Najlepszy, najświeższy, najbogatszy blog o serialach!

Paweł Wilczak znowu singlem… Julia Kamińska się zaręczyła… Maciej Zakościelny zmienia zawód… Jan Jankowski pragnie dziecka… Katarzyna Kwiatkowska wyszła za mąż… To nie tytuły nowych plotkarskich rewelacji, tylko atrakcje, które czekają na widzów nowego serialu “Reguły gry”.
W niedzielę, 4 grudnia, wystartowały zdjęcia do pierwszego serialu stacji TVN 7 pod roboczym tytułem: “Reguły gry”. Emisja zaplanowana jest na wiosnę 2012 roku.
Serial powstaje w oparciu o amerykański format stacji CBS – “Rules of Engagement”. To sitcom opisujący różnego typu relacje damsko-męskie widziane oczyma świeżo zaręczonej pary (Julia Kamińska i Maciej Zakościelny), wieloletniego małżeństwa (Katarzyna Kwiatkowska i Jan Jankowski), oraz wciąż szukającego swej drugiej połowy singla (Paweł Wilczak).
Grzegorz i Magda są małżeństwem od dwunastu lat i czują się szczęśliwi, chociaż rutyna już daje im się we znaki. Adam i Natasza właśnie się zaręczyli i naiwnie wierzą, że wszystkie najlepsze chwile są jeszcze przed nimi. Najbliższy przyjaciel Adama, Jacek to wieczny kawaler, który ponad wszystko ceni sobie uroki życia w stanie wolnym. Mimo odmiennych doświadczeń wszyscy zgadzają się, że związek uczuciowy często przypomina jazdę kolejką górską.
Perypetie głównych bohaterów obfitują w szereg zabawnych, ale równocześnie kłopotliwych sytuacji. Jedno jest pewnie nie należy traktować życia zbyt poważnie.
W obsadzie serialu zobaczymy plejadę polskich gwiazd m.in.: Julia Kamińska, Maciej Zakościelny, Paweł Wilczak, Katarzyna Kwiatkowska oraz Jan Jankowski.
Serial “Reguły gry” to pierwsza serialowa produkcja własna TVN 7 – jej producentem jest Wojciech Bockenheim, a kierownikiem produkcji Rafał Orlik. Reżyseruje Bartosz Ignaciuk. Autorem zdjęć jest Tomasz Dobrowolski. Za scenografie odpowiada Dorota Ignaczak, za kostiumy Dorota Williams.


Uwielbiamy seriale tak jak Ty. Mamy to szczęście, że możemy odwiedzać plany i rozmawiać z bohaterami filmów.
Tutaj chcemy się tym szczęściem podzielić z Tobą. :)
Kajka
27 sty 2012 o godz. 10:10
Lamijka
Lamia Reno
27 sty 2012 o godz. 10:13
Kajeczko witaj
Jak pięknie u mnie słoneczko świeci
Kajka
27 sty 2012 o godz. 10:20
Lamijka
u mnie też cudnie
aż mnie ciągnie na wagary …
w sensie pracy, oczywiście
Gryzia
27 sty 2012 o godz. 10:25
No i się zaroiło od pustaków…
Niestety tyrka nie puszcza… Niby taka Andżela a ma moc
Lamia Reno
27 sty 2012 o godz. 10:31
Gryzia
Muszę Wam się pochwalić, że właśnie zakupiłam na allegro płytę O.N.A. “Mrok”
jest bardzo zadowolona, bo cena naprawdę była przystępna 49 zł
tydzień temu kupiłam też jedną ich płytkę
udaje mi się łapać dobre okazje na allegro
jeszcze mi tylko dwóch brakuje do pełnej kolekcji
niestety, są to płyty ich najstarsze… i będzie najtrudniej, aby je upolować.
Lamia Reno
27 sty 2012 o godz. 10:32
*jestem miało być
Pati
27 sty 2012 o godz. 10:42
Lamia, szkoda tylko, że Agnieszka nagrywa teraz to, co nagrywa…
A ile O.N.A wydali płyt, bo się nie orientuję?
Lamia Reno
27 sty 2012 o godz. 10:46
Pati
jak dla mnie nie szkoda, bo ja ją lubię w każdym wydaniu
ciekawe, co teraz nam szykuje.
O.N.A. wydali pięć płyt.
Pati
27 sty 2012 o godz. 10:55
Lamia
no, ale jakoś mi nie pasuje Chylińska polewająca się wodą z węża
Słucham sobie “Winnej” i nie mogę zrozumieć, jak taki wokal może się marnować…
Lamia Reno
27 sty 2012 o godz. 11:00
Nie marnuje się, zapewniam Cię
wystarczy pójść na koncert i usłyszeć na żywo
jest meega czad
Pati
27 sty 2012 o godz. 11:05
Na koncercie Agi jeszcze nigdy nie byłam… Pewnie masz rację
Lamia Reno
27 sty 2012 o godz. 11:09
A ja byłam na pięciu Jej koncertach
i zapewne na tym nie poprzestanę
Pati
27 sty 2012 o godz. 11:11
No, ja tak mam z koncertami Heya
Jak tylko mogę, to jestem
Lamia Reno
27 sty 2012 o godz. 11:13
Pati
ja też jak tylko mogę to jestem. Niestraszne mi nawet prawie 9 h jazdy pociągiem, jak na koncert do Jaworzna
wiem, powalona jestem
Pati
27 sty 2012 o godz. 11:15
To jest właśnie najlepsze, cała magia koncertów
Lamia Reno
27 sty 2012 o godz. 11:16
Pati ooj tak, to jest piękne
Gryzia
27 sty 2012 o godz. 11:36
Znikam na weekend…
Pa blogaski
Lucyna
27 sty 2012 o godz. 17:31
Gryzia zniknęła i zabrała ze sobą atmosferę.
Alez dziura.
Hallo!!!
jest tu ktoś?
Newsik jest nowy . Julkowy.
an5ka
27 sty 2012 o godz. 17:43
jestem
an5ka
27 sty 2012 o godz. 17:43
a gdzie mam byc – tu czy tam ?
Lucyna
27 sty 2012 o godz. 17:46
an5ka tysięcznik tu zdobyłas podczas mojego nadrabiania.
Pustaki o poranku się witające mnie zabiły.
an5ka
27 sty 2012 o godz. 17:52
a wiesz , że w poniedziałek w ramach teatru TV “Ostateczne rozwiązanie ” m.in. z CF
filmweb.pl/film/Ostateczne+rozwi%C4%85zanie-2001-94717
an5ka
27 sty 2012 o godz. 17:55
z Filmweba na pytanie czy CF będzie dosyć w filmie :
“Nie wydając za wiele z fabuły
to film skonstruowany jest tak, że kilka głównych postaci dzieli się “czasem ekranowym” mniej więcej po równo, tak więc Colin Firth też ma sporo do zagrania, myślę, że nie będziesz zawiedziona.”
Lucyna
27 sty 2012 o godz. 18:03
an5ka wiem.
Własnie sie tak zastanawiałam kiedy ty z tym wyskoczysz.
Jestem lekko nieogarnieta, bo od dwóch dni real mnie trzymał mocno.
Skocze na poczte , gg i fb zobaczyć co się działo kiedy mnie nie było.
Lucyna
27 sty 2012 o godz. 18:04
Nie wiem dlaczego przegląd tv wstawiłam pod newsem o K.W.
Staram się nigdy nie wpychać na pierwsza strone.
seriale.com.pl/2012/01/27/juz-nie-chce-grac-epizodow/#comment-630978
Nata
27 sty 2012 o godz. 18:41
Mandarynku to w takim razie mój program tego nie pokazał, ale i tak podejrzewam, ze nie są to transmisje na żywo, tylko jakieś skróty + ewentualnie na żywo 3, 4 pary/soliści walczący o medale. Znam też bolączki skoków narciarskich,a zwłaszcza jedną która się zowie Austria
Ale to nie jest tak, że wcześniej czegoś takiego nie było. Chyba trochę zapominamy, że Małysz kiedyś tez był przytrzymywany na belce przy złych warunkach i puszczany w lepszych. No, ale wtedy to było po naszej myśli… Dla mnie skoki kuriozalnie zaczęły tracić urok w momencie jak zaczęła się małyszomania, bo nawet komentatorzy zachowywali się jak rozhisteryzowani fani i pletli w kółko to samo, a prawie każdy Polak stał się ekspertem w tej dziedzinie, że już o wszędobylskim Apolloniuszu nie wspomnę
Więc teraz o ile oglądam, to na totalnym luzie i z praktycznie zerowymi emocjami…
O tak, Lucyno masz rację nazwisko jest dużo warte w łyżwiarstwie (i nie tylko w nim). Podobnie jak to, w której grupie zawodnik pojedzie, bo sędziowie tak mają, że im wyższa grupa tym wyższe noty…
Kajka też bardzo żałuję, że nie wystartowali Aliona i Robin, bo to zdecydowanie w tym momencie moja ulubiona para. Oni wnieśli do par sportowych nową jakość i potrafią jeździć do każdego rodzaju muzyki. Tak chciałam zobaczyć na żywo ich Pinę… Wyrzuconego 3A widziałam w którymś z GP, ale tam się im nie udał (chyba był na dwie nogi). Uwierzysz, że nie wiedziałam, że nasza para też go próbowała?! O parze V/T pisałam, że ja nic prócz elementów technicznym na dobrym i bardzo dobrym poziomie nie widzę. Niestety część osób uległa imaginacji, że jak się wzięło lepszy element z jednej dobrej pary i takiż z drugiej, to musiał wyjść duet bardzo dobry, a moim zdaniem i nie tylko jak widać, tak nie jest. Zdecydowanie nie czują muzyki i nie mają lekkiej jazdy. Już chyba wolałam młócącą ramionami Kavaguti o bezzębnym uśmiechu
Z 3 par rosyjskich chyba najbardziej podoba mi się ta, która zajęła 2 miejsce. Chociaż zachowanie Bazarovej ma coś z “kim to ja nie jestem”, a tego nie cierpię. A ogólnie wczorajsze zwody, były niezbyt przyjemne do oglądania, wiele prostych błędów (chyba nigdy nie widziałam na raz tylu błędów w piruetach)! Mam nadzieję, że te pary które wcześniej wymieniłam nie rozpadną się, dalej będą się rozwijać i przyniosą w przyszłości kibicom łyżwiarstwa dużo dobrych wrażeń.
Odnośnie do solistów, wyrwałam sie spod uroku Pluszcza już jakoś przed IO w Turynie i zaczęłam dostrzegać jego niedostatki w komponentach. Teraz jest pod tym względem lepiej, jak zwykle się dzieje w przypadku zawodników, którzy porzucają amatorskie zawody na rzecz występów rewiowych. Ale jednak w SP mnie nie porwał, skoki fakt miał pewne i jak zwykle kroczki, reszta moim zdaniem nie aż tak dobra jak sugerują oceny (zwłaszcza piruety – często wolne i chwiejne). Gaczyński mnie tez nie zachwyca, ale wolałam już jego SP. Szkoda mi naszego Maćka, bo jego program był całkiem dobry (jakby jeszcze skakał 3A…) i gdyby jechał w późniejszej grupie dostałby trochę wyższe noty, ale tak to juz w tym sporcie jest.
Właśnie skończył sie krótki solistek. Oglądałam od Francuski Yrethy i jestem nią zachwycona! Piękna, płynna jazda i bardzo dobre elementy techniczne. W tamtym roku byłam pod wrażeniem jej rodaczki również czarnoskórej Meai, teraz trzymam kciuki za obie. Przedostatnia grupa zaprezentowała się bardzo dobrze. Największe wrażenie zrobiła na mnie Elene
Cieszę się, że po kilku trochę gorszych sezonach znowu świetnie się prezentuje! Zdecydowanie dałabym jej więcej punktów, za mała różnica między nią a starszą z sióstr Helgesson. Bardzo podobała mi się też Glebova. Z ostatniej grupy podobały mi się:
Podobała mi sie też fajny, żywiołowy i na dużym poślizgu pojechany program Włoszki. Aż mnie dziwi, że to piszę, ale jak na razie program krótki solistek podobał mi się najbardziej ze wszystkich konkurencji
Oby jutro pan nerwy nie zjadły, jak to niestety często bywa.
* Kira (o dziwno, bo jakoś nie podchodzi mi jej styl jazdy),
* Karolina (okropna sukienka, łączenie na boku mogło być o wiele ładniejsze)
* Alena (lubię jej żywiołowość, bardzo mi przypomina młodą Irinę; chociaż te zalotne ruchy i mimika przy kroczkach, jakoś nie za bardzo do programu pasowały).
Szkoda, że Elene nie jechała w tej grupie zamiast Angielki, bo miałaby wyższe oceny. Wg mnie zasługiwała na 60 pkt. Zdecydowanie powinna być przed Makarovą, która jeździła przy każdym piruecie. I różnica miedzy nią a Kirą nie powinna być tak duża jak jest, no ale Kira zawsze dostaje bonusy za ładną buzię
A teraz idę trzymać kciuki za Nathalie i Fabiana, parę włoską, brytyjską i litewską
an5ka
27 sty 2012 o godz. 19:18
proponuje przenosiny po nowy news
Mandaryn dochodzący...do zdrowia poowolutku jak to w zwyczaju ma.
28 sty 2012 o godz. 00:20
Piszę pod starym?niusem, odpowiadając.Nie bedę wirusów pod nowy roznosił.
Baza: lepiej niech on wykryje duplikat niźli miałby go wyryć.D
Lamia,cóż,moje uczucia wobec A.jak ongi pisałem są mieszane, jak las mieszany,ale bliski jestem opinii Pati o obecnej jej twórczości,aczkolwiek 1.bardzo dobrze,że ssię podoba, bo bardzo przykro jest odczuwać rozczarowanie kimś,kogo się lubiło i ceniło, a tak u mnie bywało, 2. pewnie faktycznie koncerty wiele w jej przypadku zmieniają już po tych,którem widział, mogę z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć choć nie byłem a do koncertów mam niemniej mieszane podejście, generalnie; czy podejście może być mieszane insza rzecz.D
Z tych pustaków,to na razie iglo albo pół chatki puchatk można zbudować,ale od czegoś trzeba zacząć,nie?
Nata: ANO Małysz namieszał namieszał zarówno w historii skoków,jak i ich odbiorze,i są tego -y,które trudno zrozumieć,albo nie są do zrozumienia największym fanom Małysza, co też nie jest mym zarzutem bynajmniej, li tylko stwierdzam fakt; może przecie być zupełnie inaczej,a bycie fanem nie oznacza wcale niemożności odbioru skoków całościowo.Mięczęsto irytowało,że ktoś szedł “na Małysza” a nie na skoki, ale to też były piękne chwile, też warte przeżycia. Teraz też to mocno widać niestety,z wyjątkiem komentatorów eurosportu.No,ale trudno,żeby z tych powodów lepiej by Małysza nie było.Przecie lepiej mieć sportowca takiego jak on,niźli tylko o nim marzyć; takiego pod względem wyników i jako człowieka; poza tym może nie zrobiono wszystkiego,ale jednak jest w naszych skokach lepiej niż byłoby,gdyby go nie było,choć tego nie sprawdzimy.Ale zgadza się,to co piszesz, z tymże skala, ważna jest skala: pamiętam może 2? 3 konkursy,które Małysz wygrał dzięki nieco lepszym notom czy warunkom, a tak twardo to mogę ino 1 w Zakopanem wystawić.Zważ ile razy w karierze Małysz od początku do końca był dokkumentnie rolowany na wszelkie możliwe sposoby, znaczniiiiie częściej niż Austriacy,Norwegowie,Niemcy,czy niektórzy inni jego rywale, a ze dwa trzy razy to puszczając go mało go nie zabili, co teraz choć Hofer grzmi o bezpieczeństwie i skraca rozbiegi do śmieszności,dzieje się coraz częściej.Jedną z,akurat zrozumiałych podniet bywało też to,że Małysz skakał daleko w fatalnych warunkach. A co do oszóstw: a jakże, najpierw były kombinacje Niemców, potem słynna era orweska Kojankowskiego z kulisami,że nie sięgnę dalej.Tylko za tamtymi nikt nie stał,albo jeśli niektóre media to nie w tym stopniu.Oni nie zaprzeczali w twarz,że lawiru.ją wśród przepisów,nie oszczędzając na nowinkach sprzętowych.Mimo wszystko różnica między ówczesnymi zagrywkami Niemiec, Norwegii a obecnymi Austrii jest wg.mych odczuć i nie tylko ich,ogromna.Choć może dziś bardziej się na to zwraca uwagę…Do tego dołóż”system wiatrowy”,nad którego sensem w ogóle i owszem warto dyskutować,ale gdyby był uczciwie tylko mniej lub bardziej dyskusyjnie wdrożony;a ja w jego prawdziwość za chiny nie wierzę,a wystarczyłoby,gdyby inna tv zamontowała tam swoje wiatromierze i przeliczniki,byłoby bardzo wesoło,bo i bez tego już parę razy wykazano,że punkty ujemne i dodatnie nijak się mają do potencjalnie zyskanych lub straconyh metrów.Dziś komputerowo każdą symulację,lub każde odtworzenie skoków można przeprowadzić,zwłaszcza odkąd powstają serie gier.Więc albo 1 ktoś wbija co chce wedle humoru i interesów, 2. przeliczniki są fatalne i źle ustawione miejsca pomiarów,a więc średnia tak nieraz zbawienna, zła, 3. jedno i drugie, albo coś innego, w każdym razie, ood którejby strony nie patrzeć nigdy tak skoki nie były jeszcze wypaczane,jak teraz.Wystarczy się trzymać faktów, ale i podejrzenia są, bo nie wierzę w ddobre intencje federacji Austriackiej i nietykaalnego dyr.pś, w tym ostatnim więc zawieram subiektywną ocenę faktów,lub zamiarów,ale nic na to nie poradzę.
Pewne tak jest z ŁF jak piszesz, a może nadają w całości,czy szerszych skrótach, ino parę godzin dni itd.później.No niestety nie przyjrzałem się,czy to na żywo,i nie zweryfikowałem z faktycznym stanem rzeczy,więc nie wiem jak to jest,tylko to,że pokazu.ją nieczęsto ale nie tak rzadko.
Mróz luty trzyma,a luty dopiero za, przed progiem, w każdym razie ja na dłuższe jego panowanie jestem w miarę, w miaaaarę duchowo przygotowany,choć wolałbym go w marcu drugi rok z rzędu nie czuć.Brr.póki co,koniec stycznia,więc jego cho.lerrr.ne prawo mrrrozić,zimnooooo.śnieg…wiatr…zima.
Serbia w finale z Danią,którą pokonaliśmy…eeech..jeśli Serbia wygra nasi ręczni mogą o Io zapomnieć ostatecznie,chya jako kibice,to niiiiie muszą.
Herrrbatkę ślę i oddalam się,byle nie obalam,coby znów w chorobę nie popaść nową=starą i fluidów nałapać=nawchłaniać. Do(??).