w ogóle. Póki co chyba wpierw całą długość przewodu pokarmowego musze podleczyć po tamtym psie. Zyrtecx i ranigast ledwo dają radę- smecta jeszcze może zadzialam jak do jutra nie przejdzie.
Na mojito itp. póki co się nie piszę- strach mnie nadszedł, że mi adrenalinka domięśniowa potrzebna będzie po psie….
Spać lezę- nie żebym chciała… -wiecie same….
Wiem wiem że dziś nikomu nie papałam kto z blogu schodził. Ale wy tak nie róbcie- powiedżcie mi co trzeba
Ja mam usprawiedliwienie:
1. 1dzień na własnym kompie to i ogłupiona gonieniem nie nadążam witac i machać
2. wolałam udawać że nie widzę jak powoli ubywa was z domku
To pomacjhajcie.
Lucynko- czyń swą powinność ! ;D
D O B R A N O C !!!
Papa!
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 01:55
Martus 1 oj przywiązana jestem do fotela, bo inaczej już dawno byłaby gleba.
Samopoczucie świetne, tylko żeby mi tak sennie nie bylo.
Nie ma mnie kto rozruszać.
jukaka chciałam zdementować, że to był zamach na Twą poznańską osobistość.
Pierwszy raz w życiu spotkałam kogoś cierpiącego na alergię po tabasco.
Przeciez w restauracjach też je czasem dodają do pikantnych potraw.
Z Tobą to trzeba jak z jajkiem uważać.
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 01:56
poszła won.
Znowu na posterunku.
Ha.
Martus 1
4 sie 2010 o godz. 01:56
Bernix – właśnie po takich przeżyciach człowiek ma najwięcej energii
A emocje nas rozsadzają
Jonesie
4 sie 2010 o godz. 01:57
Martuś1
helloł
Anonim
4 sie 2010 o godz. 01:57
Litrówkowe pisanie uzupełnione jest zazwyczaj o ten brakujacy element, któregonie ma bez litrówek. Problem, gdy ten element wymknie się spod kontroli i pociągnie za sobą pozostałe elementy…….
Kawałek księżyca wyszedł na spacer, reszta gdzieś zmierzchła, albo ja czegoś nie wiem. Wiatr wywiewa może zdolnosć szerszego ograrnięcia sytuacji jak równieżpora doby pod tą a nie inną szerokością i długością geograficzną. Uważajcie na te tajfuny co mają na kraj ten spaść, bo się obudzicie bez dobytku i bez złudzeń….Czego sobie i państwu nie życzę i spadam…
Martus 1
4 sie 2010 o godz. 01:58
Lucy – bo się teleportuję i zapuszczę Kayę z Bregowiczem
Bernix
4 sie 2010 o godz. 01:59
jukaka
dobranoc, kuruj się, bo dziewczyny kolejny zjazd planują
musisz wydobrzeć
Jonesie
4 sie 2010 o godz. 02:00
jukakuś
ja też nie lubię tych alkoholowych psów,ale mojito napewno Ci zasmakuje – połączenie rumu, limonki i mięty – naprawdę orzeżwiający,nie za słodki ,nie za mocny 

Polecam serdeczie i mówię Ci to ja,ta co lubi słodycze i nie lubi tabasco
Wierzysz mi?
jukakuś Dobranoc
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 02:01
Jonesie i ja i dubai to od roku jestesmy na blogu zdeklarowanymi wielbicielkami mojito.
Przez ten zlot zapomniałam się dziewczynom pochwalić dziwnowskim drinkiem.
W domu mi taki dobry jak tam nie wychodzi.
Maryśka była parę razy w Dziwnowie i wiecie co?
Okazało sie, że gofry i lody jadamy w tych samych miejscach.
Dziwnów jest miastem i punktów sprzedających te rzeczy jest masa.
Przyciąganie blogowe?
Ultimka też wpadła jak śliwka w kompot bez wczesniejszego przygotowania. Szkoda tylko, że na tak krótko.
Mam nadzieje, że dobrze sie bawiła jako i ja.
jukaka
4 sie 2010 o godz. 02:01
Lucyna-4 sie 2010 o godz. 01:48 – ja nic nie obejrzałam dzisiaj- przecież nocką tu zasiadłam i z wyciągniętym ozorem gooooonię
A co do : Lucyna -4 sie 2010 o godz. 01:52 -będzie okazja sprawdzić chyba co? czy już nam twój małż czerwoną kartkę po tym co ujrzał wystawił???
E niepodobna- taka wyluzowana żonka mu się wróciła była- sam zysk
Martus 1- znów się sprawdza- czipa mam czy co? Ja schodze ty włazisz
- witaj ZMIENNICZKO :*
nie ma mnie.
chyba.
a za literówki spłonilam się mocno..
pa!
betusia
4 sie 2010 o godz. 02:03
Poszłam won!!
Mandaryn witaj i zegnaj
Dziewuszki rozemocjonowane do jutra :**
Jonesie poproszę o recepturę przy okazji
Wyłączam,bo znowu mi co głupiego przyjdzie do głowy
Jonesie
4 sie 2010 o godz. 02:03
Lucy
nie wiedziałam,fajnie 
mojitowe z nas dziewczyny
Ja będę się pomału zwijać do łózia,rano tyrka bleeee….
Martus 1
4 sie 2010 o godz. 02:03
A ja już pisałam, że się świetnie bawiłam w Dziwnowie
Jeśli nie, to piszę
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 02:03
Martus zapuszczaj.
Poprawienie humoru murowane.
Monia słuchała sobie w pociągu fonii z dyktafonu (karta z jej zdjęciami jest u mnie) i chichotała ze śmiechu budząc powszechną ciekawość wśród współpasażerów.
Sława nas czeka.
Anonim
4 sie 2010 o godz. 02:04
Jonesie: ale jesteś narażona na zbyt częste wystawianie do wiatru a propos wiatru, niemniej lepiej mieć tego “nochala” i lepiej wierzyć ludziom, bez względu na to ile przecw temu przemawia. Doszedłszy do tego wniosku kiedyśtam w swym żywocie tego się trzymam….. Tylko tyłek trza mieć twardszy albo szybszą zdolność regeneracji….DD
Jonesie
4 sie 2010 o godz. 02:05
trzeba coś napisać,żeby stronka przeskoczyła,żebym widziała Wasze wpisy
tral lal lal la
lailal ilil luli lalala
Martuś1
czy mój syreni śpiew choć trochę przypominał syreni?
Jonesie
4 sie 2010 o godz. 02:06
dalej nie widzę…
zapodaję najszczersze z najszczerszych uśmiechów i wysyłam je ku poranej zmianie



bazunia
Zibi
Ktoś z tła
i pozostałe poranniczki
Martus 1
4 sie 2010 o godz. 02:07
Jukaka – papa, nadeszła zmienniczka Twa
Bretfanka – ja miałam sarko nr 13, a Ty sobie wzięłaś 12stkę
przez sen jukaka
4 sie 2010 o godz. 02:07
Lucyna -4 sie 2010 o godz. 01:55″… Z Tobą to trzeba jak z jajkiem uważać.” – następnym razem przyjadę na twardo ugotowana
Lżej będzie nie rozlać
Ładnie machacie
Lucy już powonowała to mogę ubyć ;D – :************
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 02:08
betusia
Jonesie
śpijcie dobrze mojitowe dziewuszki.
Niby kruszony lód, cukier, limonki i świeża mieta, ale proporcje są tajne.
Nigdy mi w domu nie wyszło dobre mojito.
jukaka czy ja czasem nie mruknęłam wyżej poszła won?
Ja się objawiam z przesłaniem, a Ty płonisz się za litrówki.
A wściekłe psy mojej roboty sa i tak genialne.
Monia:) świadkiem.
Czerwonej kartki nie dostałam. To było coś w rodzaju przytkania. Takie zaskoczenie w sensie pozytywnym.
Chyba tez nie pisałam, że się świetnie bawiłam w gronie blogowych nocników.
No to piszę jak Maryśka:D
Jesteście cUUUUUUUUUUUUUdne dziewuszki.
Martus 1
4 sie 2010 o godz. 02:10
Lucy – sława mówisz

Śpiewamy tabakierę – najlepiej wyszła wczoraj
Ja tam się do sławy nie pcham – nie chcę non stop czytać i pisać sms-ów
Zapuściłam – słyszysz
Jonesie – syreni śpiew
Jestem nie na bieżąco
Jak zwykle
Śpiewałaś z nami wczoraj, czy sama, czy jak
Jonesie
4 sie 2010 o godz. 02:11
betusia
postaram się wyciągnąć przepis od małża,a Ty się upomnij,ok?
Mandarynku
I tu się z Toba zgodzę
ja wolę narażać się wielokrotnie na niebezpieczeńsatwa i zaryzykować,niż nie ryzykować,ale być nie narażonym 
już taką mam naturę i widzę,że w tej kwestii myślimy podobnie
Tym optymistycznym akcentem mówię do widzenia się z Państwem
Lucynko


Martuś1
Bernix
Mandaryn
papatki
i do poklikania
Bernix
4 sie 2010 o godz. 02:12
Jonesie


betusia
jukaka
Dobranoc
Ja też już znikam, oczka się kleją
Miło było w tak licznym dziś gronie pogaworzyć
Dobranoc
Lucyna


Martus 1
Mandaryn
Miłego klikania
I do napisania
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 02:12
No tak.
Najważniejszy piaty składnik to oczywiście Bacardi.
Kurde akurat nie jestem w posiadaniu, bo pora mi nawet pasuje.
Jonesie macham łapką na dobranoc.
betusia znowu nie odświeżasz?
Nu, nu, nu….
Luknę jeszcze na tę pocztę.
Zaległości zostawie na jutro, bo kondycja nie ta.
kasikowi zapomniałam życzyć szczęśliwej podróży do Zakopanego.
Burak ze mnie i tyle.
Jonesie
4 sie 2010 o godz. 02:14
Martuś1
o Waszych śpiewach to już na blogu legendy krążą
a ja to chciałam tak tylko choć trochę poczuć się w Waszym klimacie
wiem,że mi nie wyszło,podobno nie fałszuję,ale barwa głosu-szkoda gadać
buźka
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 02:14
Martus też myślę, że tabakiera jakoś najlepiej wyszła.
A wiesz może czego słuchała sandrax?
Bernix dobranocki puchate i mięciutkie za Tobą posyłam.
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 02:17
Jonesie dobre chęci wystarczą.
Wiesz jak mi wczoraj się hamulce obluźniły?
Nie wiesz?
Może to i lepiej.
Syreni śpiew jest w porządku.
Anonim
4 sie 2010 o godz. 02:20
spomiędzy bytu i niebytu…
Do w bycie pozaświadomym…..
Kajka: czy Ty nie moszesz tego zamku ustawiasz ciągle na parterze bez względu na ilość komnat? chyba, że jest nowoczesna winda bez ryzyka zerwania się…. raz blok raz parter. Ja tam się na matmie nie znam,a le to chyba można zrobić…D
Betusia: no tak, samiec to musiał a samica nie. NO to teraz masz….D J tam nie wiem mówcie c chcecie, wiem, ze za tym są najlepsi weterynarze w tym jeden co obo mnie mieszka, świetny uczciwy i b.tani fachowiec….ale mi sumienie nie pozwala…nie zgodziłbym się na wykastrowanie żadnego zwierzaka bez względu na płeć i co za czort…
Prawojazdy warto mieć? może i tak,a le niezależnie od tego, że ja i tak nie mogę mnie one do niczego nie są potrzebne, a zresztą bałbym się je zrobić i nawet do nich podchodzić, nie mówię nawet o kosztach….
Mnie nie ma. Na bank…
Martus 1
4 sie 2010 o godz. 02:23
Lucy – poczta
Czego słuchała Sandrax nie mam pojęcia – ale chyba mam prawo nie mieć – byłyśmy już w takim stanie, że wszystko się wybacza
Jonesie – legendy na blogu
hehehehe
A miło, miło, że do nas dołączyłaś wczoraj
Martus 1
4 sie 2010 o godz. 02:44
Dobra – spadam, bo widzę, że nikoguśko już nie ma

Jutro się pojawię wcześniej
Teraz już się głowa ostro kiwa
papa
trzymajta się
Anonim
4 sie 2010 o godz. 02:45
Jonesie: miłego jodłownia…D NO ja o trunkach inną razą to mógłbym dłuugo,a le nie teraz…D
Lepszego bytu jutro wszystkim Istotom….A jak nie lepszego to nie gorszego. Fluidów sierpniowoempatycznych na wietrzyku posyłam…Mnie nie ma.
Maryśka :D
4 sie 2010 o godz. 02:47
Cześć Dziewuszki
i Chłopaki
Poznaniaro-Szczeciniaro-Gdynianki…
…przy innym ogniu, w inną noc do zobaczenia znów…
wŁe, jery…
niby niecałe trzy dni, a było….jak tydzień…jakbyśmy się znały od…wieków…i było nam ze sobą dobrze

nie “ześmiergłyśmy”
Lucynce, mam nadzieję – nie byłyśmy trzy dni 
…na szczęście, znaczy, coby się znów…wkrótce może jakoś szczęśliwie spotkać
Ale lepiej jednak na zimne dmuchać i…betusiu
I jeszcze jeden kieliszek zbiłyśmy
Myślę, ze Lucy wie, co tam tym Poznaniaro- Szczeciniaro–Gdyniankom w duszy gra, bo…ma tak samo
zwłaszcza, że…dokonała wiekopomnego odkrycia 
Lucy? Twoje Jestestwo…ma się ok? Myślę, że powinno bardzo ok
Ja podsumuję dziwnowski zlot międzymiastowy tak -
to:






i ze słonkiem za plecami, a tęczą – “od końca, do końca” – przed nosem…a woda usiana tysiącami “cypelko-bulbotów” od spadających kropelek deszczowych
taaaakie…dziwadło w tym Dziwnowie – ale śliczne 
, a nie tylko…rozpustnie…) zwodzony most…
8 Dziwnowskich Cudów Świata
1. Cuuuudne Dziewuszki – Moje Ulubione
2. Piękna piaszczysta plaża
3. Woda….mmmm….miodzio, jakem Wodnik i…godzinami trwające moczenio-pływanie z mewami
4. Zachody słonka…najpiękniejsze zdjęcia w życiu zrobione właśnie w Dziwnowie – a myślałam, że najpiękniejsze już mam
5. Równie superanckie wschody…po radosno- intensywno-śmiecho- gadulcowej nocy, taki wschód słonka, to poezja dla ócz
6. Nocny spacer brzegiem morza przy blasku księżyca i pod rozgwieżdżonym niebie…można nie schodzić z takiej plaży
7. Rybka i zimne pyfko…pychotka…i co tu więcej gadać
8. No jak Dziwnów, to i dziwności nie może zabraknąć, to i osiem to będzie…”dziwna” kąpiel w solidnym deszczu, pod fajnymi chmurami, ze srebrnymi brzegami
9. Jest i dziewięć – unikat…b. rzadko spotykany w Europie (wszystko sprawdzone, bo “naukowo” też u nas było
10. I jeszcze dziesiąty cud Dziwnowa….te ważne medale Ważnych Sportowców w Alei Gwiazd Sportu…
nooo tak…a o jedenastym wspomniałam???
11…cuuuudne Dziewuszki
I to wszystko we dwa i pół dnia…dziwne, co nie?
Nic więcej nie trzeba dodawać oprócz WWIELKIEGO DZIĘKI
– Lucy
, Monia
, kaśko
, Martuś
, jukako
, Ultimo
i Żuczuś
, bo i była cały czas z nami duszą i głosem
Zdjęcia…noooo…ekstra są
nagrania….superaśne…ten śpiew na głosy, bez przygotowań i prób…no…no…no…i taki…integracyjny 

Mogę powiedzieć, że po zapoznaniu się ze…zlociarską twórczością blogową Zlociar, nadal “mieszczą się” One w moim pojęciu Ulubione
A pozostałym Ulubionym Koleżankom i Kolegom dzięki za…dobre słowa w zw. z naszymi przygodami
No i kończąc meldunek z realizacji projektu…”Nie przyszła Góra…” czyli…Słoneczny Patrol wylądował w Dziwnowie
i po przeczytaniu planów zlociarskich Blogowych Ludzi
to powiem – jak się czegoś bardzo chce…tylko trzeba…mało mówić, a dużo robić, jeśli naprawdę bardzo chcecie się spotykać, to my, Poznaniary, Wam powiemy “z doświadczenia”…jesteśmy po …ośmiu zlocikach naszych, z innymi miastami, wyjazdowych, nie liczę operowych i brzydulowego…i to się da zrobić 

No to powodzenia – i konkretnych działań, bo samo “chciałbym” nie wystarczy
No i wiecie…oprócz “powodzenia” to jeszcze takich Faaaaaajnych Ludzi, jakich ja spotkałam
Troszkę dziś wcześniejszy monolog maryśkowy, ale…jeszcze duuuużo innych zaległości pogaduszkowych mnie czeka po przyjeździe
To pozdrowionka zostawiam i…buziaki lub też cmoczki w czółeczko
– energiii zyskałam znowu na dłuuuugo 
– dobrego poranka…czy Wy też oglądacie wschody słonka? 
i Ktośku
– specjalistyczne buźki dla Was 

Dziwnowskie Zlociary – przytulaski
Poranniczki
bazo
i….ziuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu…powiem
wylot pani M. – kooooniec gadulstwa… do miłego
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 03:02
Maryśka:D a ja w tym czasie gdy Ty się produkowałaś siedziałam na poczcie i kserowałam.
Cieszę się, że nadal optymistycznie patrzysz na świat po dziwnych doświadczeniach Dziwnowa.
Ten zbity kieliszek też musiałaś wypomnieś bo przecież taki ważny…..
Pamiętaj, że betuśka i sandrax tez były telefonicznie obecne, noe może nie całonocnie jak Żuczek, ale…. jak dobrze policzyć to dziesięć nas było jak w dziób.
Kiwam się nad tym komprem jak potępieniec.
Za chwilę się mózg od reszty odłączy, więc się zastanawiam, czy skubańca nie przechytrzyć i iść spać.
Obiecałam trzymac kciuki za iwcię, więc jeszcze jakiś sznurek lub bandaż znaleźć przed snem muszę, bo świadomość pewnie odzyskam wieczorem.
Jestem jak misiek przed snem zimowym baaaaardzo zmęczona.
Maryśka:D dzięki za peany na cześć Dziwnowa i naszej skromnej asysty.
Nie na darmo jesteś guwna samozwańcza.
Ja i moje ego serdecznie Cię pozdrawiamy.
Martusku dzieki za pocztę.
Pouczające.
Lucyna
4 sie 2010 o godz. 03:04
No i co ja tu jeszcze robię?
Pytanie jest retorycznie i ani Lucy ani jej ego nie musi na to odpowiadać.
Maryśka:D
Martus1
Anonim M.
Dobranoc.
Poranna zmiano miłego poranka przy kawce.
baza
Ktoś z tła
Zibi
jukaka
Dziś na pewno Was nie nawiedzę.
Śpię jak zabita.
Maryśka :D
4 sie 2010 o godz. 03:24
Lucy
???
Nie wiem, czy to się…liczy?
czegoś…słabujesz??? że tak kserujesz…bez żadnego hamulca
Nooo…betusia i sandrax na pewno były z nami…ale czyż nie ciutek…przymuszone?
Peany Lusia
to ja wznoszę od…trzeciego roku mego życia….odkąd zgubiłam sie “na mieście” i “uratowali” mnie dobrzy dziwnowscy ludzie
No i….pokochałam to….dziwne miasteczko, w którym giną i….odnajdują się małe dziewczynki 
:D
A teraz….to już do cna
Tej Guwności to ja sie zrzeknę na Twoje ręce Lucy, miałam to zrobić osobiście, ale….berła w postaci “małego różowego balonika” nie zdążyłam zorganizować
, więc jeszcze ciutek se “porządzę”, ale myślę, że już wkrótce znowu sie spotkamy, to już będę zwarta i gotowa – toż Ty tu jesteś, a mnie…ni ma
Taaaak tylko, na nadrankowy monolog wlatam i wylatam….a to trzeba Towarzystwa doglądać 
, bo to tak, jakoby bezkrólewie sie ropanaszało, nie? 
i abdykuje lada dzień – mam nadzieję.
Nie może być…”fikcyjnego królewia”
Tak więc Guwna Samozwańcza Królowa Marysieńka się już napanowa/szy/ła
Daj znak Lucy, jak zaplanujecie czas krakowsko-koncertowy
ok?
Martuśka
przeżyliście…imprezkę? 
– nocna wespółgadulszczyco ma
śpij dobrze. Synuś ucieszony z powróconej Mamci? pa
jukako
Cześć Mandarynku
– wlazłeś?
tylko dlaczego….ukrywasz się…???
Zibi Zbiór limeryków -> winda-b2.blog.onet.pl
4 sie 2010 o godz. 05:02
Witalski !!!!!
Kawka gotowa i czeka na pierwszego chętnego!!!!
Oglądałem wczoraj tv i jestem ………. NIE!!!! ZERO KOMENTARZA !!!!
Ktoś z tła
4 sie 2010 o godz. 05:22
Zibi Zbiór limeryków -> winda-b2.blog.onet.pl
4 sie 2010 o godz. 05:02 – witam i cieszę się, że jesteś
Wreszcie mogę skorzystać ze świeżej kawy, bo ta z wiaderka pozostawionego w sobotę już …..
Wiadomości i nie tylko Tv czasem lepiej, jak sam piszesz, pozostawić bez komentarza.
Anonim
i dobrego dnia, czy spokojnego snu (?) nie zdążyłam jeszcze się doczytać
4 sie 2010 o godz. 02:45/ Mandarynku… – witaj
Maryśka
– skąd czerpiesz tę niewyczerpaną moc …..
4 sie 2010 o godz. 03:24
Lucyna
– jak już się obudzisz, to dzionka radosnego Tobie życzę, a teraz spróbuję peleton blogowy dogonić (choć sądzę, że łatwiej byłoby ten TdP
)
4 sie 2010 o godz. 03:04
Martus 1
– miękkiego lądowania
4 sie 2010 o godz. 02:44
Jonesie, Bernix, przez sen jukaka i ….. co śpią i śnią – miłego dnia po przebudzeniu
Zibi Zbiór limeryków -> winda-b2.blog.onet.pl
4 sie 2010 o godz. 05:32
Ktoś,
a Ty jak zwykle Wpad i wypad !!!!
Dziewczyno zwolnij bo na zakrętach nie wyrobisz !!!!!!
Ktoś z tła
4 sie 2010 o godz. 05:33
Sprawdziłam – zaległości mam od 131, matulko:o , a w dodatku mój lapcik chodzi, jakby mu się nie chciało

Zamu(g)lony, jak pogoda za oknem – więc szanse ż a d n e
Wybiorę się na pocztę
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:38
Dzień dobry
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:41
Mam kłopoty z rozpluszczeniem oczu …
Zmęczył mnie wczorajszy dzień, oj zmęczył
A chce ktoś w ogóle gadać ze mną?
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:43
najwyraźniej niespecjalnie …
Ktoś z tła
4 sie 2010 o godz. 05:43
Zibi Zbiór limeryków -> winda-b2.blog.onet.pl

). Szczegółami podzielę się po fakcie
4 sie 2010 o godz. 05:32 – poszła tylko odstawić kota, który zalegał mi kolana, do sypialni
Zawsze po spacerze przychodzi się zagrzać, a przy okazji sygnalizuje, czy na dworze pada, czy jest rosa, czy … – po prostu pogodynka
Dziś raczej działam na zwolnionych obrotach, choć ze stresem około piątkowym, który osadził się w żołądku (nie piszę, aby nie zapeszać
Ktoś z tła
4 sie 2010 o godz. 05:45
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
zobacz na czasy ostatnich wpisów
4 sie 2010 o godz. 05:43 – wiiiiiiiiitaaaaaj
Wiesz, zastanawiałam się z kim w drzwiach się spotkałam
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:46
Dzięki za pozdrowienia, które czekały na mnie

Ja tez pozdrawiam Królowe Wybrzeża
mam nadzieję, że wybrykałyście się i w moim imieniu
Ktoś z tła
4 sie 2010 o godz. 05:47
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:41 – czy Zosia dała (się) przegadać
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:48
Ktosiu :***********
cała przyjemność tryknąć się z Tobą
a propos, co z bryndzą?
Ktoś z tła
4 sie 2010 o godz. 05:49
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:46 – pięknie Je nazwałaś, a ja wczoraj się zastanawiałam, czy po Ich wizycie Neptun nie abdykował
Zibi
4 sie 2010 o godz. 05:50
Bazuchna, Witaj !!!!!
Wnusia dała Ci wczoraj popalić ???
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:50
Dzięki. Impreza była jak najbardziej udana. Był mały ryk na początku, ale później wszytko się udało. Trochę tylko za krótko, żeby wszystko powiedzieć …
Ktoś z tła
4 sie 2010 o godz. 05:51
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:48 – oj tej ci jest u nas pod dostatkiem, a nawet w nadmiarze i to nie tylko na Podhalu
Ta realna, czeka na okazję, by być dostarczona
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:51
Zibuliku witaj!!!!
huehuehuehuehue
Zibi
4 sie 2010 o godz. 05:52
Z tą nazwą ja bym proponował być bardzo ostrożny bo tak kiedyś nazywano kobiety najstarszej profesji!!!
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:53
A propos mam nowego wnuka Nikodema.
Rzadkie imię. Nikodema jeszcze nie miałam
Zibi
4 sie 2010 o godz. 05:54
Baza,
a z jakiej to linii?????
Ktoś z tła
4 sie 2010 o godz. 05:55
Zibi
(stwierdzenie: skojarzenia, to … pozostawię bez komentarza
)
4 sie 2010 o godz. 05:52
Zibi
4 sie 2010 o godz. 05:57
Ktoś,
No co????? Ja tylko ostrzegam !!!!
baza ☼ d-_-b ♪♫♪♪♫♪♫
4 sie 2010 o godz. 05:58
Zibi, z przedostatniej wychowawczej